Marcin Banasik

Kraków. Skazani w głośnej sprawie korupcyjnej wciąż są na wolności

Kraków. Skazani w głośnej sprawie korupcyjnej wciąż są na wolności Fot. Andrzej Banaś
Marcin Banasik

Biegli wciąż badają czy Jerzy A. i Tomasz Sz. mogą iść do więzienia.

Do 20 czerwca biegli medycy, którzy badają dawnego wojewodę Jerzego A., mają czas na przesłanie do sądu opinii lekarskiej, która wskaże czy skazany może przebywać w więzieniu.

W przypadku byłego wiceprezydenta Tomasza Sz. termin na sporządzenie opinii mija 16 kwietnia. Dopiero po tych datach sąd wyznaczy terminy posiedzeń, na których zadecyduje czy zdrowie skazanych za korupcję pozwala im przebywać w więziennych warunkach. Oznacza to, że łapówkarze, którzy od niemal pół roku powinni przebywać za kratami, jeszcze przez kilka najbliższych miesięcy z pewnością będą mogli cieszyć się wolnością. Tomasz Sz. i Adam J. tuż po wyroku z 25 października ub.r. przekonywali, że są zbyt chorzy na pobyt w więzieniu. Teraz sąd musi to sprawdzić.

Czytaj więcej:

  • Sprawa dotyczy jednej z największych afer korupcyjnych w Krakowie i bardzo wysoko postawionych urzędników
  • Choroba lekiem na więzienną odsiadkę?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Marcin Banasik

Zajmuję się tematyką kryminalno-sądową, a także sprawami miejskimi. W Dzienniku Polskim pracuję od ok. 10 lat.

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zbigniew Rusek

Uważam, że powinno się stosować tez inne kary niż więzienie, zwłaszcza za bierną korupcję (samo przyjęcie łapówki, bez jej żądania) - to w ogóle nie powinno być karane pozbawieniem wolności, lecz wysoką grzywną (nawet bardzo wysoką) i sądowym zakazem zajmowania określonych stanowisk (jeśli łapówkę przyjął urzędnik, to zakaz pracy w administracji, jeśli np. nauczyciel - zakaz wykonywania zawodu nauczyciela a zwłaszcza zasiadania w komisjach egzaminacyjnych itd.). Nie może być tak, by ktoś gnił w kryminale tylko dlatego, że przyjął łapówkę, którą mu ktoś inny oferował (nie potrafił kategorycznie odmówić). To zaprzeczenie sprawiedliwości. Dochodzi do takich absurdów, że nieraz ten, kto przyjął niewielką łapówkę (powiedzmy 200 zł.) trafia do więzienia na dłużej niż ten, kto sterroryzował kasjerkę pistoletem (napad z bronią w ręku powinien być bardzo wysoko karany- na drugim miejscu po zabójstwie), czy zgwałcił dziewczynkę.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.