Małopolanie, witajcie w elitarnym klubie ponad 5 tys. zł brutto. Kraków na podium dzięki CUW. Za mało położnych, za dużo filozofów

Czytaj dalej
Fot. Piotr Smolinski
Zbigniew Bartuś

Małopolanie, witajcie w elitarnym klubie ponad 5 tys. zł brutto. Kraków na podium dzięki CUW. Za mało położnych, za dużo filozofów

Zbigniew Bartuś

5025 zł brutto – oto średnia pensja w Małopolsce na koniec 2018 r. W Krakowie wyniosła ona 5660 zł brutto, co dało dawnej stolicy Polski trzecie miejsce wśród metropolii. Ów rekord – i najszybszy wzrost wynagrodzeń w skali kraju - zawdzięczamy specjalistom i... robotnikom.

Pensje w Małopolsce rosną ostatnio w tempie 8,8 proc. rok do roku. To drugi wynik w kraju po znacznie uboższym Lubuskiem. Średni krajowy wzrost wynosi 6,1 proc., a na Mazowszu - 4,2 proc.

Wedle GUS, przeciętne wynagrodzenie w Polsce na koniec zeszłego roku dobiło do 5275 zł brutto, czyli 3742 zł na rękę. Jednak magiczną granicę 5 tys. zł brutto (3550 netto) przekroczyli mieszkańcy tylko pięciu województw: mazowieckiego (6087 zł), śląskiego (5995), dolnośląskiego (5515), pomorskiego (5245) i właśnie małopolskiego. Nasz region zanotował w tym stuleciu spektakularny skok z grona ubogich do najbogatszych w Polsce.

Czytaj więcej:

  • jak wyglądają zarobki w innych regionach,

  • które profesje zarabiają najwięcej.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Zbigniew Bartuś

Wolność jest w nas

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zbigniew Rusek

Proporcje płacowe są bardzo zaburzone. To skandal, by w biurowcach za siedzącą pracę zarabiano więcej, niż otrzymuje górnik, wykonujący ekstremalnie ciężką pracę, w ekstremalnych warunkach i skrajnie niebezpieczną (może go zabić wybuch metanu, dynamit, zawalenie się przodka, może utonąć, gdy kopalnię zaleje woda). Te wszystkie darmozjady z biurowców powinny mieć radykalnie obniżone wynagrodzenia oraz powinno się znacznie ograniczyć liczbę pracujących w korporacjach. Wysoka liczba pracujących w korporacjach i otrzymujących wysokie wynagrodzenia skutkuje tym, że w Krakowie są wieczne korki uliczne, gdyż ludzie ci mają samochody i nie "shańbią" się dojazdem do pracy autobusem lub tramwajem, tylko koniecznie samochodem "osobistym" w jedną osobę. Biurowce (zwłaszcza korporacyjne) z Capgemini na czele powinno się wyburzyć (lub przerobić na działalność inną niż biura, np. przemysł, laboratoria, prawdziwe usługi, edukacja, służba zdrowia) a korporacjom won z Krakowa. Taka "praca" to zabijanie umysłów. Górnik powinien zarabiać 12 tys. miesięcznie a za pracę biurową - minimalna płaca i ani złotówki więcej.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.