Elżbieta Pietrzyk–Dąbrowska historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Granaty, fałsz i morderstwa

Legitymacja członka PSL Fot. archiwum IPN Legitymacja członka PSL
Elżbieta Pietrzyk–Dąbrowska historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

1945. Represje wobec PSL w Miechowskiem. W lecie 1945 r. działacze konspiracyjnego Stronnictwa Ludowego "Roch" zdecydowali o podjęciu jawnej działalności politycznej.

Dla podkreślenia odrębności od prokomunistycznego SL, partia przyjęła nazwę Polskie Stronnictwo Ludowe. W szeregach PSL znaleźli się znani i cieszący się dużym autorytetem ludowcy. Prezesem został powszechnie szanowany, sędziwy Wincenty Witos, a pierwszym wiceprezesem i faktycznym przywódcą Stanisław Mikołajczyk, były premier Rządu RP na Uchodźstwie, wicepremier w Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej. W powojennej Polsce PSL było jedyną niezależną partią dopuszczoną do jawnej działalności.

Trudy kampanii wyborczych

Wiosną 1946 r. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego PPR podjęło decyzję o przeprowadzeniu w dniu 30 czerwca 1946 r. referendum. Decyzję taką tłumaczono potrzebą zasięgnięcia opinii społeczeństwa w ważnych sprawach dotyczących przyszłego ustroju państwa oraz jego granicy. W rzeczywistości chodziło o opóźnienie terminu wyborów parlamentarnych i zyskanie czasu na wzmocnienie swojej pozycji.

Kampania referendalna przebiegała w atmosferze szerzącego się bezprawia i przemocy. PSL odmówiono prawa do swobodnej i uczciwej konkurencji wyborczej. Cenzura zmieniała lub wprost blokowała informacje prasowe PSL. Drastycznie zmniejszono przydział papieru na „Gazetę Ludową”, przez co jej nakład sięgnął zaledwie 1/8 stanu pierwotnego. Przed lokalami PSL organizowano demonstracje, a zebrania partyjne były zakłócane przed podstawione osoby. Wychodzących z zebrań ludzi napadano, bito i zastraszano. Ludowcy byli wzywani na przesłuchania i pod byle pretekstem osadzani w areszcie.

Do połowy 1946 r. co najmniej 27 miechowskich działaczy ludowych zostało skrytobójczo zamordowanych

W okresie kampanii przed wyborami do Sejmu, które odbyły się 19 stycznia 1947 r., represje wobec działaczy PSL jeszcze się nasiliły. W całym kraju dochodziło do brutalnych napadów. Sprawcy aktów agresji i zabójstw nigdy nie zostali odnalezieni, choć w wielu przypadkach można było ich zidentyfikować wśród funkcjonariuszy urzędów bezpieczeństwa.

W odpowiedzi na działania PPR oraz UB, PSL wnosiło protesty, zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym. W krakowskiej Wojewódzkiej Radzie Narodowej składane były interpelacje podpisane przez wojewódzkie władze PSL, m.in. Józefa Marcinkowskiego, Jana Witaszka i Stanisława Mierzwę. Poruszono w nich kwestie łamania prawa do swobodnego działania i propagandy, ograniczenia możliwości urządzania spotkań wyborczych, zrywania afiszy i odezw PSL, ciągłego zastraszania członków PSL. Wskazano nadużycia w powoływaniu i odwoływaniu członków komisji obwodowych. Przytaczano przypadki usuwania z lokali wyborczych członków PSL przed liczeniem oddanych głosów. Osoby, które nie godziły się opuścić komisji, były usuwane siłą przez funkcjonariuszy UB i MO. PSL zgłosiło także uwagi do przygotowanego spisu uprawnionych do głosowania i zamieszczania na listach nazwisk w dniu głosowania, jeżeli deklarowano oddanie głosu na tzw. Blok Demokratyczny, stworzony przez PPR i jej partie satelickie. Złamano zasadę jednego głosu ¬- niektóre osoby chcące głosować na Blok uzyskały uprawnienia do głosowania w różnych miejscach.

Represje w Miechowskiem

Szczególnie dotkliwe represje dosięgnęły działaczy PSL w powiecie miechowskim. Ze względu na rolniczy charakter tego rejonu, partia Mikołajczyka cieszyła się dużą popularnością. Zarząd Powiatowy PSL, którego siedziba mieściła się przy Rynku w Miechowie, tworzyli szanowani i zasłużeni w czasie wojny ludowcy. Prezesem był Stanisław Mirek, a sekretarzem i wiceprezesem Tomasz Karkowski. Od początku podjęcia działalności politycznej miechowscy peeselowcy byli poddawani różnego rodzaju szykanom.
Do połowy 1946 r. co najmniej 27 miechowskich działaczy ludowych zostało skrytobójczo zamordowanych. W maju 1946 r. w studni w Gołczy odnaleziono zwłoki Jana Więcławka. W tym samym czasie zamordowany został w Przemęczanach Jan Twardowski, którego zwłoki z opalonymi włosami i oczami odnaleziono na polu. W czerwcu 1946 r. dokonano nieudanego zamachu na wiceprezesa Tomasza Karkowskiego. Zamachowcy wrzucili granat do jego mieszkania, szczęśliwie Karkowskiemu i jego rodzinie udało się schronić przed wybuchem. Duże poruszenie w całym kraju wywołało zabójstwo członków Zarządu Powiatowego PSL – Apoloniusza Józefowicza i Stefana Miłkowskiego. Obaj zostali postrzeleni w nocy z 1 na 2 sierpnia 1946 r. w pobliżu budynku Powiatowej Komendy MO oraz siedziby PUBP w Miechowie przez ludzi w mundurach. Miłkowski zginął na miejscu, a Józefowicz zmarł parę godzin później w szpitalu. Oficjalnie nie zidentyfikowano winnych śmierci. Nie odnaleziono także winnych zabicia członka Zarządu Powiatowego PSL i powiatowego prezesa „Wici” Józefa Guzika, który zginął w nocy 26 października 1946 r.

