Hrabicz z Krupniczej i chłopak z Półwsia

Czytaj dalej
Paweł Chojnacki

Hrabicz z Krupniczej i chłopak z Półwsia

Paweł Chojnacki

W drukowanym w 1950 roku wspomnieniu, rychły publicystyczny filar paryskiej „Kultury” - Juliusz Mieroszewski napomknie niby mimochodem o drobnym epizodzie przedwojennej kariery. W „Ilustrowanym Kuryerze Codziennym”, największym polskim dzienniku tego czasu „byłem początkującym dziennikarzem, gdy pewnego dnia redaktor Jan Stankiewicz położył przede mną niedzielny felieton samego Zygmunta Nowakowskiego i powiedział: - Niech Pan wymyśli kilka innych tytułów.

Przeczytałem felieton i na luźnej kartce napisałem trzy czy cztery. Pod jednym z nich felieton ukazał się w druku”. Doprawdy… nie chce się wierzyć. Cyzelował mistrza? Starszy o piętnaście lat, wytrawny kolega z tych samych łamów, przywiązywał przecież niebywałą wagę do nagłówków… Mieroszewski, używający na emigracji pseudonimu „Londyńczyk” chciał zapewne dogryźć pisarzowi. A może jakiś skryty kompleks go ciągle drążył?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Paweł Chojnacki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.