Gdy spływa trzynastka

Czytaj dalej
Paweł Kowal

Gdy spływa trzynastka

Paweł Kowal

30 kwietnia delegacja seniorów usłyszała w Krakowie od prezesa Prawa i Sprawiedliwości, że emerytury „już” spływają na konta. „Trzynastki” w nazwie już prawie nie ma.

Rządowe Wiadomości pokazują co parę dni roześmianych emerytów, a na belce pojawia się określenie „Jarkowe”. Ludzie komentują, ze w tym roku „Jarkowe” jest, a może będzie i w przyszłym - jeśli będą „dobrze” wybierać, znaczy głosować na PiS. Można by jeszcze dołożyć relację telewizyjną z tego, jak 888 zł wskakuje emerytom na konto.

Ludzie nie chcą rozmawiać o leczeniu raka ani o systemie szkolnictwa. Chcą pieniędzy.

Swoją drogą „Jarkowe” wejdzie na lata do języka starszych osób jako wspomnienie czegoś dobrego - zabieg utrwalania przywódczej roli Jarosława Kaczyńskiego jako ojca narodu jest z punktu widzenia tej partii trafiony jak mało co.

Ludzie nie chcą rozmawiać o leczeniu raka ani o systemie szkolnictwa. Chcą pieniędzy - nie potrzeba żadnych badań, żeby się o tym przekonać. Skoro się okazało, że ponad 91% Polaków jest jednak „za” Unią Europejską, natychmiast partia władzy ogłosiła się „Sercem Europy” i wszyscy już chyba politycy obozu władzy wyjaśnili, że są proeuropejscy, a Beata Szydło nawet, że „bardziej niż Róża Thun”. Aż szkoda, że dziennikarzom zabrakło refleksu i nie zapytali, w czym się to tajemnicze „bardzo” manifestuje.

A skąd Ci politycy wiedzą, o czym ludzie marzą? A ze szczegółowych badań opinii publicznej, niezliczonych fokusów, seansów za lustrem weneckim analizowanych na wszelkie sposoby. Na populizm opozycji wyborcy patrzą przez palce. Jeśli chce się pokonać władzę, trzeba troszkę poszaleć z obiecankami, jednak my wiemy z pewnym przymrużeniem oka, że „nie wszystko będzie zrealizowane”.

Populizm rządu oznacza, że nie ma już polityki, jest spełnianie każdego marzenia grup społecznych, które okażą się w badaniach sprzyjające władzy. Dla nauczycieli nie ma, bo wyszło najwyraźniej, że większość z nich władzy nie popiera. Problem tkwi nie tylko w lekkomyślnym rozdawaniu pieniędzy w ramach kampanii, ale też o kształtowanie postaw: ludzie patrzą na polityków i jakiś z nich biorą przykład.

Populizm rządu oznacza, że nie ma już polityki, jest spełnianie każdego marzenia grup społecznych.

Jeśli lud wskazuje kciukiem ziemię przy pytaniu o nakarmienie uchodźcy - ma umrzeć z głodu. Czyż to nie jest właśnie demokracja bez wartości, o której mówił Jan Paweł II? Czyż to nie jest właśnie abdykacja polityków? Zamiast próbować dyskutować, tłumaczyć, najmądrzejsi ludzie są gotowi dla słupków zapomnieć o swoich ideałach, krytycyzmie, rozsądku, liberalizmie i czym tam jeszcze. Trzeba za wszelką cenę wziąć lub choćby kupić od ludzi ten głos i władzy nie oddać.

Nie ma bowiem złudzeń, że w tegorocznych wyborach do PE prawdziwa konkurencja toczy się przecież o wynik w jesiennych wyborach. Będzie gorzej, nietrudno być teraz prorokiem…

Paweł Kowal

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.