Zbigniew Bartuś

Dolina cyfrowa, czyli jak Kraków rósł mimo pandemii, a teraz przyspieszył. Wielka zmiana na rynku pracy oczami krakowskiej Motoroli i Cisco

Dolina cyfrowa, czyli jak Kraków rósł mimo pandemii, a teraz przyspieszył. Wielka zmiana na rynku pracy oczami krakowskiej Motoroli i Cisco
Zbigniew Bartuś

W szczycie pandemii, w marcu 2021 roku, Kraków awansował na pierwsze miejsce wśród polskich metropolii o najwyższych przeciętnych wynagrodzeniach. Zdecydował o tym szybki wzrost płac w firmach technologicznych i centrach usług biznesu, zatrudniających już 100 tysięcy osób. W pandemii przyspieszyła cyfryzacja wszelkich dziedzin życia, zwłaszcza biznesu, medycyny, administracji i edukacji. Wszyscy potrzebują nowych technologii i wsparcia firm technologicznych. Te zaś szukają tysięcy pracowników. Kraków bardzo korzystał dotąd na cyfrowej rewolucji. Co będzie dalej? Mówią nam JOLANTA NOWAK, liderka ds. HR w Cisco Systems Poland i JACEK DRABIK, prezes Motorola Solutions Polska.

W pandemii słyszeliśmy głównie o zakażeniach, zgonach, lockdownach i problemach turystyki i gastronomii. Ale w tym samym czasie krakowskie firmy technologiczne przeżywały bujny rozwkit. Co się właściwie z waszego punktu widzenia wydarzyło w ciągu owych kilkunastu miesięcy?
Jolanta Nowak: Ostatni rok pokazał, jak ogromną, wręcz krytyczną rolę odgrywa infrastruktura cyfrowa. Wiele firm i instytucji musiało się błyskawicznie przestawić na cyfrowe modele działania. Związane z cyfryzacją projekty, których realizacja była wcześniej zaplanowana na następny rok czy nawet kilka lat, nagle zaczęły być realizowane w kilka tygodni. Zaszła taka potrzeba. I ona z nami zostanie. Biznes zaczął na dobre działać wedle nowego, jak to się określa, cyfrowego paradygmatu.

Czyli?
Jolanta Nowak: W uproszczeniu: wszystko to, co MOŻE zostać dostarczone cyfrowo, MUSI zostać dostarczone cyfrowo.

I firmy w to teraz inwestują, prosząc was o pomoc?
Jolanta Nowak: Tak. Mówimy tu o dużych inwestycjach w kluczowych obszarach. My dynamicznie rozwijamy cztery wielce perspektywiczne obszary: obsługę aplikacji, infrastrukturę sieciową, cyberbezpieczeństwo oraz narzędzia wspierające hybrydowy model pracy. Równocześnie nasze centrum kompetencyjne w Krakowie już od dziewięciu lat wspiera naszych klientów w adaptacji konkretnych rozwiązań.

Dolina cyfrowa, czyli jak Kraków rósł mimo pandemii, a teraz przyspieszył. Wielka zmiana na rynku pracy oczami krakowskiej Motoroli i Cisco
Jolanta Nowak, Cisco Systems Poland

Jak to się stało, że akurat w Krakowie powstał jedyny w swoim rodzaju ekosystem globalnych gigantów technologicznych, ośrodków badawczo-rozwojowych, startupów? Motorola należała tu do pionierów…
Jacek Drabik: Wiele powodów sprawiło, że Kraków stał się atrakcyjnym miejscem pracy i atrakcyjnym miejscem do lokowania biznesu. Mogę to ocenić z perspektywy firmy, która ma stale rosnące centrum kompetencyjne, zatrudniające już prawie 2,5 tys. pracowników. Takie centra lokuje się i najlepiej rozwija w miejscach zapewniających nieustannie odnawialny dostęp do wykwalifikowanej kadry. W Krakowie mamy prawie 20 różnych uniwersytetów, 180 tys. studentów, 30 tys. absolwentów rocznie posiadających niezwykle szerokie i zróżnicowane umiejętności. To fantastyczne pole do poszukiwania talentów. Kraków mocno się tu wyróżnia, a to tylko część atutów. Co więcej - do tych, które nas przyciągnęły ponad dwie dekady temu, stale dochodzą nowe.

