Jak zburzyć polskie „przepierzenie” na drodze światowej rewolucji?

Czytaj dalej
Fot. fot. domena publiczna
Henryk Głębocki

Jak zburzyć polskie „przepierzenie” na drodze światowej rewolucji?

Henryk Głębocki

Przez trupa Białej Polski prowadzi droga ku ogólnoświatowej pożodze”- ten rozkaz Michaiła Tuchaczewskiego do oddziałów Frontu Zachodniego, wydany w Smoleńsku w lipcu 1920 r. w okresie wojny polsko-bolszewickiej, dobrze oddawał istotę myślenia bolszewików o Polsce.

Imperium carów, które bolszewicy musieli na nowo podbić, traktowali początkowo jako zasób potrzebny dla dokonania światowej rewolucji. Jednak dla utrzymania władzy i realizacji swej utopii, w praktyce musieli dostosować się do wymogów odziedziczonej po nim geopolityki. W celu przeniesienia rewolucji do Europy konieczne było utrzymanie kontroli nad ziemiami I Rzeczypospolitej dającymi dostęp do Morza Czarnego i Bałtyku. Otwierały one drogę na Bałkany, do Europy Środkowej i Zachodniej.

Bolszewicy wchodzili w ten sposób w koleiny tradycyjnej geopolityki Rosji. Ziemie Polski stały się zaś pomostem do dalszej ekspansji albo blokującym ją murem. Te same geopolityczne uwarunkowania czyniły z odradzającej się Polski jesienią 1918 r. przeszkodę lub pomost dla przeniesienia rewolucji do Niemiec, zawsze uznawanych w Moskwie za najważniejszego w tym regionie partnera lub wroga. Bo to Niemcy, ze względu na swój potencjał przemysłowy i znaczenie klasy robotniczej, postrzegane były jako centrum świata kapitalistycznego. Bez jego opanowania nie było możliwe zwycięstwo rewolucji w Europie.

Szansę na realizację planów bolszewików otworzyła klęska mocarstw centralnych i kończąca się I wojna światowa. Jesienią 1918 r. zaczęła się gra o przeniesienie bolszewickiej rewolucji na zachód. Za przygotowania do sowietyzacji Europy Wschodniej odpowiadał Ludowy Komisariat do spraw Narodowościowych kierowany przez Józefa Stalina.

To właśnie Stalin wspólnie z Leninem już wcześniej skonstruowali taką definicję praw narodów do samostanowienia, aby wykorzystać ich aspiracje i podporządkować je interesom dyktatury proletariatu reprezentowanej przez reżim bolszewicki. Ta interpretacja, opracowana jeszcze przed I wojną podczas pobytu Stalina w Krakowie i Wiedniu, stała się później fundamentem dla fikcyjnego sowieckiego federalizmu, Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich w 1922 r.

Sowiecka Mitteleuropa

W obliczu klęski Niemców jesienią 1918 r. na przyspieszenie sowietyzacji Europy Wschodniej i niezwłoczny marsz na zachód naciskali miejscowi działacze komunistyczni. Na ich konferencji w Moskwie w listopadzie 1918 r., pod opieką Komisariatu ds. Narodowościowych Stalina, stwierdzono wprost: „Naszym hasłem jest: międzynarodowa republika proletariacka Europy z władzą sowiecką na Ukrainie, w Polsce, Litwie, Łotwie, Estonii i Finlandii”.

Klęska mocarstw centralnych pozwalała na odbudowę kontroli nad terenami dawnego imperium w Europie Wschodniej. Teraz, po wypowiedzeniu 13 listopada 1918 r. pokoju brzeskiego, na miejscu niemieckiej Mitteleuropy reżim Lenina usiłował zrealizować swój własny projekt polityczny.

Otwierało to sprawę przynależności Zakaukazia i Europy Wschodniej. Bolszewicy wprost wyrażali teraz aspiracje do przejęcia kontroli i bolszewizacji dawnych prowincji Imperium, jak Finlandia, Polska, Ukraina Krym, Kaukaz. Oznaczało to także podniesienie pretensji do ziem wschodnich I Rzeczypospolitej, choć 29 sierpnia 1918 r. bolszewicy w konsekwencji przyjęcia pokoju brzeskiego ogłosili unieważnienie traktatów rozbiorowych.

Na razie, na obszarach Europy Wschodniej pozostawały wciąż jeszcze niemieckie oddziały oczekujące na ewakuację. Równocześnie organizowały się państwa narodowe, powstające już wcześniej pod protektoratem Niemiec. Wśród najważniejszych była niewątpliwie Polska. Jednak Lenin i Trocki lekceważyli jej potencjał.

