Góralskie dziewczyny nie wychodziły za tzw. panów

Czytaj dalej
Fot. Polskapress
Jerzy Sadecki

Góralskie dziewczyny nie wychodziły za tzw. panów

Jerzy Sadecki

Fascynująca książka Jerzego Sadeckiego o życiu chłopaka z Bukowiny Tatrzańskiej, który stał się znakomitym naukowcem, prorektorem UJ, twórcą wyższej szkoły w Nowym Targu, autorem słownika gwary góralskiej. Poniżej fragment książki, w którym prof. Stanisław Hodorowicz opowiada o tym, co to jest góralszczyzna.

Jaka jest góralska pobożność?

Stanisław Hodorowicz: Głęboka, bo dotyka istoty, o której Sabała mówi w opowiadaniu o robaczku zamkniętym w skałce. Otóż rozmówca Pana Jezusa powątpiewał, czy ten zauważy go jako jednostkę. Wtedy Jezus powiedział: Idź i ozłup tom skałke. On to zrobił i ujrzał robaczka. Wtedy Jezus: Ja wiem o tym robaczku w skałce, a o tobie bym nie wiedział? Przekonanie, że Bóg widzi każdego, tkwi mocno w góralach. Gdy zbójnicy szli na zbój, to śpiewali: Dopomóz ze Boze nom i nasym nozkom, kie nos bedom wiedły ku luptowskim wiyrskom. Szli w celu rabunku, ale odczuwali bliskość Boga. Rabowali, ale fundowali kaplice i kościoły. W opowiadaniach góralskich bardów często pojawiają się sceny, w których Pan Jezus, albo któryś ze świętych, chodzi po ziemi, chodzi po Podhalu.

Bo w górach bliżej nieba?

Nie, po prostu mamy świadomość, że Bóg jest. Podam przykład, jak na te sprawy patrzy przeciętny mieszkaniec tych ziem. W roku 2000 był w Ludźmierzu Światowy Zjazd Górali. Przyjechało wiele tysięcy osób z kraju i z zagranicy. Byłem tam jednym z wykładowców. Mówiłem o kroczeniu ku górom i od gór. Kiedy skończyłem wystąpienie, usiadłem w ławce. Przede mną siedziały dwie gaździnki. Następnym wykładowcą był profesor Stanisław Grygiel, filozof, w owym czasie dyrektor Instytutu Jana Pawła II. I on, mówiąc o ekumenizmie, podkreślił, że Matka Boska była Żydówką. Wtedy jedna z siedzących gaździnek: - Coz on godo! Moze i ta Matka Bosko Zidówka była. Ale nasa ludźmierska na pewno nie! Proszę zwrócić uwagę na to poczucie: - Nasa!

Ale w tej wierze jest też racjonalizm. Najdosadniej wyraził to Jan Krzeptowski-Sabała, mówiąc: - Kie Pon Bóg zekce, to i na Cyrwonym Wierchu grule bedom rosły. Powiadał też: - W Pana Boga wiyrz, ale mu nie wiyrz. Co to znaczy? W tym jest wyrażony drugi niezwykle ważny element leżący u podstaw naszej wiary. Pan Bóg nie jest na każde nasze zawołanie. Nie każde westchnięcie Jezus, Mario! może pomóc. Dalej Sabała powiada: - To tyz w kurtce miej syr i sól. Miej, bo jak idziesz w góry, to zachowaj rozsądek, wtedy Bóg ci pomoże. Tak! Wiara jest mocno zakorzeniona w świadomości ludzi Podhala.

Ale same anioły tam nie chodzą.

No pewnie. Czasem wprost przeciwnie. Bywało, że element obyczaju brał górę. Choćby zawziętość, skłonności do bitki. Zresztą czy tylko wśród górali?

Słyszę często o honorze góralskim.

Czytaj więcej:

  • Jakie są inne, typowe cechy górali?
  • Wśród ceprów jest przekonanie o specjalnej mądrości górali. To prawda?
  • Jakie są dzisiejsze góralki?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Jerzy Sadecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.