Na ulicach Krakowa rządzą już pielgrzymi [ZDJĘCIA]

Czytaj dalej
Fot. fot. Andrzej Banaś
Iwona Krzywda

Na ulicach Krakowa rządzą już pielgrzymi [ZDJĘCIA]

Iwona Krzywda

Święto młodych katolików. Do miasta dotarło wczoraj kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi z całego świata. W tramwajach, sklepach i restauracjach zajęli miejsca krakowian, którzy na czas ŚDM zdecydowali się wyjechać.

Zobacz także: Młodzi ludzie z całego świata odbierają już pakiety pielgrzyma [ZDJĘCIA, WIDEO]

- Światowe Dni Młodzieży to niezwykła okazja, żeby poznać ludzi, w których życiu wiara odgrywa taką samą rolę jak w moim. Po spotkaniu z papieżem wrócę do ojczyzny i będę ewangelizował rodaków, bo nie wszyscy mogą być z nami w Polsce - mówi Joseph, ksiądz, który na spotkanie z Franciszkiem przyjechał aż z oddalonej o blisko 11 tys. km Tanzanii.

Podróż Josepha i jego towarzyszy trwała prawie całą dobę. Część dystansu pokonali samolotem, a do stolicy Małopolski dotarli pociągiem z Wiednia. Kraków zrobił na ich ogromne wrażenie. - Już wcześniej wiedzieliśmy sporo o waszym mieście, bo łączą się z nimi osoby Jana Pawła II i św. Faustyny, postacie wyjątkowo ważne dla wszystkich katolików. Jesteśmy tutaj dopiero kilka godzin, ale zdążyliśmy się już przekonać, że mieszkańcy są bardzo otwarci i gościnni - dzieli się pierwszymi wrażeniami Joseph.

WIDEO: Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji przy ul. Piastowskiej

Autor: Piotr Drabik

Po dniach spędzonych w diecezjach w całej Polsce do Krakowa docierają kolejne grupy młodych wiernych. Wczoraj na ulicach miasta było ich już kilkadziesiąt tysięcy. Przedstawiciele PKP Intercity szacują, że tylko ich pociągami przyjechało co najmniej 50 tys. osób.

Najwięcej kolorowych grup katolików spotkać można w okolicach miejsc odbioru pakietów pielgrzyma. Główny z ośmiu punktów zlokalizowany jest w starym budynku dworca kolejowego przy pl. Jana Nowaka Jeziorańskiego. W kolejce po plecak zawierający modlitewnik, specjalny przewodnik i wejściówki na spotkania z papieżem trzeba było spędzić nawet kilka godzin.

Języki z różnych stron świata słychać również w tramwajach i autobusach. Spodziewanego paraliżu komunikacyjnego udało się szczęśliwie uniknąć. Pojazdy komunikacji miejskiej i główne ulice opustoszały, bo duża część krakowian na czas Światowych Dni Młodzieży zdecydowała się wyjechać z miasta.

- Do pracy dojeżdżam samochodem. Liczyłam się ze sporymi utrudnieniami, a okazało się, że dotarłam na miejsce bez problemu i nie musiałam stać w korkach - komentuje Maria, jedna z mieszkanek Krakowa, którą praca zatrzymała w mieście. Ile dokładnie osób wyjechało w obawie przed oblężeniem miasta, nie wiadomo. Kolejarze potwierdzają jednak, że w pociągach odjeżdżających z Krakowa brakuje wolnych miejsc.

Niektóre z działających w mieście firm na cały tydzień zawiesiły działalność. Ręce zacierają za to właściciele hoteli, restauracji i sklepów, którzy na brak klientów nie mogą narzekać. Kolejki ustawiają się również do kantorów walutowych. Niestety, wielu ich właścicieli, zwłaszcza w centrum miasta, wykazało się wyjątkową pazernością. To wstyd, by tak cynicznie wykorzystywać nikłe rozeznanie młodych pielgrzymów i zaniżać kursy kupna głównych światowych walut. Kantorowcy w centrum Krakowa skupują euro czy dolary, płacąc o ponad złotówkę mniej, niż wynosi rzeczywisty kurs rynkowy.

redakcja@dziennik.krakow.pl

Iwona Krzywda

Do redakcji Dziennika Polskiego dołączyłam w sierpniu 2015 r. Zajmuję się głównie ogólnopolskimi i lokalnymi tematami związanymi z systemem ochrony zdrowia oraz szkolnictwem wyższym.

Komentarze

16
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Obywatel

Bo coś mu puściło...

DziadzioTomek

Z gazet widać że w Polsce rządzi KK, wszędzie wielkie Halo co to się odbywa a cała ta impreza na podkrakowskich bagnach to wielka szopka. Większość mieszkańców przeklina ten spęd cieląt, organizację którego będą spłacać pokolenia mieszkańców. Na nim tylko dorobi się tylko Dziwisz. Fundnęliśmy im przejazdy za 15,-. Dziwisz nie poczuwał się do tego aby dopłacić za swoich gości to co miasto na tym straciło jeszcze wołał kasę za umieszczenie na biletach loga spędu.

DziadzioTomek

Z gazet widać że w Polsce rządzi KK, wszędzie wielkie Halo co to się odbywa a cała ta impreza na podkrakowskich bagnach jest żałosna. Większość mieszkańców przeklina ten spęd cieląt, organizację którego będą spłacać pokolenia mieszkańców. Na nim tylko dorobi się tylko Dziwisz. Fundnęliśmy im przejazdy za 15,-. Dziwisz nie poczuwał się do tego aby dopłacić za swoich gości to co miasto na tym straciło jeszcze wołał kasę za umieszczenie loga spędu.

DziadzioTomek

Z gazet widać że w Polsce rządzi KK wszędzie wielkie Halo co to się odbywa a cała ta impreza na podkrakowskich bagnach jest żałosna.. Większość mieszkańców przeklina ten spęd cieląt, organizację którego będą spłacać pokolenia mieszkańców. Na nim tylko dorobi się tylko Dziwisz. Fundnęliśmy im przejazdy za 15,-. Dziwisz nie poczuwał się do tego aby dopłacić za swoich gości to co miasto na tym straciło jeszcze wołał kasę za umieszczenie loga spędu.

Krakus

Może już dość tych bredni o katastrofie, która spada na miasto przez ŚDM.
Rozumiem, że dla niemieckich gazet dla Polaczków tylko tam gdzie są "uchodźcy" jest bezpiecznie i spokojnie.

Krakus

Nic dziwnego, że szopka odbywa się w Krakowie. Bo Kraków to wiocha. Codziennie na Kordeckiego 7 na drugim piętrze grupa półnagich cieci siedzi na oknie paląc papierosy, drąc się niemiłosiernie i oglądając, co się we wszystkich oknach sąsiednich kamienic oraz na ulicy dzieje. Wyglądają, jak dziwki w Hamburgu reklamujące swoje usługi klientom.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.