Paweł Stachnik

Klęska zamieniona w triumf

Zdobyty przez Niemców czołg IS-2 z 5. Pułku Czołgów Ciężkich Fot. archiuwm Zdobyty przez Niemców czołg IS-2 z 5. Pułku Czołgów Ciężkich
Paweł Stachnik

30 kwietnia 1945 r. zakończyła się bitwa pod Budziszynem. 2. Armia Wojska Polskiego poniosła w niej ogromne straty. Ale w PRL i tak uznano ją za zwycięstwo.

W kwietniu 1945 r. Armia Czerwona szykowała się do zdobycia stolicy III Rzeszy. W operacji berlińskiej przewidziano także udział ludowego Wojska Polskiego. Jednak wbrew zamiarom Naczelnego Dowództwa, które chciało, by obydwie podległe mu armie działały obok siebie na jednym kierunku, rozdzielono je. 1. Armia została przydzielona do 1. Frontu Białoruskiego marsz. Gieorgija Żukowa i miała atakować z linii Odry na północ od Berlina. Z kolei 2. Armia trafiła do 1. Frontu Ukraińskiego marsz. Iwana Koniewa i miała nacierać znad Nysy Łużyckiej w kierunku Drezna.

2. Armię WP zaczęto tworzyć w sierpniu 1944 r. na Lubelszczyźnie. Trafiali do niej zmobilizowani mieszkańcy Polski Lubelskiej, Polacy z Kresów i ZSRR. Warunki formowania były trudne: brakowało mundurów, broni, sprzętu, żywności. Brakowało też polskich kadr oficerskich, które zastępowano Rosjanami. O ile 96 proc. szeregowych i 96 proc. podoficerów było Polakami, to wśród oficerów Polacy stanowili zaledwie 53 proc. Spora część żołnierzy miała za sobą służbę w partyzantce (w AK, BCh, AL), ale były to doświadczenia dalekie od prawdziwej walki frontowej. Borykająca się z brakami materiałowymi i kadrowymi Armia co rusz wstrząsana była dezercjami.

Jej dowódcą został gen. Karol Świerczewski, Polak urodzony w Warszawie, który jak ojczyznę wybrał ZSRR. W 1920 r. walczył przeciw Polsce w szeregach Armii Czerwonej, w hiszpańskiej wojnie domowej dowodził jedną z brygad międzynarodowych, a po ataku Niemiec na ZSRR latem 1941 r. dywizją piechoty, którą nota bene stracił. Historycy uważają, że nie był dobrym dowódcą w dodatku od dawna mocno nadużywał alkoholu.

Zdobyć Drezno!

W lutym i marcu 1945 r. 2. Armia wyruszyła z Lubelszczyzny i Podlasia na zachód. Pokonując pieszo kilkaset kilometrów w kwietniu dotarła nad Nysę Łużycką. Liczyła prawie 90 tys. żołnierzy, ponad 500 czołgów i dział pancernych oraz ponad 1,7 tys. dział i moździerzy. Składała się z pięciu dywizji piechoty (5., 7., 8., 9. i 10.), 16. Brygady Pancernej, 3. Dywizji Artylerii Przeciwlotniczej, 14. i 16. Brygad Przeciwpancernych oraz 4. Brygady Saperów. By wzmocnić siłę uderzeniową przydzielono jej 1. Korpus Pancerny złożony z trzech brygad czołgów T-34 i brygady piechoty zmotoryzowanej. Wszystko to stanowiło poważną siłę bojową i mimo niepełnych stanów osobowych oraz braku wojennego doświadczenia w ręku dobrego dowódcy mogło stać się znaczącym narzędziem wojskowym.

