KOR, czyli punkt wyjścia

Czytaj dalej
Fot. Fot. archiwum ipn
Cecylia Kuta, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie

KOR, czyli punkt wyjścia

Cecylia Kuta, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie

Krakowski Oddział IPN i „DZIENNIK POLSKI” PRZYPOMINAJĄ. We wrześniu 1976 r. powstał tekst deklaracji założycielskiej KOR, napisany przez Antoniego Macierewicza, Wojciecha Onyszkiewicza i Piotra Naimskiego w konsultacji z Janem Olszewskim i Janem Józefem Lipskim.

Czerwony Radom pamiętam siny
Jak zbite pałką ludzkie plecy
Szosę E7 na dworcach gliny
Jakieś pieniądze jakieś adresy
Czerwiec nas zastał z dala od miasta
Jesienią Konrad już na nas czekał
Pierwsze pieniądze właśnie zebrano
Pojechaliśmy - ktoś musiał jechać

- pisał poeta, kompozytor i pieśniarz Jan Krzysztof Kelus w „Balladzie o szosie E7”. Słowa te oddają atmosferę panującą po fali represji, które spadły na protestujących w czerwcu 1976 r. Działania związane z udzielaną im pomocą stały się przyczyną powołania Komitetu Obrony Robotników - pierwszej jawnie działającej grupy tzw. opozycji demokratycznej.

Inicjatorzy

Początkowo sprzeciw wobec represji wyrażano w formie listów do władz. Pomysł realnej pomocy zrodził się w połowie lipca, podczas pierwszego procesu robotników Ursusa, na który przybyła grupa kilkudziesięciu obserwatorów, związanych z trzema środowiskami: harcerskim, postrewizjonistycznym oraz Klubem Inteligencji Katolickiej. Przedstawiciele pierwszego, wywodzący się z 1. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Romualda Traugutta „Czarna Jedynka” oraz kręgu starszo-harcerskiego „Gromada Włóczęgów” nawiązali kontakty z rodzinami represjonowanych i zaczęli organizować pomoc. „Organizatorem akcji pomocy, pomysłodawcą idei, jak i inicjatorem KOR był Antoni Macierewicz. To on na początku lipca choć nie posłużył się nazwą - nakreślił generalną koncepcję organizacji korowskiej” - wspomina Wojciech Falkowski, związany z „Czarną Jedynką”.

Przede wszystkim trzeba było dotrzeć do rodzin aresztowanych i zapewnić im opiekę prawną. Macierewicz zaproponował powołanie tajnej struktury zajmującej się zbiórką pieniędzy oraz zdobywaniem informacji o represjonowanych, docieraniem do ich bliskich, organizowaniem pomocy prawnej, a także informowaniem zachodnich mediów. Jan Lityński w 1981 r. mówił: „Antek miał wtedy taką koncepcję uderzenia, jeżdżenia po obozach studenckich, zbierania pieniędzy, chodziło mu o rozpoczęcie ogromnej akcji. Myśmy z Jackiem [Kuroniem] uważali, że na akcję jest za wcześnie, że trzeba rozpocząć dopiero we wrześniu”. Antoni Macierewicz wspomina: „Po pierwszych procesach rozjechali się na wakacje. Jacek Kuroń po napisaniu listu do Berlinguera, pierwszego sekretarza Komunistycznej Partii Włoch został wzięty do wojska, a Adam Michnik pojechał do Francji na zaproszenia Sartre’a. Pamiętam takie spotkanie, podczas którego doszło do burzliwej dyskusji. Michnik, wychodząc, rzucił w moją stronę: »To wy sobie zakładajcie te komitety czy kółka samokształceniowe, a ja wyjeżdżam do Paryża«. I wyszedł. […] Towarzyszyło mi poczucie osamotnienia, braku wsparcia i mniej lub bardziej prawdziwe przekonanie, że nikt więcej samą sprawą akcji pomocy nie będzie się zajmować”.

Element szerszej całości

Ludzie z „Czarnej Jedynki” rozpoczęli akcję pomocy w Ursusie. Piotr Naimski wspomina: „Siłą rzeczy, ponieważ od pewnego czasu prowadziłem Gromadę, miałem wszystkie adresy, kontakty, numery telefonów. Jakoś tak to wyszło, że przypadło mi przejęcie wszystkiego od strony organizacyjnej. Antek zajął się kontaktami z adwokatami, oczywiście przede wszystkim z Janem Olszewskim, ale zaangażowało się ich kilku. […] Zacząłem dzwonić do ludzi figurujących w moim »czarnym zeszycie«, wywoływać ich, spotykać się z nimi. Po kolei składałem im propozycję działania i wyjazdów do Ursusa. […] U mnie powstał bank informacji. Jadący do Ursusa zgłaszali się i dostawali adresy. Mieli zobaczyć, jak sytuacja wygląda na miejscu. Zwykle wracali w nocy, przedostatnim albo ostatnim pociągiem i zdawali mi relację. […] Zwykle jak wybierali się tam następnym razem, wręczałem im pieniądze, przeznaczone dla potrzebujących wsparcia, ale niekoniecznie, bo na ogół bardziej potrzebna była pomoc prawna. […] Mieliśmy […] świadomość, że to nasza szansa, że to jest element szerszej całości, że jeżeli to wygramy, to będzie to punkt wyjścia do dalszego działania”.

