„Małpki” rozpijają naród. Małe butelki na celowniku rządu

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Agata Flak

„Małpki” rozpijają naród. Małe butelki na celowniku rządu

Agata Flak

Rząd zaplanował podniesienie akcyzy na alkohol od przyszłego roku. To rozwiązanie, które z jednej strony zwiększa wpływ do budżetu, z drugiej ma działać prozdrowotnie - wyższa akcyza i wyższe ceny to mniejsza konsumpcja. Może to nie być ostatni krok do zniechęcenia narodu do picia alkoholu. Na celowniku są popularne „małpki“.

Polacy z roku na rok piją coraz więcej alkoholu. Wpływ na to mają niskie ceny i nieograniczona dostępność.

Z danych Regionalnej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że na Podkarpaciu w 2018 roku było ponad 6 tysięcy punktów, w których sprzedawano alkohol. W niektórych całodobowo.

Po piwo, wino i wódkę sięgają coraz częściej młodzi ludzie, którzy nie myślą o konsekwencjach zdrowotnych i ryzyku uzależnień.

- Z przeprowadzonego w roku szkolnym 2018/2019 przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Rzeszowie badania 30,3 procent młodzieży z III klasy gimnazjum oraz II klasy szkół ponadgimnazjalnych z Podkarpacia twierdzi, że większość ich przyjaciół pije alkohol. Natomiast na pytanie: „Ilu twoich przyjaciół upija się co najmniej raz w tygodniu?”, 37,7 procent badanych odpowiedziało, że kilka osób

- informuje Łukasz Kosiba, kierownik Oddziału Profilaktyki Uzależnień i Przeciwdziałania Przemocy w ROPS w Rzeszowie.

Jedną z najpopularniejszych metod upijania się jest sięganie po tzw. „małpki”, czyli wódkę sprzedawaną po 100 i 200 ml. Takie rozwiązanie ma dawać poczucie kontroli nad nałogiem; co więcej, „małpki” można w łatwy sposób schować i tym samym ukryć problem przed znajomymi i współpracownikami.

Rząd chce walczyć z tym procederem przy pomocy podatków. W przyszłym roku czeka nas wzrost akcyzy. Pojawiły się również informacje, że Ministerstwo Zdrowia pracuje nad ograniczeniem sprzedaży „małych wódeczek”.

W dalszej części artykułu:

  • Co o popularności "małpek" mówią podkarpaccy handlowcy
  • Kto najczęściej sięga po alkohol w małych buteleczkach
  • Resort zdrowia: Mniej „małpek” to mniej wypitej wódki

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Agata Flak

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Dotychczasowa praktyka pokazała, że jakiekolwiek podniesienie ceny alkoholi powoduje spadek sprzedaży, co nie oznacza, że przez to zmniejsza się konsumpcja, a tylko przenosi się do "podziemia". Korzysta na tym "szara strefa", "import prywatny" oraz "babcie" sprzedające swoje "produkty" spod sukienki. Jak ktoś chce lub musi pić, to i tak będzie pił i żadna cena i inne zabiegi w postaci ograniczania dostępności nie pomogą.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.