Armia zajęła pozycję na lewym skrzydle 1. Frontu Ukraińskiego. Jej rola była pomocnicza: miała nacierać na zachód w kierunku Drezna i jednocześnie razem z 52. Armią sowiecką osłaniać od południa jednostki Frontu. W tym celu gen. Świerczewski podzielił swoje siły na dwa ugrupowania. 7. i 10. Dywizje Piechoty umieszczone na północnym skrzydle miały najpierw związać Niemców nad Nysą, a następnie stopniowo posuwać się naprzód wykonując wspomniane zadanie osłonowe. Drugie ugrupowanie było znacznie silniejsze i składało się z 5., 8. oraz 9. Dywizji Piechoty, 1. Korpusu Pancernego, 16. Brygady Pancernej i prawie całej artylerii. Miało ono przerwać niemiecką obronę, uderzyć na zachód i jak najszybciej zająć Drezno.

Sowiecka ofensywa z linii Odry i Nysy zaczęła się 16 kwietnia. Po przygotowaniu artyleryjskim oddziały 2. Armii przystąpiły na swoim odcinku do forsowania rzeki. W trudnych walkach przełamały pierwszą i drugą linię niemieckiej obrony, i powoli posuwały się naprzód. Niemcy dobrze przygotowali się do walki. Wsie i miasteczka zamienili w umocnione punkty oporu, na drogach przygotowali przeszkody i zasadzki, w lasach działały niewielkie grupy żołnierzy i Volkssturmu, które znienacka atakowały polskie oddziały. Zdobywanie terenu przez jednostki 2. Armii kosztowało wiele wysiłku i strat.

Z czasem jednak niemiecki opór zelżał, nacierające dywizje przełamały kolejną linię obrony na rzece Szprewie i minęły Budziszyn. Posuwały się teraz bez większych problemów, rozbijając z marszu niemieckie oddziały. Świerczewski ponaglał grupę uderzeniową, by jak najszybciej zdobyła Drezno. Zdobycie dużego, historycznego miasta było prestiżowe i sowieccy generałowie tradycyjnie rywalizowali o taki sukces. 21 kwietnia o 6 km od miasta znalazła się 9. Dywizja Piechoty, za nią następowała 8. Dywizja, a dzień później do przedmieść dojechały czołgi 1. Korpusu Pancernego. Wydawało się, że już za chwilę 2. Armia będzie mogła pochwalić się zdobyciem sławnego miasta.

Niemcy atakują

Okazało się jednak, że zarówno odurzony alkoholem Świerczewski, jak i zaabsorbowany Berlinem Koniew zlekceważyli Niemców. Oto na południe od 1. Frontu Ukraińskiego operowało silne zgrupowanie z Grupy Armii „Mitte” feldmarsz. Ferdinanda Schörnera. Składało się m.in. z 20. i 21. Dywizji Pancernych, Dywizji Pancerno-Spadochronowej „Hermann Göring” oraz 17. i 72. Dywizji Piechoty. Liczyło około 50 tys. żołnierzy, było dobrze wyposażone w broń pancerną, a tworzyły je doborowe jednostki.

Wskutek zupełnego zlekceważenia strony niemieckiej oddziały 2. Armii były rozciągnięte w marszu na długości 60 km, od Nysy na wschodzie aż pod Budziszyn na zachodzie. 21 kwietnia w tak rozciągnięte skrzydło uderzyło od południa pancerno-zmotoryzowane zgrupowanie Schörnera. Silny atak przeciął linie 2. Armii. Dodatkowo od północy zaatakowały zbieżnie inne niemieckie jednostki: część Pułku Grenadierów Pancernych „Brandenburg”, Grupa Bojowa „Kappel” i 500. Batalion Saperów.

Zaczął się pogrom polskich oddziałów. Niemcy zaskoczyli i zniszczyli 16. Brygadę Pancerną, z której ocalało jedynie około 100 żołnierzy i trzy czołgi. Zaskoczona została też 5. Dywizja Piechoty. Niemcy otoczyli część jej jednostek oraz dowództwo i sztab. Przy próbie przebicia, do niewoli dostał się dowódca dywizji gen. Aleksandr Waszkiewicz z grupą żołnierzy. Niemcy najpierw bestialsko torturowali go, a potem zamordowali.