Wkrótce akcją pomocy objęto też Radom, gdzie skala represji była znacznie większa. Organizatorem tzw. grupy radomskiej przez pierwsze tygodnie był Mirosław Chojecki. Oprócz niego docierali tam, m.in.: Grzegorz Boguta, Zofia i Zbigniew Romaszewscy, Andrzej Rosner, Urszula Sikorska, Jan Krzysztof Kelus. Organizowano też wyjazdy na procesy, które w przeciwieństwie do wyjazdów z pomocą były jawne. Macierewicz, który organizował grupy obserwatorów jeżdżących na procesy radomskie, przyznaje: „Na przełomie sierpnia i września zaczęły się sprawy radomskie. Podjąłem się organizowania grup postronnych obserwatorów z Warszawy. […] Sam więc też jeździłem, jako jeden z pierwszych, tyle że w ostateczności, gdyż ten, kto jeździł, nie miał możliwości organizowania zespołów. Po każdej wyprawie trzeba było po prostu odsiedzieć dwa dni w areszcie. […] uważałem, że warto poświęcić wiele, aby zdobyć zaufanie robotników do nas. Aby się przekonali, że jesteśmy, ale jesteśmy nie po to, by prowadzić jakąś grę polityczną. Że ta solidarność narodowa to znak nowego sposobu działania Polaków. Nie jednej grupy ludzi, tylko nas wszystkich razem”.

Solidarność i wzajemna pomoc

W połowie września 1976 r. powstał tekst deklaracji założycielskiej KOR, napisany przez Antoniego Macierewicza, Wojciecha Onyszkiewicza i Piotra Naimskiego w konsultacji z Janem Olszewskim i Janem Józefem Lipskim. Akces do Komitetu zgłosił też Jacek Kuroń, przebywający wówczas w Warszawie na przepustce. Dokument pod nazwą „Apel do społeczeństwa i władz PRL” wraz z listem przewodnim przesłał 23 września do Kancelarii Sejmu Jerzy Andrzejewski. „Ofiary obecnych represji nie mogą liczyć na żadną pomoc i obronę. […] W tej sytuacji rolę tę musi wziąć na siebie społeczeństwo w interesie którego wystąpili prześladowani. Społeczeństwo bowiem nie ma innych metod obrony przed bezprawiem jak solidarność i wzajemna pomoc” - pisano w „Apelu”. Sygnowało go 14 przedstawicieli różnych pokoleń, zawodów i nurtów ideowo-politycznych: pisarz Jerzy Andrzejewski, poeta Stanisław Barańczak, adwokaci Aniela Steinsbergowa i Ludwik Cohn, ekonomista prof. Edward Lipiński, działacze PPS Antoni Pajdak i Adam Szczypiorski, dowódca Kedywu Okręgu Warszawskiego AK ppłk Józef Rybicki, kapelan AK i Szarych Szeregów ks. Jan Zieja, działacz niepodległościowy Wojciech Ziembiński oraz wspomniani Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Jan Józef Lipski i Jacek Kuroń. Wkrótce dołączyli do nich: Halina Mikołajska, Mirosław Chojecki, Emil Morgiewicz, Wacław Zawadzki, Bogdan Borusewicz i Józef Śreniowski. Od 1977 r. do KOR przystąpili: Anka Kowalska, Stefan Kaczorowski, Wojciech Onyszkiewicz, Adam Michnik, ks. Zbigniew Kamiński i Jan Kielanowski. Jesienią 1977 r., gdy KOR przekształcił się w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”, wstąpili do niego: Konrad Bieliński, Seweryn Blumsztajn, Andrzej Celiński, Leszek Kołakowski, Jan Lityński, Zbigniew Romaszewski, Maria Wosiek i Henryk Wujec. Ostatni, w latach 1978-80, przystąpili: Jerzy Ficowski, Wiesław Kęcik, Jerzy Nowacki i Ewa Milewicz.

Z KOR i KSS „KOR” współpracowały osoby, które nie były ich formalnymi członkami. Z Krakowa byli to m.in.: Bogusław Bek, Lesław Maleszka, Andrzej Mietkowski, Janusz Pierzchała, Stanisław Pyjas, Liliana Batko-Sonik, Bogusław Sonik, Ryszard Terlecki, Bronisław Wildstein. Po zabójstwie Pyjasa w maju 1977 r., środowisko to powołało Studencki Komitet Solidarności.

Koordynowaniem pomocy i rejestrowaniem przypadków łamania praw człowieka zajmowało się utworzone w maju 1977 r. Biuro Interwencyjne KSS „KOR” prowadzone przez Zofię i Zbigniewa Romaszewskich. Komitet był również inspiratorem drugiego obiegu wydawniczego. Z nim związane było pierwsze i największe niezależne wydawnictwo - kierowana przez Mirosława Chojeckiego Niezależna Oficyna Wydawnicza NOWa.

Członkowie i współpracownicy Komitetu byli inwigilowani przez SB w ramach sprawy „Gracze” oraz w sprawach indywidualnych, zatrzymywani, aresztowani, zwalniani z pracy, skazywani przez kolegia.

Różnorodność ideowa Komitetu powodowała, że z czasem nasilił się konflikt pomiędzy grupą związaną z Macierewiczem i Naimskim, reprezentującą opcję niepodległościową, a zwolennikami Kuronia i Michnika, wywodzącymi się ze środowiska „komandosów”. Z chwilą powstania NSZZ „Solidarność”, który przejął większość zadań KSS „KOR”, jego działalność straciła rację bytu. Decyzję o jego rozwiązaniu ogłoszono na I Krajowym Zjeździe Delegatów, 23 września 1981 r., w piątą rocznicę powstania KOR.

Cecylia Kuta, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.