Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Krótka rozmowa ze... stonką ziemniaczaną - lokatorką naszych pól

Czytaj dalej
Maria Mazurek

Krótka rozmowa ze... stonką ziemniaczaną - lokatorką naszych pól

Maria Mazurek

O, pani stonka ziemniaczana. Dawno pani nie widzieliśmy.

Po pierwsze: proszę mi mówić Leptinotarsa. Leptinotarsa decemlineata. To łacińska nazwa,dużo elegantsza niż jakaś tam „stonka”. Po drugie: cały czas jestem i mam się dobrze. Nawet bardzo dobrze. Nie słyszała pani, że w tym roku pojawiłam się wcześniej, już w maju? Eksperci zwracali uwagę na łamach prasy specjalistycznej. Naprawdę pani nie słyszała?

Przykro mi, nie.

No tak. Ostatnio jestem mniej medialna. W okresie PRL-u byłam traktowana jako wróg publiczny numer 1. To przez plotkę, że zostałam zrzucona z amerykańskich samolotów, po to, by zniszczyć polskie ziemniaki. Ludzie wierzyli (jesteście naiwnym gatunkiem), że zrzucono mnie z samolotów niedługo po wojnie na wybrzeżu. W „Trybunie Ludu” z 1950 roku przestrzegał przede mną sam minister rolnictwa i reform rolnych. „Niesłychana zbrodnia imperialistów amerykańskich” - taki tytuł nosił ten artykuł. Moja sława trwała przez cały okres socjalizmu. Nazywali mnie pasiastym dywersantem, uważali za główny powód niedoborów żywności w Polsce. Władza wydawała przeciw mnie rozporządzenia, uchwały. To były czasy!

No tak, wujek wspominał, jak zbiorowo naród polski wychodził na pole z DDT i rozsypywał ten środek owadobójczy, żeby z panią walczyć.

Władza walczyła niby ze mną, a tak naprawdę - z imperialistą amerykańskim, z wrogiem socjalistycznej Polski. DDT, na marginesie, średnio na mnie działało. Wam za to mogło bardzo zaszkodzić.

Pewien rolnik mi mówił, że to nie może być zbieg okoliczności, że zniknęła pani akurat wtedy, kiedy staliśmy się amerykańskim sojusznikiem.

Że niby zniknęłam, jak tylko Polska weszła do NATO? Albo wcześniej, 4 czerwca 1989 roku? Proszę w to nie wierzyć. Może nie jestem na każdej uprawie ziemniaków, ale jeśli dobrze pani poszuka na liściach tej rośliny, znajdzie pani moje piękne, pasiaste ciało.

Czytaj więcej i sprawdź, jak długą drogę musiała pokonać stonka ziemniaczana, aby stać się wrogiem publicznym numer 1 w czasach PRL-u. 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Maria Mazurek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.