Ekipa Józefa Kocioła-Piotrowskiego

Wielokrotnie skarżono się na działania Józefa Kocioła-Piotrowskiego ze Szczytnik, funkcjonariusza MO, członka PPR i Powiatowej Rady Narodowej w Miechowie. „Józef Kocioł jest wprost postrachem dla ludności nie tylko gminy, w której mieszka ale także całego powiatu. Przywłaszczając sobie bezprawnie prerogatywy jakie przysługują tylko organom władzy państwowej i [organom] sądowym, dokonuje bezprawnych aresztowań rewizji, bije spokojnych obywateli”. Wiosną 1946 uzbrojony i pijany jeździł wraz z kompanami od domu do domu, bijąc mieszkańców do krwi i utraty przytomności. Pobito przynajmniej 7 osób, w tym kobiety. „Odgrażali się, mówiąc, że wykropią innych ludowców”. O postępowaniu Kocioła–Piotrowskiego powiadomiono WRN i WUBP w Krakowie, Prezydium Rady Narodowej, Starostwo Powiatowe oraz PUBP w Miechowie, jednak sprawa nie została wyjaśniona. Latem 1946 r. odbyła się wspólna „akcja” miechowskich funkcjonariuszy UB i grupy Kocioła, którzy „rozpoczęli w gromadzie Szczytniki akcję, mającej »charakter pacyfikacji«”. „Najpierw wszczęli bezładną strzelaninę z różnej broni. […] Funkcjonariusze UB wyprzęgali konie z przypadkowo napotkanych furmanek i na koniach tych gonili uciekających”. Dotkliwie pobito działaczy PSL. Po zakończeniu akcji funkcjonariusze UB „zażądali od mieszkańców gromady Szczytniki »pokrycia kosztów wystrzelanych naboi«”.

Referendum 1946 i wybory 1947

Również w Miechowskiem represje nasilały się w czasie kampanii przed referendum i przed wyborami. Był to też okres jawnego łamania obowiązującego w państwie prawa.

Zasady tajności głosowania oraz zakaz propagandy w lokalach wyborczych zostały w trakcie referendum zupełnie złamane. W Klimontowie w lokalu przebywali cały czas uzbrojeni funkcjonariusze MO. „Budynek, w którym mieścił się lokal komisji obstawiono uzbrojoną milicją, na balkonie nad wejściem ustawiono karabin maszynowy, a wewnątrz budynku również umieszczono Milicję. Na sali głosowania znajdowali się uzbrojeni milicjanci”.

W wielu lokalach wyborczych UB zarekwirowało urny z niezliczonymi głosami, i przekazało je do starostwa lub urzędu bezpieczeństwa, gdzie głosy miały być „przeliczone”. Na 66 miechowskich obwodów wyborczych aż z 46 obwodów urny zostały bezprawnie zabrane przez funkcjonariuszy UB.

W grudniu 1946 r. PSL w powiecie zostało zdelegalizowane na podstawie materiałów rzekomo potwierdzających jego przestępcze „wybryki dywersji”. Jednocześnie w miejscowym PUBP przygotowano listy osób uznanych za „wrogie”. W grudniu 1946 r. obejmowały one 299 nazwisk, w tym 42 peeselowskich mężów zaufania. „Niepokornym” ludowcom odbierano prawo do głosowania. Do 11 stycznia 1947 r. liczba osób skreślonych z list wyborczych sięgnęła 4090. Wybory „zabezpieczone” były przez 75 funkcjonariuszy MO oraz 175 ORMO. W terenie operowało pięć grup „lotnych”. Ponadto, lokale wyborcze „ochraniały” ekipy składające się z funkcjonariuszy MO, UB oraz członków ORMO. Presja tych oddziałów miała zniechęcić do jakiejkolwiek opozycyjnych zachowań.

Spośród wszystkich uprawnionych do głosowania mieszkańców powiatu, obliczonych na 82 753 osób, 19 stycznia 1947 r. oddano 71 411 głosów.

Prześladowania działaczy PSL spowodowały, że wielu zrezygnowało ze swojej opozycyjnej postawy. Część z nich porzuciła aktywność polityczną, część włączyła się w działalność Stronnictwa Ludowego, licząc na to, że również w ramach prokomunistycznego SL znajdzie się miejsce dla bardziej niezależnych poglądów.

Elżbieta Pietrzyk–Dąbrowska historyk, pracownik IPN, Oddział w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.