Kraków – nowa niemiecka metropolia

Czytaj dalej
Fot. archiwum/Paweł Stachnik
Paweł Stachnik

Kraków – nowa niemiecka metropolia

Paweł Stachnik

Stolica Generalnego Gubernatorstwa miała zostać przebudowana i uczyniona jednym z wzorowych miast niemieckich. O planach hitlerowców wobec Krakowa opowiada wystawa prezentowana w Międzynarodowym Centrum Kultury.

Po szybkim pokonaniu Polski we wrześniu 1939 r. Adolf Hitler zarządził podział zdobytego terytorium. Większa część miała zostać inkorporowana do Rzeszy, z części mniejszej miało powstać kadłubowe państewko podporządkowane Berlinowi. Nazwano je Generalnym Gubernatorstwem (zapewne na wzór podobnego tworu z czasu poprzedniej wojny). Na jego stolicę wybrano Kraków.

Dlaczego właśnie Kraków, a nie Warszawę lub Łódź? Niemcy potrzebowali miasta dużego ale nie za dużego. Takiego, w którym władze okupacyjne i jego urzędnicy nie utoną w morzu polskości. A także takiego, które stosunkowo łatwo da się zniemczyć. Z tych właśnie powodów wyeliminowano ponad milionową Warszawę i zdecydowano się na 260-tysięczny Kraków (Łódź została włączona do Rzeszy). W dodatku Kraków ze względu na swoją średniowieczną historię łatwo dało się przedstawić jako miasto przez Niemców stworzone i od dawna niemieckie.

Gauhauptstadt Krakau

12 października 1939 r. Hitler podpisał dekret o utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa (GG). Na czele tego quasi państwa stanął Hans Frank, doktor prawa i minister bez teki w rządzie Rzeszy. Kraków jako stolica GG musiał oczywiście zostać odpolszczony i zniemczony. Zmieniono więc nazwy ulic, zburzono pomniki, dokonano przesiedleń mieszkańców. Do Krakowa zjechały z Rzeszy tysiące urzędników, policjantów, żołnierzy. Rezydencją generalnego gubernatora został Wawel przemianowany na Krakauer Burg.

Po pokonaniu Francji latem 1940 r. w Berlinie zmieniła się koncepcja co do statusu Generalnego Gubernatorstwa. Uznano, że nie będzie to już teren okupowany, lecz część składowa Rzeszy, choć cały czas przy zachowaniu pewnej odrębności - administracyjnej, celnej i monetarnej.

- Konsekwencją tego, a zarazem kolejnym krokiem na drodze zniemczania Krakowa, miała być jego daleko idąca przebudowa, zmierzająca do uczynienia go jednym z wzorowych miast niemieckich. Kraków miał się przekształcić w Norymbergę Wschodu. Planom tym patronował Hans Frank, który naśladując Hitlera uznawał się za wielkiego budowniczego – mówi prof. Jacek Purchla, współautor i kurator prezentowanej właśnie w krakowskim Międzynarodowym Centrum Kultury wystawy „Niechciana stołeczność. Architektura i urbanistyka Krakowa w czasie okupacji niemieckiej 1939–1945”.

Już latem 1940 r. Kraków znalazł się na liście tzw. Gauhauptstädte, czyli głównych miast okręgowych III Rzeszy, mających otrzymać nowe oblicze urbanistyczne. Hans Frank był tego gorącym zwolennikiem i nie ukrywał, że zamierza wykreować Kraków na nową niemiecką metropolię. Temu właśnie służyć miało wprowadzone 1 czerwca 1941 r. z jego inicjatywy nieomal czterokrotnie powiększenie terytorium miasta, włączające doń sąsiednie wsie i gminy.

15 lipca 1940 r. na Wawelu odbyła się narada, w której Hans Frank przedstawił swoją urbanistyczną wizję Krakowa. Jej uczestnikiem był m.in. doświadczony niemiecki architekt Richard Rattinger, który na prośbę gubernatora objął stanowisko specjalnego pełnomocnika dla inwestycji budowalnych w GG.

– Ściągnięty z Monachium Rattinger pełnił na „dworze” Hansa Franka rolę ideologa odpowiedzialnego za poprawność polityczną oraz jakość artystyczną tworzonych w Krakowie koncepcji urbanistycznych i projektów architektonicznych – wyjaśnia prof. Purchla. Ponadto od 1940 r. działała w Krakowie Dyrekcja Budowlana Generalnego Gubernatora, mająca realizować wyznaczone przez Hansa Franka zadania inwestycyjne.

