Aleksandra Suława

Dramaty Millenialsa: W wakacje to wszystko ogarnę

Dramaty Millenialsa: W wakacje to wszystko ogarnę
Aleksandra Suława

Rok szkolny 2018/19 z uwagi na swoją intensywność z pewnością zapisze się w annałach polskiej edukacji.

Chociaż - taki paradoks - to co najciekawsze, dotyczyło nie chodzenia do szkoły, ale nieobecności w tejże. Najpierw do szkół (drugi rok z rzędu) nie poszły sześciolatki, a specjalnie dla nich przygotowywane niewielkie umywaleczki i puchate dywany niszczały w samotności. Do szkół nie poszły też kolejne roczniki gimnazjalistów, skazując ten szczebel edukacji na smutny uwiąd. Potem w placówkach przestali się pojawiać strajkujący nauczyciele. Wreszcie okazało się, że do szkół - przynajmniej tych wymarzonych - nie pójdą absolwenci podstawówek i resztek gimnazjów, bo w wielu przypadkach nie starczy dla nich miejsca. Kto wie, jakich jeszcze absencji moglibyśmy się doczekać, gdyby premier nie skrócił roku szkolnego (tylko o dwa dni, ale ile było gadania).

Nic więc dziwnego, że rok 2018/19 wieńczy internetowa akcja „precz z czerwonym paskiem”. Dla niewtajemniczonych: inicjatywa potępia potępianie tych, którym nie udało się uzyskać średniej ocen 4,75, uprawniającej do zdobycia wspomnianego paska i nagrody książkowej. Jak tłumaczą rodzice „oceny nie przekładają się na sukces życiowy dziecka, wiec po co się starać”?

No właśnie, po co? To proste pytanie, które od lat zadawali sobie w myślach uczniowie , teraz wybrzmiewa z pełną mocą. Nic dziwnego, bo skiepściła nam się ta szkoła straszliwie. Reformowana, rozpruwana i zszywana na nowo w coraz to innych konfiguracjach przez kolejnych ministrów edukacji stała się polem doświadczalnym, na którym eksperymentujemy bez ładu i składu, uzasadniając te działania szczytnymi ideami. A dzieciakom - tym, którzy w oficjalnych przekazach są najważniejsi - szkoła kojarzy się już tylko z bezsensownym, tak intelektualnym, jak i emocjonalnym obciążeniem.

Takie mamy czasy, że lekko, jakbyśmy rzucali niedopałek papierosa, albo wypluwali pestkę czereśni, pozbywamy się kolejnych autorytetów. Niewiele znaczą już nazwiska, tytuły, nagrody. Coraz mniej znaczy też wiedza i edukacja, to czego wartość powinna być nie do zakwestionowania. Przed nami dwa miesiące wakacji. Kiedy jeszcze chodziłam do szkoły razem z kolegami zawsze czekaliśmy na ten czas myśląc sobie „teraz wreszcie ogarnę ważne sprawy, złapię dystans i spokojnie się zastanowię”. Uwadze wszystkich, którzy mają jakikolwiek wpływ na kształt edukacji, polecam tę strategię.

[polecane]16603147,16631599,16600953,16633503,16624287,16654521[/polecane]

Aleksandra Suława

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.