Na tatrzańskich ścieżkach św. Jakuba. Inspiracją do budowy Tatrzańskiej Świątyni Lodowej była katedra z Santiago de Composteli

Czytaj dalej
Fot. Marek Hajkovsky
Marek Długopolski

Na tatrzańskich ścieżkach św. Jakuba. Inspiracją do budowy Tatrzańskiej Świątyni Lodowej była katedra z Santiago de Composteli

Marek Długopolski

Czy św. Jakub przemierzał tatrzańskie ścieżki? Kiedy apostoł pojawił się na malowniczym Hrebienku, u stóp majestatycznej Łomnicy? Dlaczego tutaj - ku jego czci - wzniesiono niezwykłą lodową świątynię? Kto strzeże tego kruchego dzieła sztuki? Tego dowiedzą się wszyscy, którzy zajrzą w ten uroczy zakątek Tatr Wysokich, oczywiście po czasie przymusowego lockdownu na Słowacji.

- Obejrzenie katedry z Santiago de Composteli, jednego z najsłynniejszych miejsc pielgrzymkowych świata, na pewno będzie głębokim przeżyciem dla wszystkich odwiedzających - mówił Lukáš Brodanský z ośrodka górskiego Tatry Wysokie.

Było, ale tylko przez kilka dni. I tylko dla wybranych, dla tych wszystkich, których w to magiczne miejsce doprowadził św. Jakub na swoim nowym europejskim szlaku.

Dlaczego jednak Tatrzańska Lodowa Świątynia zamknęła swoje podwoje? Z powodu lockdownu na Słowacji. - Bezpieczeństwo turystów jest dla nas najważniejsze - nie ukrywają gospodarze Tatr Wysokich.

Tatry - śladami św. Jakuba?

Wszystkie drogi, ścieżki i ścieżynki, oznaczone charakterystycznymi muszelkami i żółtymi strzałkami, wiodą do monumentalnej katedry w Santiago de Compostela. To bowiem w hiszpańskiej Galicji mają się znajdować doczesne szczątki apostoła, męczennika i świętego - Jakuba Większego, jednego z dwunastu uczniów Jezusa Chrystusa. Od 19 listopada charakterystyczne muszelki odnajdziemy również w Tatrach.

- Pielgrzymka śladami św. Jakuba stała się w tym roku motywem przewodnim budowy dziewiątej już Tatrzańskiej Świątyni Lodowej - zaznaczają gospodarze wysokogórskiego słowackiego ośrodka. Do jej wykonania użyto 225 ton kruchego, krystalicznie czystego i przeźroczystego „marmuru”.

- Nasza katedra, choć z lodu, posiada również ikoniczne detale. To m.in. niepozorny okrąg na fasadzie, który przedstawia greckie symbole - wykute jednak w odwrotnej kolejności - omega i alfa. Symbolizują one miejsce, w którym coś starego się kończy, a coś nowego zaczyna. Jest także lodowa muszla, symbol wszystkich pielgrzymujących do Santiago de Compostela - podkreśla Lukáš Brodanský. I jest też oczywiście rzeźba samego świętego - pięknie wykonana z drewna - którą pielgrzymi przytulają po zakończeniu pielgrzymki.

Nad misternie wyciosaną i wyciętą - z 1880 brył - romańską katedrą, tak jak i w hiszpańskim oryginale, wznoszą się bogato zdobione, nieco przysadziste wieże. Całość kusi nie tylko monumentalnym wyglądem, ale także malowniczymi rzeźbami oraz bogactwem detalu - wszystko rodem z hiszpańskiej Galicji, ale także zaczerpniętym spod słowackiego nieba. Przy budowie tej niezwykłej XXI-wiecznej katedry, wznoszonej na wysokości aż 1285 m n.p.m., pracowało kilkudziesięciu artystów ze Słowacji, Czech, a także Stanów Zjednoczonych. Tradycyjnie pod czujnym okiem Adama Bakoša.

Co było największym wyzwaniem? Utrzymanie… odpowiedniej temperatury. – O to dba specjalny wkład termoizolacyjny umieszczony pod dachem kopuły. To znacznie ułatwi utrzymanie ujemnej temperatury wewnątrz kopuły nawet przy wyższych temperaturach, a jednocześnie zaoszczędzimy na chłodzeniu – nie ukrywa Rastislav Kromka, kierownik techniczny budowy Tatrzańskiej Świątyni Lodowej.

Niestety, po kilku dniach od otwarcia drzwi katedry trzeba było „zamknąć”. – Wszystko z powodu lockdownu. Prawdopodobnie tak będzie do 23 grudnia – zaznacza Jan Bosnovic z Tatry Mountain Resorts. – Jeżeli tylko sytuacja epidemiczna się poprawi świątynia oczywiście zostanie otwarta – dodaje.

- Mimo, iż sytuacja nie jest łatwa, życzymy sobie, aby ta zima była piękna, a Tatry niosły tylko radość i bezpieczny wypoczynek. Tak, aby każdy mógł w nich znaleźć to, czego szuka – zimowy wypoczynek, doznania narciarskie oraz duchowe, relaks i odprężenie – dodaje Lucia Blašková, dyrektor Regionalnej Organizacji Turystycznej Región Vysoké Tatry.

Katedra, bazylika sobór…

To już kolejne dzieło sztuki, które wyrosło w tym niezwykłym miejscu. W minionych latach w samym sercu Tatr Wysokich można było podziwiać, m.in. monumentalną barcelońską Sagradę Familię, niezwykłe i wciąż niedokończone dzieło Antonio Gaudiego; imponującą watykańską bazylikę św. Piotra; wspaniałą gotycką paryską archikatedrę Notre Dame, także cerkiew na krwi, jak częściej petersburżanie zwą sobór Zmartwychwstania Chrystusa, jedną z najbardziej malowniczych świątyń miasta leżącego w delcie Newy.

Z Sankt Petersburga w Tatry

Tatrzańska Świątynia Lodowa - tak jak w Santiago

- Tak jak koniec pielgrzymki jest symbolem początku czegoś nowego, tak naszym wielkim życzeniem jest, aby omega i alfa z katedry stworzyły, także w naszym rozumieniu, symbolikę oznaczającą koniec złych covidowych czasów oraz powstanie nowej ery, takiej, która zmierza ku lepszemu - nie ukrywa Lukáš Brodanský.

I obyśmy znowu mogli, jeszcze w tym roku, obejrzeć ów kruchy cud, jakim jest lodowa katedra z Santiago de Composteli. Może będzie to impuls, który sprawi, że ruszymy na pielgrzymi szlak, drogami św. Jakuba…

Marek Długopolski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.