Katarzyna Ponikowska

Ksiądz Bartosz jako katecheta, proboszcz, mąż i ojciec

Ks. Bartosz Norman z córką - obok podczas przygotowania do nabożeństwa w Bukownie Fot. Katarzyna Ponikowska/ Tadeusz Żurek Ks. Bartosz Norman z córką - obok podczas przygotowania do nabożeństwa w Bukownie
Katarzyna Ponikowska

Ma żonę i trzyletnią córeczkę. Gra na gitarze basowej, słucha rockowej muzyki, czyta książki fantasy, a na co dzień chodzi w czarnej, skórzanej kurtce. Z polsko-katolickim księdzem Bartoszem Normanem, który wymyka się stereotypom, spotkała się Katarzyna Ponikowska.

Czy pan jest księdzem? - zapytała mała dziewczynka w szkole. - Jestem. - Takim prawdziwym? - nie dawała za wygraną dziewczynka. - Prawdziwym, a czemu pytasz? - Bo ksiądz nie wygląda. - A na kogo wyglądam? - Na motocyklistę.

Świeżo upieczony ksiądz Kościoła polskokatolickiego Bartosz Norman typowym księdzem nie jest. Widać to już przy pierwszym poznaniu.

Na podwórzu parafii polskokatolickiej pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bukownie (małopolskie) wita się z nami młody mężczyzna ubrany w czarne spodnie, czarną skórzaną kurtkę, czarne buty. Tak, bardziej przypomina motocyklistę niż księdza. Dopiero z bliska da się zauważyć koloratkę.

Ksiądz Norman zaprasza do domu. Nie mija pięć minut, a na kolana wskakuje mu mała, roześmiana dziewczynka.

- To Marysia, moja córka - mówi ksiądz. - Ma trzy latka.

Chwilę później do pokoju wchodzi młoda kobieta. To Magdalena, żona księdza Normana. Jest technikiem masażystą, ale na razie zajmuje się domem.

- Poznaliśmy się na studiach w 2014 r. i szybko się w sobie zakochaliśmy - zdradza nasz rozmówca. - W naszym wyznaniu duchowny może wybrać, czy chce mieć rodzinę, czy nie - wyjaśnia.

Z ojca na syna

Ks. Norman ma 27 lat. Przyjął święcenia kapłańskie w październiku tego roku. Wcześniej przez trzy lata był diakonem w Bukownie. Pierwszą swoją mszę w życiu odprawił miesiąc temu, 27 października w parafii w Bukownie - kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, w której proboszczem jest jego ojciec - ks. infułat Antoni Norman. Od 28 października odprawia też msze w parafii w Krakowie.

Duchownym został po ojcu - Antonim Normanie, który jest proboszczem bukowieńskiej parafii.

- Od piątego roku życia jestem ministrantem, wychowałem się w kościele, nie zliczę mszy, w których brałem udział, ale i tak ta pierwsza odprawiana przeze mnie była ogromnym stresem - wyznaje ksiądz Bartosz. Jak przyznaje, przygotował sobie na kartce treść kazania. Kartka leżała obok, ale on mówił nie patrząc na nią. - Słowa płynęły z serca...

Czytaj więcej:

  • Jak na decyzję Bartosza Normana o tym, by zostać księdzem, zareagował jego ojciec?
  • Dowiedź się, co różni Kościół polskokatolicki od rzymskokatolickiego

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Katarzyna Ponikowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.