Głód, bieda i epidemie. Polska w pierwszym roku niepodległości

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Paweł Stachnik

Głód, bieda i epidemie. Polska w pierwszym roku niepodległości

Paweł Stachnik

1919. Odrodzona Polska zmaga się z wieloma trudnościami. Jest zniszczona, brakuje jej pieniędzy, żywności, węgla. Praktycznie wszystkiego. Mieszkańców dotykają głód i choroby

W rok 1919, pierwszy rok niepodległości, odrodzona Rzeczpospolita weszła niewielka terytorialnie. Władza rządu w Warszawie obejmowała Królestwo Polskie, Galicję Zachodnią, część Galicji Wschodniej ze Lwowem i część Śląska Cieszyńskiego. W Wielkopolsce trwało powstanie przeciw Niemcom, w Galicji Wschodniej toczyła się wojna z Ukraińcami, na wschód od Bugu i Niemna stacjonowały wojska niemieckiego Ober-Ostu. Pod koniec stycznia wojska czechosłowackie weszły na polską część Śląska Cieszyńskiego i zajęły ją. Z kolei na miejsce wracających do domu oddziałów niemieckich z Litwy i Białorusi wchodziły jednostki bolszewickie. W bojowy kontakt wschodziło z nimi Wojsko Polskie. Ogień wojny rozpalił się na kolejnej granicy.

Polska podzielona

Od listopada 1918 r. premierem rządu w Warszawie był wyznaczony przez Piłsudskiego działacz socjalistyczny Jędrzej Moraczewski. Jego gabinet tworzyły stronnictwa lewicowe (PPS i PSL-Wyzwolenie) i takie też było oblicze tego rządu.

Biorąc pod uwagę silnie rewolucyjne nastroje panujące na ziemiach polskich (był to wpływ rewolucji w Rosji i Niemczech) Moraczewski wprowadzał demokratyczne reformy, m.in. powszechne prawo wyborcze (także dla kobiet), ośmiogodzinny dzień pracy, ubezpieczenia chorobowe, legalność związków zawodowych i prawo do strajku. Zapowiadał też wywłaszczenie wielkiej własności ziemskiej i upaństwowienie fabryk.

Wychodził w ten sposób naprzeciw oczekiwaniom sporej części społeczeństwa - zwłaszcza tej biedniejszej - która nową Polskę widziała jako kraj sprawiedliwości społecznej, równych praw dla wszystkich i równiejszego niż dotychczas podziału własności i dochodów. Jak pisze w swojej najnowszej książce „1919. Pierwszy rok wolności” historyk z UJ prof. Andrzej Chwalba, te nastroje przybierały często gwałtowną formę. Robotnicy i biedota miejska wychodzili na ulicę, by domagać się poprawy swego położenia, a wystąpienia te przeradzały się w rozbijanie sklepów i magazynów i wynoszenie z nich towarów. Często napadano też na składy wojskowe i pociągi towarowe, by skraść z nich cenne rzeczy: żywność, ubrania, buty, sól, naftę.

Na wsiach chłopi ośmieleni wojennym i powojennym chaosem, w dodatku podburzani przez komunistów, napadali na dwory, okradali je i puszczali z dymem. Rąbali prywatne lasy, a zachęcani przez radykalnych agitatorów, orali pańskie grunty. Wracający z Rosji uciekinierzy i jeńcy przynosili wieści o tamtejszych rewolucyjnych porządkach, co zachęcało chłopów do przejmowania majątków i przeganiania lub nawet zabijania właścicieli.

Te rewolucyjne nastroje wywoływały ogromne zaniepokojenie drugiej części społeczeństwa, tej o bardziej konserwatywnych poglądach, skupionej wokół partii prawicowych i centroprawicowych. Dla nich ludowe wystąpienia i działania rządu Moraczewskiego były prostą drogą do rewolucji i bolszewizacji Polski. Ziemianie obawiali się utraty majątków, arystokraci utraty przywilejów, a przedsiębiorcy i kupcy utraty swoich firm. Domagano się usunięcia lewicowego rządu i stworzenia na jego miejsce gabinetu prawicowego. Próbą takiej zmiany sytuacji był nieudany przewrót zorganizowany przez płk. Mariana Żegotę-Januszaitisa i ks. Eustachego Sapiehę w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 r.

Czytaj dalej:

- o skali zniszczeń

- o epidemiach, w tym grypie hiszpance

- o stworzeniu armii

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Paweł Stachnik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.