Dzieci czy wilki. Czy dzieci mają zapominać o rodzicach?

Czytaj dalej
Zofia Gołubiew

Dzieci czy wilki. Czy dzieci mają zapominać o rodzicach?

Zofia Gołubiew

Szanowni Państwo, mam dylemat i chcę się z Państwem podzielić moimi wątpliwościami.

Brałam ostatnio udział w pewnej uroczystości, która zamieniła się w huczną imprezę. Tłum ludzi, muzyka, przemówienia, owacje itp. W pewnej chwili podszedł do mnie znajomy, który przed kilkoma laty całą tę imprezę, ten projekt, wymyślił i przez pewien czas prowadził, ale ostatnio zajął się czymś innym. Powiedział: „Wie Pani, czuję się dziwnie, bo przecież to moje , mój pomysł, a dzisiaj jestem tu obcy”.

Cóż, ja akurat wiem, że to jego „dziecko”, jego inicjatywa, ale - faktycznie - organizatorzy jakoś tego nie zauważyli. Zrobiło mi się przykro - no bo wkłada człowiek w coś spory kawałek swojego życia, a potem „pies z kulawą nogą” o tym nie pamięta.

Dlaczego zatem „dylemat”? Bo już sama nie wiem jak powinno być. Przecież to jest zwykła kolej rzeczy: dzieci dorastają, usamodzielniają się, odchodzą. Może więc powinno się z życzliwą satysfakcją przyglądać, jak rozwijają się, kwitną? Jak niekiedy kontynuują nasze działania? Jak kiełkuje nasze ziarno? Może nie trzeba „czuć się dziwnie”, bo to zjawisko naturalne?

Ale z drugiej strony - czy dzieci mają zapominać o rodzicach? Czy nie powinny doceniać tego, co - dla dalszego rozwoju - od nich otrzymały, co wyniosły z domu? Czyż same siebie nie zubożają przez odrywanie się od przeszłości? Coraz częściej dostrzegam tendencję do budowania siebie, swojego znaczenia, poprzez zacieranie tego, co było - nawet jeśli się z dokonań poprzedników w pełni korzysta, to marzyłoby się o tym, by pamięć o nich całkiem zniknęła.

Ktoś mi powiedział, że ostatnio aktywne stało się „pokolenie wilcze”, które bezwzględnie i bez cienia przyzwoitości oraz kultury prze do władzy, w różnych dziedzinach, i zdobywa upragnioną pozycję zaprzeczając wszystkiemu, co niosła przeszłość.

Czy to jest naturalna postawa dojrzałych, samodzielnych dzieci? Czy mój znajomy nie ma jednak racji czując się „dziwnie i obco” na stworzonej przez siebie imprezie?

Tyle dzisiaj pytań, tyle wątpliwości - stąd mój „dylemat”.

Zofia Gołubiew

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.