Artur Drożdżak

Jak para z Krakowa postanowiła zarabiać na nagich zdjęciach dzieci

Dzieci miały być zachęcane obietnicami fajnych prezentów. Ich rodziców bardziej przekonywały pieniądze. Niemałe Fot. 123rf Dzieci miały być zachęcane obietnicami fajnych prezentów. Ich rodziców bardziej przekonywały pieniądze. Niemałe
Artur Drożdżak

Gdy matka się rozebrała, zachęciła córkę, by też zdjęła ubranie. Gdy 13-latka też była naga, Monika zaczęła robić im zdjęcia, a Rafał włączył kamerę. Tak para z Krakowa przez dwa lata organizowała rozbierane sesje z dziećmi w Czechach. Teraz usłyszała za to wyrok.

W grudniu 2013 r. media obiegła krótka informacja, że krakowska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie gangu, który zajmował się produkcją filmów z pornografią dziecięcą i handlem ludźmi.

Sesje dla „naturystów”

W stan oskarżenia postawiono Monikę i Rafała, którzy mieli być członkami międzynarodowej, zorganizowanej grupy przestępczej i nieźle zarabiać na produkcji dziecięcego porno. Tak można było sądzić z postawionych im zarzutów - jak i trzeciej oskarżonej osobie, czyli Andrzejowi, ojcu Rafała.

Z ustaleń wynikało, że on prał ich brudne pieniądze. Andrzej jednak zaprzeczał. Mówił, że podpisywał dokumenty bankowe in blanco, a wszystkim zajmował się syn. Twierdził, że nie wiedział, czym trudni się Rafał, ale przyznał, że dokonał na rzecz syna darowizn na łączną kwotę 6 mln zł. Coś wpłacał, coś wypłacał, pieniądz był w ruchu. Dziecięce porno? - Pierwsze słyszę - mówił Andrzej. Powątpiewał, by syn zajmował się taki rzeczami.

Rafał też długo zaprzeczał, ale z czasem... Po 8 latach od tamtych doniesień jest finał sprawy. Dwa lata trwało śledztwo, pięć lat proces przed Sądem Okręgowym w Krakowie, zakończony wyrokiem w lipcu 2019 roku. Potem było pisanie uzasadnienia, apelacje i w końcu w marcu tego roku zapadło prawomocne orzeczenie. Jakie? O tym dalej. Można wreszcie uchylić rąbka tajemnicy, jak to właściwie z tym dziecięcym porno w Czechach było.

Biznes po czesku

Główni bohaterowie tej opowieści to ludzie młodzi, mieszkańcy Krakowa, nie karani. Rafał ma dziś 45 lat, Monika - 42. W 2008 roku dla mieszkającego w USA, znanego im już wcześniej Pavla U., robili fotki i filmy z udziałem osób dorosłych, modeli i modelek, którzy udawali naturystów. Kilka miesięcy później dowiedzieli się, że podobne zlecenia robił dla Pavla U. ich kolega Jacek, zaś sesje były na terenie Czech. Z udziałem dorosłych, ale i dzieci.

Pavel U. udostępnił Rafałowi i Monice zdjęcia nieletnich za pośrednictwem strony internetowej, którą prowadził. Za opłatą można było się tam zalogować i zobaczyć zdjęcia naturystów, w tym dzieci. Monika i Rafał ocenili te fotografie jako pornograficzne, ale gdy ze strony znajomego z USA padła propozycja współpracy, nie zawahali się.

Szlak w Czechach przetarł już dla nich kumpel Jacek, dał namiary na Czechów i Słowaka, którzy byli skłonni organizować dla nich takie rozbierane sesje. Chodziło o to, by pokazać nago osoby dorosłe i ich dzieci, co miało stwarzać wrażenie, że tak żyją na co dzień rodziny naturystów.

Miały być inscenizowane scenki rodzinne, gry i zabawy ruchowe, wybory miss. Pavel U. podesłał im filmy instruktażowe, jak para Polaków ma realizować jego pomysły. Dostarczył też niezbędny sprzęt: kamerę, obiektywy, aparat fotograficzny, jakieś gadżety, plecaki i torby. Dzieci miały być zachęcane obietnicami otrzymania fajnych prezentów. Do rodziców i opiekunów maluchów bardziej przemawiały pieniądze. Za udział w takich sesjach każdemu płacono 500 - 1000 koron czeskich. Chętnych nie brakowało, wystarczyło dać ogłoszenie w mediach i był odzew. Za jeden z anonsów, o naborze dzieci do klubu naturystycznego, swoją kartą bankomatową zapłacił Rafał.

Spotkania w plenerze

Biznes zaczął się kręcić. Monika robiła fotografie podczas sesji, Rafał filmował kamerą. Spotkania organizowano w różnych miejscach. W mieszkaniach, na plaży naturystów, na basenie, siłowni. W Pradze, Ostrawie, Brnie, Czeskich Budziejowicach i miejscowościach wypoczynkowych.

Podczas sesji dzieci i dorośli byli nago, małoletnim polecano robienie ćwiczeń, ustawianie się tak, by wyraźnie było widać ich miejsca intymne. Musiały kucać, rozkładać nogi, prężyć się lub stać nago w określonych pozach. Byli tam nieletni chłopcy, ale generalnie większy popyt był na dziewczynki. W sumie utrwalono wizerunki 15 dzieci.

