Drobiazgi kultury. Małe wielkie miejsca - III

Czytaj dalej
Zofia Gołubiew

Drobiazgi kultury. Małe wielkie miejsca - III

Zofia Gołubiew

Szanowni Państwo, jeszcze raz odzywam się w sprawie MAŁYCH miejsc, w których kwitnie WIELKA sztuka. Opowiadałam o Klubie Aktora mieszczącym się przy linii A-B w Rynku Głównym, a dzisiaj chcę skręcić za róg, na początek ulicy Sławkowskiej, gdzie w starej kamienicy, na I piętrze, znajduje się inny klub środowiskowy - Klub Adwokatów im. jego założycielki mec. Janiny Ruth-Buczyńskiej.

A więc nie tylko aktorzy, ale też ludzie profesji pozornie oddalonej od spraw sztuki dbają o „zachowanie i utrzymywanie wysokiej kultury”. Co więcej, tę dbałość uważają za „niezbywalną powinność adwokatury”.

W pięknych wnętrzach Klubu, pod portretem Ignacego Paderewskiego, odbywają się niezapomniane wieczory. Przede wszystkim koncerty. Grają tu i śpiewają znakomici artyści - nie mogę ich wymienić, bo zajęłoby to całą szpaltę, ale proszę mi wierzyć, że to prawdziwe sławy. Repertuar wyszukany, wysmakowany.

Może nie każdy z nas jest biegły w muzyce klasycznej - nic nie szkodzi: szef Klubu, jego dobry duch, czyli mecenas Stanisław Kłys, wprowadzi nawet największego laika w piękno i znaczenie świata muzyki. A czyni to z taką erudycją i pasją, że zawsze słucham go z najwyższym podziwem. To znana prawda, że wszystko zależy od człowieka - tak jest i tym razem.

Nie tylko muzyka gości na Sławkowskiej. Odbywają się tu interesujące wykłady na różne tematy, promocje książek, spotkania z ciekawymi ludźmi z najróżniejszych dziedzin, dyskusje, rozmowy. Bywają wieczory okraszone poezją czytaną przez wybitnych aktorów. Przygotowywane są też wystawy.

Klub, wraz z Okręgową Radą Adwokacką w Krakowie, urządza wiele okolicznościowych oraz cyklicznych wydarzeń, jak choćby konkurs krasomówczy czy turnieje szachowe. Aktywnie uczestniczy w organizacji dorocznych Dni Kultury Adwokatury Polskiej. Cennych inicjatyw, które wymyśla lub realizuje mecenas Kłys, nie sposób krótko wymienić. Jedną z piękniejszych są wieczory poświęcone pamięci tych, którzy odeszli, m.in. abp. Józefa Życińskiego, mecenas Ruth-Buczyńskiej czy doroczny koncert pamięci adwokatów, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej.

Czasem myślę, że przecież prawo jest daleko od sztuki, czemu więc właśnie palestra tak bardzo jest oddana twórczości artystycznej? Cóż, słowo adwokat pochodzi z łacińskiego advocare, czyli wzywać na pomoc. Potocznie zaś mówimy krótko: obrońca. Klub jest więc miejscem, gdzie działają obrońcy naszej tradycji, kultury, pamięci - „wzywani na pomoc” wobec złych rzeczy, których sporo wokół.

Zofia Gołubiew

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.