Jesienią 1918 r., w obliczu załamania się okupacji niemieckiej w Polsce podjęto próbę stworzenia alternatywnych ośrodków władzy, na wzór sowietów w Rosji. Usiłowano powołać rady delegatów robotniczych w Lublinie, Warszawie i Zagłębiu Dąbrowskim. Powszechne poparcie dla odbudowy własnego, niepodległego państwa, w tym także ze strony polskich robotników i chłopów, uniemożliwiło zrealizowanie tego scenariusza rewolucji klasowej wzorem Rosji czy Niemiec.

Polscy robotnicy i chłopi dzięki wcześniejszej działalności wyrażających ich interesy, choć nieraz skonfliktowanych ze sobą, partii - narodowych, socjalistycznych i ludowych - oraz dzięki silnemu ruchowi niepodległościowemu zostali uodpornieni na bakcyla bolszewickiej propagandy. Lenin, Stalin i Trocki mieli się o tym jeszcze dobitniej przekonać w 1920 r.

Inną formą eksportowania rewolucji stała się próba wysłania do Warszawy jednego z najwybitniejszych polskich komunistów Juliana Marchlewskiego jako dyplomatycznego przedstawiciela bolszewików w końcowym okresie władzy Rady Regencyjnej.

Polska przegroda

Jesienią 1918 r. odradzająca się Polska, kontrolująca zaledwie obszary dawnej Kongresówki(i to niecałej) oraz zachodnią część Galicji, wydawała się z perspektywy Moskwy słabą przeszkodą w marszu na zachód do podminowanych rewolucją Niemiec.

Dobitnie określił to Stalin w tytule swego programowego artykułu „Przepierzenie” („Sriedostienije”) z listopada 1918 r., stwierdzając, iż owo „przepierzenie” tworzyły „karłowate narodowe rządy, które wolą losu znalazły się między dwoma olbrzymimi ogniskami rewolucji Wschodu i Zachodu (i) marzą obecnie o zgaszeniu powszechnego pożaru rewolucyjnego w Europie, o zachowaniu swego komicznego istnienia, o zawróceniu wstecz koła historii. (…) Kontrrewolucyjne przepierzenie pomiędzy rewolucyjnym Zachodem a socjalistyczną Rosją zostanie zniesione. (…) Nie ma wątpliwości, że rewolucja i rządy sowieckie w tych prowincjach są sprawą najbliższej przyszłości”.

Zlikwidowanie tej polskiej „przegrody” możliwe było jedynie drogą rewolucji przyniesionej na bagnetach. Pierwszym etapem marszu owej rewolucji na zachód musiał stać się podbój Ukrainy rządzonej wciąż przez hetmana Pawło Skoropadskiego, pod osłoną Niemców.

Gdy 11 listopada 1918 r. Józef Piłsudski uwolniony z Magdeburga przejmował władzę nad wojskiem w Warszawie, a na froncie zachodnim podpisywano zawieszenie broni, Lew Trocki otrzymał dyrektywę do niezwłocznej ofensywy na Ukrainie. Powołano w tym celu sowiecki rząd dla niej, a 6 lutego 1919 r. zajęto Kijów.

Szykowanie kadr

Jesienią 1918 r. bolszewicy rozpoczęli tworzenie sowieckich rządów nie tylko na Ukrainie, ale i w Estonii, na Łotwie, Litwie i Białorusi. 15 listopada 1918 r. rozpoczęto formowanie Armii Zachodniej.

W listopadzie 1918 r. zaplanowano także, w ramach przygotowań do przejęcia władzy, sformowanie polskiego i litewskiego batalionu składającego się z komunistów. Szybko zaczęto też tworzenie Zachodniej Dywizji Strzelców złożonej ze zbolszewizowanych polskich pułków, jako zaczątek „polskiej Armii Czerwonej”. Jej pierwszym zadaniem - w grudniu 1918 r. - miało być zdobycie Wilna, Baranowicz i Pińska. Tu doszło do starć najpierw z polską samoobroną, a później z oddziałami Wojska Polskiego, co wkrótce uruchomić miało wojnę polsko-bolszewicką, trwając do 1921 r.

W swych wypowiedziach bolszewicy wykluczali, by Polska mogła pozostać „reakcyjnym murem chińskim” oddzielającym Rosję bolszewicką od ogarniętych rewolucją Niemiec. Wstępem do jego zburzenia po zajęciu Ukrainy musiało stać się opanowanie terytorium Litwy i Białorusi.