Dwa plany

Co przewidywały niemieckie plany wobec miasta nad Wisłą? Najpierw z jego pejzażu usunięte miały zostać kopce Kościuszki i Piłsudskiego. Potem na Błoniach zamierzano umieścić Dzielnicę Niemiecką, obejmującą kompleks gmachów rządowych i dystryktowych oraz innych centralnych urzędów. Gmachy miały zostać wzniesione oczywiście w monumentalnym stylu.

Niezależnie od tego inny plan przebudowy Krakowa przygotował na zlecenie władz w Berlinie ceniony architekt z Lipska Hubert Ritter. Jego ukończony w maju 1941 r. plan przewidywał – inaczej niż zamierzył to Frank – dzielnicę rządową na Dębnikach. Na powierzchni około 250 hektarów powstać tam miały siedziby rządu, administracji dystryktowej, władz NSDAP, Wehrmachtu, poczty, kolei i innych urzędów, a także kantyny, kasyna, tereny rekreacyjne i sportowe. Przy głównym placu przewidziano wielką Festhalle – miejsce zebrań i uroczystości. W dzielnicy miało pracować 10 tys. niemieckich funkcjonariuszy.

Te szeroko zakrojone wizje urbanistyczne nie zostały zrealizowane z powodu pogarszającej się od przełomu 1942 i 1943 r. militarnej sytuacji Niemiec na froncie wschodnim. Już w marcu 1942 r. wydano zarządzenie wstrzymujące wszystkie prace budowlane na terenie Rzeszy ze względu na sytuację wojenną. Mimo to Hans Frank nie porzucił swoich ambicji budowlanych, choć teraz już w znacznie mniejszej skali. Jego oczkiem w głowie była budowa nowej kancelarii na Wawelu, czym osobiście zajmował się do końca roku 1944.

Oto w latach 1941-1944 w miejscu dawnych kuchni królewskich wzniesiono siedzibę urzędu generalnego gubernatora, tzw. budynek nr 5, zamykający od zachodu dziedziniec zamkowy. Przebudowano dawny szpital austriacki na apartamenty dla najważniejszych współpracowników Franka. Wzniesiono też nowy wjazd na zamek wraz z bramą od strony ul. Bernardyńskiej. – Tak przebudowany Wawel miał być symbolem Tysiącletniej Rzeszy – mówi prof. Purchla.

W pierwszej fazie okupacji Niemcy kontynuowali też lub kończyli budowę kilku zaczętych jeszcze przed wojną inwestycji. Były to: Miejska Hala Targowa przy dzisiejszej al. Daszyńskiego, Państwowy Bank Rolny przy ul. Dunajewskiego (miał być siedmiopiętrowym hotelem) oraz Muzeum Narodowe przy al. Mickiewicza, które zaadaptowano na Kasyno Państwowe dla niemieckich urzędników.

Budowy i przebudowy

Napływ pracowników i funkcjonariuszy w Rzeszy sprawił, że niemieckie władze w Krakowie zmagały się z brakiem miejsc zakwaterowania. By temu zaradzić realizowano wspomnianą przebudowę Banku Rolnego na hotel, a ponadto zaplanowano drugi taki obiekt przy dzisiejszym pl. Inwalidów (również dużych rozmiarów). Dla celów kwaterunkowych wzniesiono także dzielnicę mieszkaniową w zachodniej części miasta, wzdłuż ul. Królewskiej (ówczesnej Reichstrasse).

– Zamiast tradycyjnych kamienic zastosowano tam zabudowę w głąb działki, co pozwoliło uzyskać wewnętrzne zieleńce. Była to nowość w Krakowie. Projektantami i wykonawcami tego zespołu byli Polacy (m.in. Zbigniew Kupiec, wybitny architekt, absolwent Politechniki Lwowskiej), pracujący oczywiście pod kontrolą szefa Miejskiego Urzędu Budowlanego Georga Stahla. Wszystkie obiekty zostały wybudowane przez krakowskie przedsiębiorstwa budowlane – podkreśla prof. Purchla.

