Monika Komaniecka-Łyp

Krakowski Oddział IPN i „Dziennik Polski” przypominają: Symboliczne wizyty. Bush i Kohl w Polsce w 1989 roku

George Busha i Lech Wałęsa przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku, 11 lipca 1989 r. Fot. IPN George Busha i Lech Wałęsa przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku, 11 lipca 1989 r.
Monika Komaniecka-Łyp

Przemiany w Polsce, zapoczątkowane wygranymi przez „Solidarność” wyborami z czerwca 1989 r., były obserwowane na Zachodzie z dużym zainteresowaniem.

Mimo deklarowanego poparcia dla procesu transformacji, stanowisko państw zachodnich było niejednoznaczne. Strona solidarnościowa podjęła rozmowy dyplomatyczne, licząc na wsparcie finansowe m.in. w postaci kredytów.

Po wyborach czerwcowych sytuacja w Polsce nie była przesądzona. W lecie 1989 r. wciąż w rękach komunistów było wojsko i służby policyjne. 19 lipca decyzją Sejmu i Senatu Wojciech Jaruzelski został prezydentem. Miesiąc później, 24 sierpnia, stanowisko premiera objął zaś Tadeusz Mazowiecki. Państwom Zachodu zależało, aby zmiany w Polsce miały charakter pokojowy, aby nie podważyły stabilizacji w Europie, również pozycji Związku Sowieckiego. Z tych względów Stany Zjednoczone, Francja i RFN przyjęły postawę wyczekującą, obserwując rozwój wydarzeń.

Od wiosny 1989 r. Polskę odwiedzało wielu najwyższych przedstawicieli władz państw zachodnioeuropejskich – m.in. w maju prezydent Włoch Francesco Cossiga, w czerwcu prezydent Francji François Mitterand, w lipcu George Bush, a w listopadzie Helmut Kohl. Wizyty były nadzorowane przez funkcjonariuszy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Stołecznego Urzędu Spraw Wewnętrznych, ale mało o tym wiemy ze względu na zniszczenia archiwaliów.

Rozmowy Busha

W dniach 9–11 lipca 1989 r. do Polski przybył prezydent USA, George Bush. W wywiadzie udzielonym 30 czerwca polskim dziennikarzom Bush stwierdził: „nasza wizyta jest symbolem poparcia dla Polski zmierzającej do demokracji”. 10 lipca 1989 r. w Belwederze odbyło się spotkanie Busha z przewodniczącym Rady Państwa Wojciechem Jaruzelskim. Mimo iż Bush w tym momencie popierał przemiany w Polsce, to obawiał się braku doświadczenia opozycji. Z tego względu namawiał Jaruzelskiego do kandydowania na urząd prezydenta. Prezydent USA odbył również rozmowy z premierem Mieczysławem F. Rakowskim, marszałkami Sejmu Mikołajem Kozakiewiczem i Senatu Andrzejem Stelmachowskim. Złożył kwiaty przed pomnikiem na Umschlagplatzu postawionym ku czci mieszkańców Getta. Odwiedził Gdańsk, gdzie spotkał się z Lechem Wałęsą w jego domu. Po śniadaniu udali się pod Pomnik Poległych Stoczniowców 1970, gdzie wygłosili przemówienia. Dla władz ten punkt wizyty był kontrowersyjny, chciano wykreślić przemówienie z programu, a zgodzono się dopiero na skutek nacisków Amerykanów. Prezydent USA wyraził poparcie dla „Solidarności” i chwalił „mądrość, wytrwałość i cierpliwość jednego z wielkich przywódców, Lecha Wałęsy”. Następnie odwiedził Westerplatte.

Ważnym punktem wizyty był udział George’a Busha w pierwszym wspólnym posiedzeniu Sejmu i Senatu. Miało to historyczne znaczenie, ponieważ był to pierwszy prezydent w połączonych izbach polskiego parlamentu. Posłowie przygotowali mu owację na stojąco i zaśpiewali „Sto lat”. Bush w swoim wystąpieniu deklarował poparcie dla polskich reform podkreślając kwestie demokratyzacji, praw człowieka i pokojowej reintegracji Europy.

Konkretnym efektem wizyty Busha było podpisanie międzyrządowej umowy o współpracy kulturalnej, o utworzeniu ośrodków kultury i informacji oraz porozumienia o konsolidacji i restrukturyzacji polskiego zadłużenia. W przemówieniu Bush podkreślał: „W moim kraju rozumiemy wielkie problemy gospodarcze, które przed wami stoją. (…). Reformowanie gospodarki polskiej niesie historyczne wyzwanie. Nie może być żadnego substytutu dla własnych wysiłków Polski. Ale chcę podkreślić wam dziś, że Polska nie jest samotna. Świadome wielkości chwili Stany Zjednoczone są gotowe pomóc, jeśli pomożecie sobie sami”. W sześciopunktowym planie współpracy z Polską Bush deklarował poparcie pomocy dla Polski wśród państw na szczycie G7 (najbogatszych państw) w Paryżu, zwrócenie się do Kongresu USA o udzielenie 100 mln dolarów pożyczki, a także poparcie w Banku Światowym w tych staraniach. Ponadto zdecydował o udzieleniu pożyczki wysokości 15 mln dolarów na pomoc w ratowaniu Krakowa przed zanieczyszczeniem.