W styczniu 1919 r. przygotowana do tych zadań Zachodnia Dywizja Strzelców została podniesiona do poziomu „Polskiej Grupy Armii”. Miała wkroczyć na ziemie polskie w sojuszu z wewnętrzną rewolucją, na której wywołanie liczył wciąż Lenin.

Równocześnie tworzono zręby przyszłej administracji sowieckiej Polski. 8 stycznia 1919 r. ogłoszono powstanie Rewolucyjnej Rady Wojennej Polski (Rewwojensowietu) na wzór podobnych rad dla innych podbijanych prowincji dawnego Imperium. Tworzyć ją mieli Samuel Łazowert, Adam Śliwiński-Kaczorowski i Stefan Brodowski-Bartman. Przebywając w Mińsku, domagali się przyspieszenia operacji, omawiając przyszłe granice polskiej republiki sowieckiej.

Być może kiedyś postsowieckie archiwa ujawnią, czy w tym czasie powołano także formalnie rząd dla przyszłej sowieckiej Polski, jak przypuszcza część historyków. Prototypem niewątpliwie był właśnie Rewwojensowiet. Poprzedził on o 17 miesięcy powstanie w Smoleńsku, ogłoszonego w Białymstoku w lipcu 1920 r., Polrewkomu, Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, pod kierownictwem Juliana Marchlewskiego i Feliksa Dzierżyńskiego. Na ćwierć wieku wyprzedził też powstanie Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z lipca 1944 r.

„Pieredyszka” przed ostatecznym starciem

Odbudowa polskiej armii oraz pierwsze starcie z Polakami na Kresach, w końcu nieudane próby wzniecenia rewolucji pokazały, iż Polska nie będzie łatwym przeciwnikiem.

O odłożeniu w czasie pierwszej próby jej podboju na jesieni 1918 r. i zimą 1919 r. zdecydowała jednak przede wszystkim zmiana sytuacji międzynarodowej. Fala rewolucji w Niemczech zaczęła opadać po krwawym stłumieniu powstania komunistycznego Związku Spartakusa w Berlinie w połowie stycznia 1919 r.

Na dodatek, w styczniu 1919 r., pojawiła się szansa na rozpoczęcie rozmów dyplomatycznych z inicjatywy brytyjskiego premiera Davida Lloyd George’a. Dawało to szansę uzyskania faktycznego uznania dla reżimu bolszewickiego, a także osłabienia wsparcia Ententy dla rosyjskich „białych” i odsunięcia groźby interwencji.

Wkrótce, wiosną 1919 r., cała uwaga i siły bolszewików zostały zaangażowane na odparcie koncentrycznych ofensyw armii „białych”. W stosunkach z Polską okazała się więc konieczna przejściowa „pieredyszka”, jak określił to kierujący sowiecką dyplomacją Georgij Cziczerin.

Bolszewicy musieli teraz bronić Ukrainy oraz ustabilizować swoje panowanie na ziemiach litewsko-białoruskich, powołując tutaj w końcu lutego 1919 r. swój odpowiednik Wielkiego Księstwa Litewskiego w formie Litewsko-Białoruskiej Republiki Rad (Litbieł). Tutaj także zaangażowano kadry przygotowane wcześniej do sowietyzacji Polski. Lenin musiał teraz powstrzymywać ich zapał ze względu na swą globalną strategię. Jej celom miała służyć komunistyczna III Międzynarodówka, której I Kongres założycielski odbył się w Moskwie4 marca 1919 r.

Na razie jednak, zgodnie ze swym „instynktem władzy”, począwszy od „manewru brzeskiego”, bolszewicy jak zawsze gotowi byli do taktycznych ustępstw dla najważniejszego celu, utrzymania zdobytej władzy i jej „maksymalnej koncentracji na maksymalnie dużym obszarze”. Powodowało to, iż wbrew niektórym twierdzeniom w istocie nie było realnej szansy na pokojowe ułożenie stosunków między odradzającą się Polską a bolszewicką Rosją. Plany globalnej ekspansji bolszewików sprawiały, iż każda niepodległa Polska, aż do jej ostatecznego zajęcia w 1944 r., była jedynie przeszkodą na drodze światowej rewolucji.

Cytaty za publikacjami: A. Nowak, „Polska i trzy Rosje. Studium polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego (do kwietnia 1920 roku)”, Kraków 2001 i in. wydania; tenże, „Pierwsza zdrada Zachodu. 1920 - zapomniany appeasement”, Kraków 2015

Cykl powstaje we współpracy z krakowskim oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej. Autorzy są historykami, pracownikami IPN.

Henryk Głębocki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.