Jak Kateryna z Ukrainy stała się Kasią, odnalazła szczęście w Polsce i została kobiecą twarzą Małopolski

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Maria Mazurek

Jak Kateryna z Ukrainy stała się Kasią, odnalazła szczęście w Polsce i została kobiecą twarzą Małopolski

Maria Mazurek

Po ukraińsku jej imię brzmi: Kateryna. Ale tu, w Polsce, przyjaciele nazywają ją po prostu Kasią. Kiedy mówi o tym, ile znaczy dla niej nowe życie w Krakowie i życzliwość Polaków, jej niebieskie oczy szklą się ze wzruszenia. Wydaje się krucha, delikatna, filigranowa. Ale tak naprawdę Katarzyna Samsonova, choć ma dopiero 23 lata, jest wyjątkowo silną kobietą. Swoją ambicją i uporem udowadnia - sobie i tym, którzy ją znają - że chociaż życie nie jest sprawiedliwe, można odmienić swój los.

Krzywy Róg, mroczne, przemysłowe miasto w centralnej Ukrainie, na wschód od Kijowa, słynie z dwóch rzeczy: ze swojej długości (ciągnie się przez 126 km) i z tego, że wydobywa się tam rudę żelaza. Białe pranie - wywieszone na balkonie z nieestetycznym widokiem na niekończące się tory kolejowe, szare hałdy i pokopalniane stawy - natychmiast przybiera rdzawą barwę. Po deszczu zostają czerwone kałuże.

Mieszkańcy Krzywego Rogu, opowiada Kasia, niepokojąco często umierają w młodym wieku.

Sama w ciągu kilku lat przeżyła po kolei śmierć taty, mamy i ukochanej babci. Dziś tam - w mieście, które kiedyś było jej domem - ma tylko dziadka. W Krakowie odnalazła swoje miejsce. I samą siebie.

Ta najbliższa osoba

Z dziadkiem, tą najbliższą osobą na świecie, tak naprawdę nie jest spokrewniona. Kasia miała 12 lat, jak do jej babci (wdowy) przyszedł kolega z pracy (wdowiec). W ręce trzymał jeden kwiatek.

Do powiedzenia miał tylko jedno zdanie. „Ty jesteś sama, ja jestem sam. Bądźmy razem”. I tak byli razem, i było im dobrze.

Andrzej Banas / Polska Press

Rok później tata Kasi zmarł na raka. „Od dzisiaj ja postaram się zastąpić ci tatę” - obiecał wtedy dziadek. Rzeczywiście, zastępował.

Minęły trzy lata, jak mama Kasi zachorowała na grypę, kobieta mocno gorączkowała. 26 stycznia zabrali ją do szpitala. 10 lutego już nie żyła. Lekarze w zasadzie nie wytłumaczyli, co się stało ani dlaczego umarła.

„Od dzisiaj postaram się zastępować ci też matkę” - obiecał dziadek.

W dalszej części teskstu przeczytasz:

  • w jaki sposób Kateryna trafiła do Polski?
  • jak wygląda jej krakowskie, nowe życie?
  • spełnione marzenia i zmiany w życiu Kasi

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Maria Mazurek

Jestem dziennikarzem i redaktorem Gazety Krakowskiej; odpowiadam za piątkowe, magazynowe wydanie Gazety Krakowskiej. Moją ulubioną formą jest wywiad, a tematyką: nauka, medycyna, życie społeczne. Jestem współautorką siedmiu książek, w tym czterech napisanych wspólnie z neurobiologiem, prof. Jerzym Vetulanim (m.in. "Neuroertyka" i "Sen Alicji"), kolejne powstały z informatykiem, prof. Ryszardem Tadeusiewiczem i psychiatrą, prof. Dominiką Dudek. Moją pasją jest łucznictwo konne, jestem właścicielką najfajniejszego konia na świecie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.