Krótka opowieść o zaimkach osobowych

Czytaj dalej
Fot. Przemyslaw Swiderski
Jerzy Stuhr

Krótka opowieść o zaimkach osobowych

Jerzy Stuhr

Czy zgodziłby się Pan, żebyśmy mogli porozmawiać o języku polskim? Oboje jesteśmy polonistami, przynajmniej z pierwszych studiów, i oboje słyszymy, jak bardzo niegdysiejszy język ulicy czy nawet język więzienny wchodzi do normalnych kontaktów międzyludzkich. Możemy więc rozmawiać o zmianie stylu albo o sile poszczególnych części mowy - co Pan o tym myśli?

Temat z gatunku ważnych i słusznych. A więc jak najbardziej. Ale proponuję zacząć od części mowy. A nawet, na dzisiaj, od zaimków osobowych: My - wy - oni. Bo tak się zastanawiam coraz częściej, jak władza dzisiaj przygotowuje swoje wystąpienia.

I odpowiadam sobie, że właściwie jest to bardzo proste. Bo jeżeli to są katolicy - a są, i to zdeklarowani, jak słyszymy, to przecież oni potrafią zrobić rachunek sumienia. Przed każdą spowiedzią. Jak robię rachunek sumienia, to znaczy robię remanent ze wszystkich swoich wad, uchybień, grzechów. Jak ja byłbym u władzy, to też zrobiłbym taki właśnie rachunek sumienia, jak robi zapewne władza. Biją się w piersi i szepczą cichutko: oszukuję - oszukujemy, kłamię - kłamiemy, demoralizuję maluczkich - demoralizujemy, pozbawiamy naród demokracji, nie chodzi nam o dobro ludu, tylko o dobro własnej partii, i jeszcze, jeszcze, jeszcze.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Jerzy Stuhr

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.