Aleksandra Suława

Jednej rzeczy nie można było im odebrać - wolności myślenia

W Auschwitz na podziemnej scenie można było zobaczyć m.in. Stefana Jaracza Fot. archiwum W Auschwitz na podziemnej scenie można było zobaczyć m.in. Stefana Jaracza
Aleksandra Suława

Lalki wielkości palca, suknie z gazy, którą nakładano na twarz zmarłym, muzyka grana na grzebieniu - tak wyglądały TEATRY W OBOZACH KONCENTRACYJNYCH. Teatry, które, jak mówią byli więźniowie, były nie tyle rozrywką, co sposobem na zachowanie człowieczeństwa

Na cmentarzu nie robi się teatru” - głosiły plakaty, rozwieszone w wileńskim getcie. Jednak wypisane na nich hasło okazało się równie nietrwałe jak papier, na którym były drukowane. Już kilka miesięcy po utworzeniu zamkniętej strefy Herman Kruk, dyrektor tamtejszej biblioteki, notował w swoim dzienniku: „ W cieniu zbrodni życie toczy się nadal, a ludzie mają nadzieję na lepsze jutro. Koncerty, początkowo bojkotowane, zostały zaakceptowane przez publiczność, sale są pełne, organizatorzy nie mogą znaleźć miejsc dla wszystkich chętnych”.

Podobne sceny można było zapewne oglądać w większości gett, obozów koncentracyjnych i jenieckich II wojny światowej. „Zapewne”, bo jak mówi Katarzyna Wodarska- Ogidel, kuratorka wystawy Lagertheater, którą można oglądać w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie, z uwagi na fakt, że po obozowych spektaklach nie pozostały niemal żadne materialne ślady, odtworzenie ich historii jest niezwykle trudne.

- To, co mamy, to wyrywkowe fragmenty: opowieści byłych więźniów, pojedyncze zdjęcia, lalki, rekwizyty, przepisane po wojnie teksty, unikatowe nagranie filmowe z obozu tranzytowego dla Żydów w holenderskim Westerbork, które można dziś oglądać w serwisie You Tube - opowiada. - Jednak nawet z tych strzępków wyłania się obraz barwnego świata, który pozornie nie miał prawa istnieć w obozowych warunkach.

Najbardziej niezależny teatr w Rzeszy

Ten teatralny świat można by podzielić na dwie sfery. Pierwsza to ta legalna, zaakceptowana przez władze obozów, które zresztą same stanowiły część teatralnej publiczności. Więźniowie, pracując w kunstgewerbe projektowali i wytwarzali dla Niemców prostą biżuterię czy zabawki, a wystawiając sztuki, dostarczali im rozrywki.

Czytaj więcej:

  • W obozach wiele zależało od humoru SS-manów
  • Podziemne życie kulturalne, było ambitniejsze niż to legalne?

 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Aleksandra Suława

Reporterka Działu Kultury "Dziennika Polskiego" i "Gazety Krakowskiej".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.