Dopóki nie stwarzają zagrożenia, dopóty nie będą usuwane z poboczy

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Bloch
BOB

Dopóki nie stwarzają zagrożenia, dopóty nie będą usuwane z poboczy

BOB

Na ustawienie czegokolwiek w pasie drogowym - choćby krzyża - trzeba mieć pozwolenie i wnieść za to opłaty. W Bydgoszczy o taką zgodę nie występował nikt, nikt też oczywiście za krzyż nie płaci.

Zniczy, krzyży czy przypiętych do drzew zdjęć ofiar, małych nagrobków i pamiątkowych kapliczek nie brakuje przy bydgoskich ulicach.

Stawia je ku pamięci rodzina tych, którzy zginęli w wypadku drogowym.

Szczególnie chwyta za serce „kapliczka” u zbiegu ulic Chodkiewicza i Sułkowskiego, gdzie zginął 6-letni Gracjan, potrącony w chwili, gdy na zielonym świetle przechodził przez przejście dla pieszych.

W dalszej części tekstu dowiesz się o tym, że:

- istnieją specjalne przepisy regulujące stawianie krzyży i znaków specjalnych na poboczu drogi

- palące się na poboczu znicze, w nocy mogą stanowić zagrożenie dla kierowców

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
BOB

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.