Takie sceny – przypominające wydarzenia z kampanii wrześniowej - powtarzały się w wielu miejscach. Wiele pododdziałów zaskoczonych niemieckimi uderzeniami szło w rozsypkę lub dostawało się w okrążenie. Zagrożone były sztaby, w których pal ono dokumenty i ukrywano sztandary. Czołgi i artyleria walczyły bez osłony piechoty, piechota broniła się bez wsparcia dział i czołgów. Zaskoczeni w marszu artylerzyści 9. Brygady Przeciwpancernej strzelali z armat ogniem bezpośrednim do nacierających Niemców. 14. Brygada Przeciwpancerna wpadła w zasadzkę, zginął jej dowódca płk Michaił Kudriawcew.

Gen. Świerczewski początkowo zlekceważył kontratak i kazał kontynuować natarcie. Potem jednak odwołał spod miasta 1. Korpus Pancerny i nakazał mu szybki powrót pod atakowany przez Niemców Budziszyn. Było to jednak spóźnione działanie. Pod niemieckimi uderzeniami z północy i południa oddziały 2. Armii zostały rozcięte na trzy części. Na wschodzie pozostawały 7. i 10. Dywizje Piechoty, na zachodzie pod Dreznem 8. i 9. Dywizje, a pomiędzy nimi, na północ od Budziszyna, zgrupowanie złożone z 1. Korpusu Pancernego, 2. Dywizji Artylerii, części 5. Dywizji Piechoty, jednostek radzieckich i rozmaitych przypadkowych oddziałów.

Rozkaz odwrotu spod Drezna dostała także 9. Dywizja Piechoty, która miała wzmocnić zgrupowanie broniące się koło Budziszyna. Niestety, oficer łącznikowy ze sztabu armii wiozący ten rozkaz zginął, a w ręce nieprzyjaciela dostała się mapa z trasą przemarszu Dywizji. Niemcy zorganizowali więc liczne zasadzki .

Koniew dowodzi

Po polskiej stronie panował chaos, brakowało skoordynowanego dowodzenia i łączności, brakowało amunicji i żywności. Ludność wspomagała Wehrmacht urządzając napady na polskich żołnierzy. Walki były brutalne. Niemcy mordowali jeńców i rannych w zajętych szpitalach polowych (np. pod Horką zamordowali 300 rannych). Polacy odpowiadali tym samym (np. we wsi Weigersdorf zabito 48 jeńców). Co ciekawe, mimo sowieckiego panowania w powietrzu, jednostki 2. Armii były zupełnie pozbawione wsparcia lotniczego. Mało tego, wielokrotnie bombardowały je i ostrzeliwały samoloty niemieckie.

W tak krytycznej sytuacji 25 kwietnia dowódca Frontu marsz. Koniew osobiście przejął dowodzenie Armią. Przegrupował i uporządkował jej jednostki. Zgrupowanie pod Budziszynem wytrzymało niemieckie ataki z południa, spadł też impet niemieckich natarć. Pod koniec kwietnia ustanowiono ciągłą linię obrony skierowaną frontem na południe. Bitwa wygasła, Niemcy nie przebili się na północ w stronę Berlina.

W walkach na Łużycach 2. Armia straciła 18 232 zabitych, rannych i zaginionych bez wieści (22 proc. stanu). Historycy podejrzewają, że faktycznie straty były jeszcze wyższe i wyniosły nawet 25 tys. ludzi. Większe straty Wojsko Polskie poniosło tylko w kampanii wrześniowej i Powstaniu Warszawskim. Ale nawet we wrześniu 1939 r. nie straciło tylu wysokich rangą dowódców w ciągu tygodnia walk.

W PRL bitwę opisywano jako zwycięstwo i ani słowem nie wspominano o nieudolności Świerczewskiego. On sam został awansowany, a po wojnie mianowano go wiceministrem obrony narodowej. O tym, że bitwa pod Budziszynem była w gruncie rzeczy krwawą klęską zaczęto mówić dopiero po 1989 r. W historiografii zachodniej określana jest jako „ostatnie zwycięstwo III Rzeszy”.

Paweł Stachnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.