Grażyna Starzak

Kard. Dziwisz: Wigilia w Watykanie musiała być taka jak w Polsce

Kard. Dziwisz: Wigilia w Watykanie musiała być taka jak w Polsce  Fot. Michał Okła
Grażyna Starzak

Pierwsza Wigilia w Watykanie była trochę smutna, bo papieżowi brakowało Polski i polskich zwyczajów. Choinki, kolęd i pasterki w Nowej Hucie - wspomina ks. kardynał Stanisław Dziwisz.

Księże Kardynale, przed nami Boże Narodzenie. Bardzo rodzinne święta. Jak w pamięci Eminencji zapisały się Wigilie przeżyte w domu rodzinnym?
To był czas wyczekiwany przez nas, dzieci. Do świąt Bożego Narodzenia przygotowywaliśmy się przez cały Adwent. Ponieważ nasz dom znajdował się daleko od kościoła, na roraty chodziliśmy przeważnie tylko w niedzielę. Do dziś pamiętam, jak szliśmy całą rodziną drogą oświetloną przez księżyc i gwiazdy. Pod stopami skrzypiał śnieg, a twarze mieliśmy zziębnięte od mrozu. Wieczorami siostry przygotowywały ozdoby choinkowe. Drzewko przystrajaliśmy wspólnie. To wszystko składało się na tę niezwykłą atmosferę. W dzień Wigilii całą rodzinę obowiązywał post. Tuż po zapadnięciu zmroku, na stół kładliśmy siano, następnie obrus, na nim trochę zboża i opłatek. Cała rodzina zbierała się na wspólną modlitwę, jeśli były jakieś waśnie czy niewyjaśnione przewinienia, to był to odpowiedni moment na przeprosiny i pojednanie. Dopiero wtedy siadaliśmy do wspólnej wieczerzy. Po niej śpiewaliśmy kolędy, a następnie razem szliśmy na Pasterkę.

Czy pamięta Ksiądz Kardynał swoją pierwszą Wigilię spędzoną razem z biskupem Karolem Wojtyłą, przyszłym papieżem?
To było w seminarium duchownym. Biskup, potem arcybiskup i kardynał Karol Wojtyła, często nas odwiedzał. A ponieważ nie wszyscy na święta wyjeżdżali do domu, zapraszał tych, co zostawali, na Wigilię. Była wspólna modlitwa, dzielenie się opłatkiem. Karol Wojtyła miał zwyczaj, że opłatkiem łamał się ze wszystkimi. Było też gotowe miejsce dla wędrowca, który mógł się do nas przysiąść. Ten zwyczaj był kontynuowany także w Watykanie, gdzie do stołu zapraszano bardzo wielu gości. Przede wszystkim tych, którzy nie mogli spędzić Wigilii we własnym domu.

Jak wyglądały Wigilie i święta w Watykanie?
Pierwsza była trochę smutna, bo papieżowi brakowało Polski i polskich zwyczajów. Choinki, kolęd i Pasterki w Nowej Hucie. Jan Paweł II nawet odprawiając Pasterkę w Bazylice św. Piotra tęsknił do nocnej Mszy w Hucie. Dlaczego? Bo w Watykanie śpiewały chóry, a w Nowej Hucie tłumy wiernych. Jan Paweł II był bardzo przywiązany do naszej tradycji, więc Wigilia w Watykanie musiała być taka jak w Polsce. Ojciec Święty do stołu wigilijnego zapraszał nie tylko przyjaciół, ale także księży, szczególnie samotnych i starszych. Wieczerza wigilijna rozpoczynała się zawsze od składania sobie życzeń, czyli tradycyjnego łamania opłatkiem. Potem była wspólna modlitwa i dopiero wtedy siadaliśmy do stołu. W zależności od okoliczności rodziły się też nowe tradycje. Tak było w 1981 roku, kiedy w Polsce ogłoszono stan wojenny. Wówczas po raz pierwszy Jan Paweł II zapalił w oknie świecę na znak pamięci o rodakach i Ojczyźnie. W następnych latach aż do końca swoich dni kontynuował ten zwyczaj, ale później ta świeca miała być symbolem pokoju między ludźmi dobrej woli na całym świecie.

Jan Paweł II wprowadził do Watykanu polskie zwyczaje dotyczące Wigilii. Również choinkę i szopkę na placu św. Piotra…
Bożonarodzeniowe drzewka stawiali Janowi Pawłowi II w Watykanie wierni. Za każdym razem z innej części Polski lub świata. Pierwsza choinka pojawiła się tam w 1982 r. Od tamtej pory oświetlone drzewko wpisało się na stałe w obchody Bożego Narodzenia w Rzymie. Papież zawsze wieczorem podchodził do okna, żeby popatrzeć na tę choinkę i sprawdzić, czy ludzie przychodzą do stojącego pod nią żłóbka. Ojca Świętego zawsze cieszyła też szopka ustawiana na placu św. Piotra. Był przecież artystą. Pod takim kątem patrzył na wiele rzeczy, jako człowiek sztuki, poeta. Jan Paweł II od trzeciej niedzieli Adwentu zatrzymywał się w zadumie przy Bożym żłóbku. W tym to dniu, zgodnie z tradycją, włoskie dzieci przynoszą na Anioł Pański na placu św. Piotra figurki Dzieciątka, które później położą w swoich domowych stajenkach.