Pavel U. domagał się ciągle nowych „modeli” poniżej 15. roku życia, zwłaszcza interesowały go nieletnie dziewczynki. Wszystko to finansował, a Rafał i Monika otrzymywali fundusze, z których opłacali współpracowników i wynajęte dzieci z opiekunami.
Finansowali plenery, atelier w mieszkaniach, miejsca do robienia fotek i filmów. Sami na czysto zarabiali po 2 tys. dolarów za każdą sesję, choć zdarzało się, że na konta wspólnik z Ameryki przesyłał kwoty rzędu 7500 dolarów.

Między lutym 2009 r. i kwietniem 2011 r. udało się im zorganizować co najmniej 20 sesji z nagimi dziećmi, choć Monika i Rafał podawali na początku śledztwa ich liczbę dwukrotnie większą. Filmy i zdjęcia przewozili do Polski i dopiero stąd wysyłali je do USA, gdzie trafiały na płatny portal z treściami dla naturystów.

Na polski trop grupy krakowscy śledczy trafili w połowie 2011 r., gdy czescy prokuratorzy zwrócili się do nich o pomoc prawną w sprawie podejrzanych sesji fotograficznych w Czechach z udziałem dzieci. Wówczas na polecenie prokuratury w Krakowie policjanci z CBŚP zaczęli intensywnie badać sprawę.

Rafał L. i Monika P. początkowo nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów, zaprzeczając, aby zdjęcia dzieci miały charakter pornograficzny. Twierdzili, że fotografie były elementami sesji naturystycznych, a dzieci do niczego nie pozowały. Krakowscy śledczy zdobyli jednak opinię biegłego seksuologa wykonaną na potrzeby czeskiego śledztwa, który stwierdził, że materiały mają charakter pornograficzny.

Kluczowe było stwierdzenie, że na fotografiach i filmach widać, że Monika i Rafał koncentrowali się na utrwalaniu miejsc intymnych dzieci, stąd prośby, by przyjmowały pewne pozy i wykonywały określonego rodzaju ćwiczenia.

Ostatecznie para przyznała się do winy i wyznała, że organizując sesje kierowała się względami finansowymi. Andrzej L., ojciec Rafała, usłyszał wyrok półtora roku więzienia w zawieszeniu za pranie brudnych pieniędzy, które miały przechodzić przez konto założonej przez niego firmy. To kwoty rzędu 88 tys. dolarów i 3 mln 460 tys. zł. Andrzej L. dostał też 10 tys. zł grzywny do zapłaty i orzeczono przepadek korzyści z przestępstwa w wysokości 5 tys. zł. Dobrowolnie poddał się karze i jego sprawę osądzono osobno. Zdaniem sądu dowody świadczyły, że Monika i Rafał byli członkami gangu, który zajmował się popełnianiem przestępstw przeciw wolności seksualnej, czyli produkcją filmów i fotografii zawierających treści porno z osobami poniżej 15. roku życia.
Jako innych członków tej zorganizowanej grupy sąd wskazał Pavla U. oraz 4 Czechów i Słowaka, którzy pomagali parze Polaków organizować nielegalny proceder. Czesi prowadzili w tym zakresie swoje odrębne śledztwo i postawili zarzuty swoim obywatelom.

Wyrok skazujący

Za działalność w gangu sąd wymierzył Monice i Rafałowi po półtora roku więzienia i zdecydował o przepadku po 121 tys. zł zysków z ich procederu. Wiedzieli, że ich czyny są nielegalne, bo już w 2006 r. Rafał pisał do wspólnika z USA, że sprawdził przepisy w Polsce i wynikało z nich, iż robienie zdjęć i filmów osobom poniżej 15 lat to pedofilia. To co prawda nie było prawdą, ale zdaniem sądu, wskazywało, że para Polaków miała świadomość, że taka działalność jest karalna.

Za udowodnione sąd przyjął też, że oskarżeni dopuścili się handlu ludźmi, bo podstępnie werbowali dzieci poniżej 15. roku życia do sesji. Oboje za to dostali po 3 lata odsiadki i po 15 tys. zł grzywny. W apelacjach chcieli uniewinnienia, prokurator z kolei domagał się dla nich wymierzenia kary łącznej za oba czyny, czego nie zrobił sąd I instancji.

Sąd Apelacyjny w Krakowie jednak zmienił ten wyrok w II instancji i uniewinnił parę od udziału w gangu. Przyjął jednak, iż faktycznie zajmowali się handlem ludźmi. Z opisu ich czynu i podstawy prawnej sąd usunął zwroty dotyczące pornografii i uznał, że para wykorzystywała małoletnie osoby poprzez utrwalanie ich nagich wizerunków, co poniżało godność i godziło w intymną sferę życia. Ostatecznie Monika P. i Rafał L. mają do odsiadki po 3 lata więzienia i stracą po 121 tys. zł zysków, jakie osiągnęli z rozbieranych sesji z dziećmi. Ten wyrok jest prawomocny.

Artur Drożdżak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.