Władze okupacyjne prowadziły też akcję urbanistycznego porządkowania miasta. Zajmował się tym wspomniany Miejski Urząd Budowlany. Oczyszczono otoczenie wzgórza wawelskiego, założono niektóre bulwary nad Wisłą, budynki na pl. Świętego Ducha zaadaptowano na ośrodek zdrowia. W domach przy ul. Grodzkiej i Krakowskiej, w kościele św. Idziego i u Panien Norbertanek na Salwatorze przebito podcienia. Dziś sprawiające wrażenie, jakby były tam od zawsze.

Starając się uczynić z Krakowa „urdeutsche Stadt Krakau” władze powadziły także prace konserwatorskie. Objęły one np.

kamienicę Bonerowską przy Rynku Głównym 9, którą zamierzano przekształcić w siedzibę Izby Gospodarczej (Wirtschaftshaus). Bardzo ciekawe są prezentowane na wystawie projekty rozbudowy pałacu Wielopolskich, przekształcenia w duchu wielkomiejskim pl. Szczepańskiego, a na Rynku Głównym połączenia odwachu przy Wieży Ratuszowej z Sukiennicami. Pałacyk Tarnowskich przy ul. Szlak stał się Haus der Jugend, czyli Domem Młodzieży, a kamienica Pod Krukami przy Rynku Głównym 25 siedzibą NSDAP na całe Generalne Gubernatorstwo.

Koleje, lotnisko, drogi

Znaczącym inwestorem budowlanym w mieście były niemieckie koleje. Już w listopadzie 1939 r. powołano Generalną Dyrekcję Kolei Wschodnich z siedzibą w Krakowie. Przeprowadziła ona wielką modernizację krakowskiego węzła kolejowego, zrealizowaną w dwóch etapach według planów „Otto” (1940) i „Ostbau” (1942). Było to związane z przygotowaniami, a następnie z prowadzeniem wojny z ZSRR. Najważniejszym efektem tych inwestycji była budowa w latach 1942-1943 tzw. małej kolei obwodowej, łączącej stacje Kraków-Łobzów i Kraków-Płaszów, o długości ponad 9 km, oraz otwarta rok później łącznica wyprowadzająca ruch towarowy z Płaszowa w kierunku Warszawy. Ta przeprowadzona z rozmachem inwestycja pozwoliła całkowicie uwolnić Dworzec Główny od ruchu tranzytowego.

Innym efektem obu wspomnianych planów była znacząca modernizacja infrastruktury technicznej krakowskiej kolei. Powstały m.in. nowoczesne nastawnie, rozbudowano wielki kompleks stacji towarowych w Płaszowie i Prokocimiu oraz wzniesiono osiedle dla pracowników kolejowych. Niemcy rozbudowali też znacznie w latach 1941-1943 lotnisko Rakowice-Czyżyny, które od czerwca 1941 r. stanowiło jedną z najważniejszych baz Luftwaffe obsługujących front wschodni.

Strategiczne znaczenie miała też sieć drogowa. Niemcy planowali, że w przyszłości przez Kraków i okolice przechodzić będą autostrady, a póki co wybudowali dwie ważne arterie tranzytowe. W 1942 r. otwarto prowadzącą na zachód Reichstrasse, czyli ul. Królewską, rok późnej zakończono budowę arterii łączącej Aleje Trzech Wieszczów z ul. Wielicką (czyli dzisiejsze: aleja Krasińskiego oraz ulice Konopnickiej i Kamieńskiego).

Na szczęście ogromna większość bombastycznych planów Hansa Franka nie została zrealizowana. - Hitlerowskie inwestycje nie pozostawiły w Krakowie zbyt wielu trwałych śladów. To co pozostało po owej niechcianej stołeczności niejako wtopiło się w przestrzeń miasta, nie budzi emocji i służy mieszkańcom – zauważa prof. Purchla. Wystawę „Niechciana stołeczność” można oglądać w MCK do 12 czerwca.

Paweł Stachnik

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

ozbychu1

Jest PRZEKICHANE. Ja nie wiem można bylo zaprzepaścić tyle lat pokoju,jakiegoś zrozumienia, empati,współpracy narodowej. No ale wpuscili z powrotem LiSy(lichwiarzy i spekulantów)i pokój w tej części Europy diabli wzięli. Kraków byl, jest i będzie po części miastem niemieckim,bo dwóch przedrozbiorowych królów Polski urodzilo sie w Dreznie a granice,języki to twór SZTUCZNY.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.