Wiadomo, że papież Polak uwielbiał śpiewać kolędy…
Rozpoczynał od kolędy „Wśród nocnej ciszy”. Była to oficjalna pieśń inaugurująca czas Bożego Narodzenia. Ojciec Święty z kolęd wydobywał głębokie treści. Zresztą, niczego nigdy w życiu nie traktował powierzchownie. Niemal do końca starał się zaśpiewać w tym świątecznym czasie choćby jedną kolędę.

Na beatyfikację i kanonizację papieża Polaka do Rzymu przybyło kilka milionów ludzi z całego świata. W maju przyszłego roku wierni na wszystkich kontynentach będą świętować 100--lecie Jego urodzin. Co sprawiało, że Jan Paweł II cieszył się takim szacunkiem, że ludzie wprost lgnęli do niego?
Ludzie do niego lgnęli, bo czuli, że kochał każdego i starał się każdego zrozumieć. Fascynowała ich jego osobowość, jego człowieczeństwo, ale dostrzegali w nim też obecność Boga. Szczególnie młodzi ludzie. Jan Paweł II nigdy nie przeszedł obojętnie obok drugiego człowieka, nawet zamiatającego ulice, żeby go nie pozdrowić, nie podać mu ręki. Pierwszy ślub, jakiego udzielił w Watykanie, to był ślub córki śmieciarza. Prostym ludziom służył, szanując też innych.

Czy potrafimy w dostatecznym stopniu korzystać z dziedzictwa, jakie nam zostawił papież Polak?
Trudno w kilku zdaniach odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno wszyscy zdajemy sobie sprawę, że w dokumentach Jana Pawła II, w jego encyklikach, adhortacjach, homiliach jest ogromne bogactwo i świeżość. Nie wszyscy natomiast mamy świadomość, że czytając te dokumenty, ubogacamy się jego sposobem przeżywania wiary w Boga. Mottem posługi Jana Pawła II były słowa: „Nie lękajcie się! Otwórzcie drzwi Chrystusowi”. To hasło wciąż działa. Jeśli przyjmiemy do końca to, czego nauczał Jan Paweł II, możemy patrzeć spokojnie w przyszłość. Na tym polega jego charyzmat do dziś.

Czyim patronem może być Jan Paweł II? Młodzieży, rodziny, Europy?
On inspiruje różne grupy. Na pewno jest patronem młodzieży. Nawet tych młodych, którzy go nie znali. Jest też patronem rodziny, skoro powołał Radę ds. Rodziny oraz Akademię Pro Vita, ale przede wszystkim, w trakcie ponad stu pielgrzymek, przemawiał do rodzin, spotykał się z nimi, odwiedzał je. Nie mógł tego nie robić, był to jego duszpasterski priorytet, gdyż, jak często powtarzał, przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę. Jego osobowość, myśl, praca pozostawiły ogromny ślad nie tylko w życiu Kościoła. Dlatego jest patronem Europy i dowodzi swoim życiem, że bycie Europejczykiem i bycie uczniem Chrystusa nie wykluczają się, ale radykalnie uzupełniają. Papież wypraszał za życia i wyprasza wiele łask, dla wielu ludzi. Np. uzdrowienia w chorobach nowotworowych i dar potomstwa dla bezdzietnych małżeństw. Za życia Jana Pawła II się o tym nie mówiło. On sam podkreślał, że cuda czyni Pan Bóg, nie człowiek. Nieraz patrzyłem też na małe dzieci, które przechodziły przed grobem Jana Pawła II w grotach watykańskich, a potem w Bazylice św. Piotra, i mówiły: „ciao Papa”. Tak jak do człowieka żywego i ten stosunek bliskości do niego pozostał.

Świat się zmienia. Z jakim apelem zwróciłby się do nas dziś papież?
Jan Paweł II był bystrym obserwatorem życia. Myślę, że powiedziałby nam dzisiaj: zajmijcie się rodziną. Rodzina w Europie i w Polsce przeżywa kryzys. Trzeba sobie to uświadomić. Apelowałby - zajmijcie się młodzieżą. Mamy młodzież w Kościele, ale zauważamy jej odchodzenie. Najlepszym sposobem na zatrzymanie młodych są ruchy i stowarzyszenia, które w jakiś sposób ich przyciągają. Papież był zawsze blisko młodzieży, a młodzież była blisko niego. Wiedział, że młodzi są wrażliwi na piękno, dobro, prawdę, że stawiają pytania. Starał się być dla nich przewodnikiem.

Czego życzyłby Ksiądz Kardynał naszym Czytelnikom z okazji Bożego Narodzenia?
W życiu publicznym powinniśmy sobie życzyć pojednania. W życiu prywatnym więcej miłości oraz wyrozumiałości. Różnimy się, ale trzeba uszanować różnice charakterów i poglądów. Życzmy sobie z jednej strony przebaczenia i jedności, z drugiej - pogłębienia tych wartości, które budowały naszą kulturę życia religijnego.

Grażyna Starzak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.