Jestem przeciw podnoszeniu płac wszystkim nauczycielom po równo

Czytaj dalej
Fot. Joanna Urbaniec
Marek Bartosik

Jestem przeciw podnoszeniu płac wszystkim nauczycielom po równo

Marek Bartosik

Od 1990 roku w oświacie są ciągłe reformy, ale dwóch kwestii politycy boją się podjąć: wynagrodzeń i systemu finansowania edukacji - mówi dr Jerzy Lackowski, dyrektor Studium Pedagogicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, krakowski i małopolski kurator oświaty w latach 1990-2002.

Po czyjej stronie jest pan w sporze o nauczycielskie podwyżki?

To zbyt skomplikowane, by człowiek znający się trochę na oświacie mógł sobie pozwolić na taką deklarację. Podwyżka żądana przez ZNP, bez pozostawienia jakiegokolwiek pola do negocjacji, jest nie do zrealizowania. Tysiąc złotych to kwota zaporowa, nie tylko dlatego, że trzeba ją pomnożyć przez liczbę nauczycieli, czyli prawie 700 tysięcy osób. W dodatku to jest tzw. kwota bazowa, która po dodaniu różnych dodatków wzrasta o kilkaset złotych. Dużo bardziej elastyczna i skłonna do negocjacji jest nauczycielska Solidarność. Ten związek wybrał radykalną formę protestu - głodówkę, ale bez włączania w akcję uczniów i rodziców. Przede wszystkim jednak jestem przeciwnikiem podnoszenia płac wszystkim po równo. System wynagrodzeń nauczycieli jest wadliwy i od 1989 roku żadnemu rządowi nie udało się go zmienić, a tylko nieliczne wykazały tu odrobinę odwagi i determinacji, podejmując próby uzależnienia wynagrodzenia nauczyciela od jakości jego pracy. Szkoda, że były to tylko próby. W pracach nad takim systemem brałem udział, ale nigdy nie został on wprowadzony w życie. Od 1990 roku w oświacie są ciągłe reformy, ale dwóch kwestii politycy boją się podjąć: problematyki nauczycielskich wynagrodzeń i systemu finansowania edukacji.

Dowiedz się, co o strajku nauczycieli uważa były małopolski kurator oświaty.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Marek Bartosik

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zbigniew Rusek

Nauczyciel to trudny zawód, wymagający wysokiej wiedzy (wyższego wykształcenia), często szkodliwy dla zdrowia (wysiłek głosowy - problemy laryngologiczne, narażenia na choroby zakaźne - przebywanie w skupisku, stres itd.), więc powinien być dobrze płatny. Dlaczego za pracę biurową, która jest łatwa, lekka oraz niepożyteczna społecznie (a nieraz wręcz szkodliwa - biurokracja) płaci się znacznie lepiej niż nauczycielom? Jest to zaprzeczenie, a nawet pogwałcenie zasady 'jaka praca - taka płaca". Praca biurowa powinna być za minimalną płacę oraz przynajmniej połowę osób wykonujących tego rodzaju pracę powinno się pozwalniać (w ramach walki z biurokracją), polikwidować korporacje, poburzyć biurowce a nauczyciel powinien porządnie zarabiać. Niestety, obecnie reguła jest to, że najlepiej zarabia ten, kto siedzi za biurkiem, a to jest nie do przyjęcia. Biurowym - minimalna płaca.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.