Gorlice. Słownik na Dzień Matki? A dlaczego nie? W końcu w tym wszystkim chodzi o to, żeby to mama była zadowolona

Czytaj dalej
Fot. Halina Gajda
Halina Gajda

Gorlice. Słownik na Dzień Matki? A dlaczego nie? W końcu w tym wszystkim chodzi o to, żeby to mama była zadowolona

Halina Gajda

Dzisiaj Dzień Mamy - przedszkolaki od wielu dni pracowicie ćwiczą wierszyki na akademie, trenują tańce, robią laurki. Pewnie niejedna łza spadnie podczas takiej akademii. Dzień Matki czasem może być zaskakujący. I to na różne sposoby. Mamy, które przepytaliśmy, doskonale o tym wiedzą, bo święto na długo zapadło w ich pamięci.

Katarzyna Tokarz, mama czwórki dzisiaj już dorosłych dzieci o tym, jak starały się urządzić jej święto, mogłaby opowiadać godzinami. Bo było i tradycyjnie, czyli laurki, wierszyki, samodzielnie pozbierane kwiaty na łąkach, ale też zaskakująco.

- Moi dwaj, już dorośli synowie, z okazji Dnia Matki wręczyli mi bon podarunkowy do salonu kosmetycznego na wykonanie manicure i zabiegów na twarz - opowiada.

Pewnie nie byłoby w tym ostatecznie nic dziwnego, gdyby nie kulisy przedsięwzięcia, o których dowiedziała się znacznie później. Otóż panowie, już tacy odrośnięci, byli na kursie dla strażaków ochotników w Gorlicach. Czas im się widocznie kurczył, bo nie zdążyli się nawet przebrać z mundurów i z impetem wpadli do salonu. Wyłuszczyli, z czym przyszli: że chcą bon na paznokcie i takie coś na twarz dla mamy Kasi. Kosmetyczka zrozumiała wprawdzie, o co chodzi chłopakom, ale zapytała, o jaką mamę Kasię chodzi. Oburzeni chłopcy gromko odkrzyknęli: jak to, dla mamy Kasi, sołtyski Ropicy Górnej!

- Strasznie byli zdegustowani, że musieli tłumaczyć pani w salonie, kim jest mama Kasia - opowiada ze śmiechem.

Dla formalności - z vouchera na manicure skorzystała, zabiegi na twarz sobie odpuściła. Po namyśle uznała bowiem, że mogłaby się po nich tak zmienić, że ludzie by jej nie poznali.

- W końcu mama Kasia musi rządzić - komentuje z uśmiechem.

Czytaj więcej:

  • Naukowy słownik dla kochanej rodzicielki
  • Urodzi pani na Dzień Matki - mówił lekarz...

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Halina Gajda

Moja praca to przede wszystkim ludzie. Z małych społeczności, wiosek z dala od centrum powiatu, jeszcze dalej od wielkich miast. Ich kłopoty, troski, radości – dla jednych banalne, dla nich o wielkiej wadze. Czasem jest to dziura w drodze, innym razem choroba albo po prostu wnuk, który wygrał olimpiadę. W każdej sytuacji staram się być blisko nich.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.