Jarosław Miłkowski

Marek R. żartował, żeby po śmierci wrzucić go do dołu. Policja znalazła jego szczątki... właśnie w dole

Daniel S., na salę rozpraw gorzowskiego sądu wprowadzany jest za każdym razem w kajdankach. Za zabójstwo grozi mu dożywocie. Jego matce taka sama kara Fot. Jarosław Miłkowski Daniel S., na salę rozpraw gorzowskiego sądu wprowadzany jest za każdym razem w kajdankach. Za zabójstwo grozi mu dożywocie. Jego matce taka sama kara za podżeganie
Jarosław Miłkowski

- Był ch***m, należało mu się - zeznawał Dawid S. W sądzie okręgowym wraz z Kamilem E. jest oskarżony o zabójstwo partnera swojej matki. Kobieta miała poprosić „tylko” o pobicie.

- Marcin pierwszy mu wy***ał. Zaczęliśmy pomagać w działaniu. Matka krzyczała, nie żebyśmy przestali, tylko żebyśmy go ze***ali. Później wpadliśmy na pomysł, żeby zanieść Marka do szopy. Po uderzeniu już nie żył. Jak zakończyliśmy sprawę, to poszliśmy dalej pić. Dowód osobisty i kartę SIM jego telefonu spaliłem w piecu. Był ch***m, więc należało mu się – tak kilka miesięcy temu zeznawał Dawid S.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Jarosław Miłkowski

Jestem dziennikarzem gorzowskiego działu miejskiego "Gazety Lubuskiej". Zajmuję się sprawami bieżącymi oraz bardzo często interwencjami Czytelników. Masz sprawę, którą potrzeba wyjaśnić? Pisz na maila: jmilkowski@gazetalubuska.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.