Literatura. Stanisława Lema ostatnia podróż w czasie

Czytaj dalej
Fot. Wikipedia z archiwum Wojciecha Zemka
Aleksandra Suława

Literatura. Stanisława Lema ostatnia podróż w czasie

Aleksandra Suława

Ukazująca się właśnie korespondencja Stanisława Lema i Ewy Lipskiej z lat 80. nie tylko dostarcza informacji o końcowym okresie twórczości pisarza, ale i bawi. Najczęściej czarnym humorem.

28 września 1983 roku Lem pisze do Lipskiej: „Po Niemczech Wiedeń wydaje się dość biedny i uczciwie brudny, zgodnie z moją teorią względności wszelkiego bytu. (…). Wciąż się zabieram do niedokończonej w Berlinie powieści, ale przeszkadzają mi małe robótki oraz tubylcy, znani z tak zwanego austryjackiego gadania. I dalej, w tym samym liście: „Rozrywek mało, telewizja kiepska, jajka na ogół świeże, choć bywa, że napatoczy się zaśmierdłe, papierosy mają zdrożeć, a polityczna sytuacja nie tak dobra, jak by ktoś może sobie tego życzył”.

Lem najprawdopodobniej pisał te słowa w mieszkaniu przy Freundgasse, w czwartej dzielnicy Wiednia. Wprowadził się tam zaledwie kilka tygodni wcześniej, razem z żoną Barbarą, synem Tomaszem i jamnikiem Protonem, po tym, jak przyjechał do Austrii na zaproszenie tamtejszego stowarzyszenia pisarzy. Taki przynajmniej był oficjalny powód jego pobytu. Nieoficjalnym był lęk, że Polska wkrótce zamieni się w polityczno-geograficzną pułapkę. - Po wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce w ojcu odżyły okupacyjne wspomnienia i za wszelką cenę chciał wyjechać wraz z rodziną, co po pewnym czasie się udało - mówi dziś Tomasz Lem. - Najpierw mieszkaliśmy w Berlinie Zachodnim, a potem trafiliśmy do Wiednia.

Chociaż „wyjazd za wszelką cenę” kojarzy się z emigracją, sam pisarz swego pobytu na Zachodzie w ten sposób nie nazywał. Bardzo dbał też o to, aby takiego określenia nie używali inni. Gdy jesienią 1983 „Die Welt” napisał, że polski twórca „wybrał wolność”, ten przesłał do redakcji sprostowanie, w którym wyjaśniał, że po prostu korzysta z zaproszenia austriackiego stowarzyszenia pisarzy, a o żadnej emigracji nie ma mowy. „Jakiś volksdeutsch napisał w „Die Welt”, że w zachodnim Berlinie wybrałem wolność i żyję na wygnaniu (hat Exil geschlagen), więc machnąłem sprostowanko, ale dotąd nie zamieścili, choć obiecują” - pisał wtedy do Lipskiej.

Donoszę więc pospiesznie, że ten nasz wielki Poeta Miłosz jest kubek w kubek jak Mickiewicz, tzn. TEŻ świnia z talentem - pisał Stanisław Lem do Ewy
archiwum rodziny Lemów Serdeczna przyjaźń łączyła nie tylko Ewę Lipską i Stanisława Lema, ale też ich rodziny

Czytaj więcej:

  • O czym i jak często pisali do siebie w potransformacyjnym okresie?
  • Co miało wpływ na depresyjny nastrój pisarza

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Aleksandra Suława

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.