Wizyta wywołała duży entuzjazm w społeczeństwie. Ambasador USA w Polsce John R. Davis przyznawał w depeszach do Departamentu Stanu, że Amerykanie nie byli w stanie spełnić wszystkich rozbudzonych nadziei Polaków. Uważał, że głównym interesem Stanów Zjednoczonych było „uzyskanie przez Polskę większej niezależności od Związku Radzieckiego”.

Wizyta Kohla w Polsce

Niemieckie reakcje na wyniki wyborów w Polsce nie były jednoznaczne. Co prawda, rzecznik rządu niemieckiego uznał zwycięstwo „Solidarności” za „niebywały sukces, który wpłynie na dalszy rozwój procesu demokratyzacji”. Mimo to w tym momencie Bonn nie był skłonny do udzielenia pomocy kredytowej dla Polski. Planowana od czerwca 1989 r. wizyta kanclerza Helmuta Kohla w Warszawie była ciągle przekładana. Dla strony polskiej kluczowym zagadnieniem było potwierdzenie uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej zgodnie z układem polsko-niemieckim z 7 grudnia 1970 r. Wśród polityków niemieckich pojawiło się bowiem wiele wątpliwości.

Szczegóły nowej wizyty Kohla w Polsce ustalali jego doradca Horst Teltschik i pełnomocnik pierwszego niekomunistycznego polskiego premiera Mieczysław Pszon z krakowskiego „Tygodnika Powszechnego”. Kanclerz Kohl przybył do Polski popołudniem 9 listopada 1989 r., a jego wizyta trwała do 14 listopada. Kohl spotkał się z przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Lechem Wałęsą.

Częścią wizyty były rozmowy ministrów spraw zagranicznych: Krzysztofa Skubiszewskiego i Hansa-Dietricha Genschera. W drugim dniu pobytu niemiecki kanclerz przerwał wizytę, wyjechał do RFN i zwołał nadzwyczajne posiedzenie gabinetu ze względu na wydarzenia w swoim kraju. Otwarcie granic w NRD spowodowało bowiem masową migrację ludzi do Berlina Zachodniego i RFN.

Msza Pojednania

Kohl powrócił do Polski w sobotę 11 listopada. Co ciekawe, w opracowanym wcześniej planie, w tym dniu miał udać się do obozu KL Auschwitz i do Krakowa, a 12 do Częstochowy. Na jego trasie pozostał jedynie obóz niemiecki, gdzie przybył 14 listopada.

12 listopada, w niedzielę wziął udział w mszy pojednania w Krzyżowej koło Świdnicy na Dolnym Śląsku. Miejsce to wybrano nieprzypadkowo. W czasie II wojny światowej hrabia Helmuth James von Moltke utworzył tu zalążek opozycji antynazistowskiej. W czasie mszy koncelebrowanej przez biskupa opolskiego Alfonsa Nossola i odprawianej w dwóch językach Polacy i Niemcy modlili się za ofiary II wojny światowej. Do rangi symbolu pojednania urósł gest uściśnięcia dłoni przez Tadeusza Mazowieckiego i Helmuta Kohla.

13 listopada kanclerz Kohl przebywał w Lublinie, gdzie otrzymał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim doktorat honoris causa, a dzień później udał się do obozu Auschwitz. Mazowiecki i Kohl podpisali wspólne oświadczenie, określające zasady współpracy między Polską a RFN. Efektem wizyty było zawarcie pięciu umów: w sprawie popierania i ochrony inwestycji, o wymianie młodzieży, o współpracy naukowo-technicznej, o współpracy w dziedzinie ochrony środowiska, o ustanowieniu konsulów generalnych Polski w Hamburgu i RFN w Krakowie, w tym o powołaniu instytutów kultury. RFN deklarowała poparcie Polski w staraniach o kredyty w Banku Światowym, umorzenie zaległych zobowiązań długu z 1975 r. oraz poparcie redukcji długu w Klubie Paryskim. Podczas wizyty poruszono sprawę odszkodowań dla osób pracjących dla III Rzeszy. Kwestia ta nie została jednak uregulowana.

Odtajnione przez polski MSZ w 2017 r. szyfrogramy dotyczące wizyty Kohla w Polsce zamazują jej dotychczasowy pozytywny odbiór przez polskie społeczeństwo. Z dokumentów wynika, że Kohl działał głównie w interesie swojego kraju i nie był skłonny do udzielania pomocy. W tym kontekście wyjaśniają się powody, dlaczego starania premiera Tadeusza Mazowieckiego o odszkodowania za straty Polski w czasie II wojny światowej nie przyniosły efektu. Kwestia granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, co wcześniej, jeszcze przed wizytą potwierdziła uchwała Bundestagu, nie została faktycznie potwierdzona. Kohl posługiwał się ogólnikami odwołując się do „przyszłego traktatu pokojowego”. Problem granicy widoczny był w stosunkach polsko-niemieckich na początku lat 90., tym bardziej, że w Niemczech po zjednoczeniu w październiku 1990 r. panowały różne stanowiska. 17 lipca 1990 r. w końcowej fazie rozmów konferencji „2+4” strona polska uzyskała potwierdzenie nienaruszalności granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. Ostatecznie ta sprawa została uregulowana podpisaniem 14 listopada 1990 r. przez ministrów spraw zagranicznych traktatu potwierdzającego kształt istniejącej granicy.

Wizyty prezydenta Busha i kanclerza Kohla były wyrazem poparcia dla przemian polityczno-społecznych w demokratycznej Polsce. Rozpoczynały nowy etap we wzajemnych stosunkach dyplomatycznych

Monika Komaniecka-Łyp

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.