Jakie?
Jacek Drabik: Może to banał, ale olbrzymią rolę odgrywa to, że Kraków jest fajnym, atrakcyjnym miejscem do życia. To pozwala przyciągać również ludzi spoza miasta, żeby się tu osiedlali wraz z rodzinami. Mamy świetne rozwiązania telekomunikacyjne – wszystkie niezbędne do efektywnej pracy. Mamy dobrą komunikację publiczną, mamy nowoczesne lotnisko, leżymy w Europie pośrodku między wschodem a zachodem, co jest idealne z punktu widzenia wspierania naszych klientów. Mamy na miejscu mnóstwo rozwijających się przedsiębiorstw...

Dolina cyfrowa, czyli jak Kraków rósł mimo pandemii, a teraz przyspieszył. Wielka zmiana na rynku pracy oczami krakowskiej Motoroli i Cisco
Jacek Drabik, Motorola Solutions Polska

Powstał samonapędzający się mechanizm?
Jacek Drabik: Trochę tak. I to taki, który stale przyciąga nowe podmioty i umacnia swą pozycję. Przy czym duże międzynarodowe firmy, jak nasza, odgrywają tu od początku kluczową rolę.
Jolanta Nowak: Widać to było bardzo wyraźnie podczas pandemii. Przedsiębiorcy potrzebowali szybko cyfrowych rozwiązań, które pozwoliłyby im pozostać w kontakcie ze swymi pracownikami oraz kontrahentami i klientami. Podobnych narzędzi szukały instytucje rządowe czy samorządowe. Uczelnie i szkoły chciały prowadzić zajęcia zdalne i pozostać w kontakcie z uczniami. Szpitale musiały zyskać narzędzie umożliwiające lekarzom udzielanie porad pacjentom... Cisco błyskawicznie odpowiedziało i cały czas odpowiada na te - różnorodne przecież – potrzeby. Odgrywamy zatem kluczową rolę w cyfrowej rewolucji, która rozpoczęła się już przed pandemią, a teraz przyspieszyła i dotyczy właściwie wszystkich. Absolutnie wszystkich.

Naprawdę?
Jolanta Nowak: Weźmy nieprawdopodobnie szybko rozwijający się obszar, jakim są aplikacje…

Fakt, niemal każdy z nas używa przynajmniej kilku.
Jolanta Nowak: To jedno. Jednocześnie zmieniło się podejście przedsiębiorców. Dotąd mówiło się, że aplikacje są rozszerzeniem biznesu. Dziś one stają się nieodłączną częścią biznesu.

Niektórzy twierdzą wręcz, że aplikacje stały się biznesem.
Jolanta Nowak: Bo to coraz częściej prawda. Są biznesy oparte w całości na aplikacjach. Wedle szacunków w kolejnych trzech latach na całym świecie ma zostać stworzonych 500 milionów nowych aplikacji! Proszę sobie wyobrazić ogrom infrastruktury sieciowej, która będzie je wspierała.

Nie wyobrażam sobie…
No właśnie. Mamy na świecie 20 miliardów urządzeń podłączonych do internetu. W 2023 roku będzie ich już 29 miliardów.

Wielkie liczby, abstrakcyjne dla przeciętnego zjadacza smartfonów.
Jolanta Nowak: Owszem, ale każdy winien sobie zdawać sprawę, że infrastruktura sieciowa, w tworzeniu której Cisco od zarania wiedzie prym, jest dla współczesnego świata tym, czym dla człowieka system nerwowy. Ona pozwala wszystkim urządzeniom podłączonym do sieci działać bez opóźnień. To ważne, bo na podłączonych do sieci aplikacjach opiera się nie tylko działanie smartfonów czy inteligentnych telewizorów, ale i alarmów w domach, kotłów grzewczych, lodówek, pralek, robotów kuchennych czy szczoteczek do zębów.

Ja rozumiem, że wy macie i będziecie mieli przez to mnóstwo roboty na kolejne lata, co oznacza dalszy dynamiczny rozwój krakowskich oddziałów Cisco, Motoroli i innych firm technologicznych. Tylko czy barierą w tym rozwoju nie będzie sygnalizowany już przed pandemią niedobór pracowników?
Jacek Drabik: Powtórzę, że u podstaw decyzji o posadowieniu Motoroli w Krakowie legła obfitość talentów. Nie twierdzę jednak, że dostępność talentów jest wystarczająca, zwłaszcza dzisiaj, wobec tych wszystkich wyzwań. Potrzebujemy odpowiedniej liczby specjalistów i staramy się ich szukać wszędzie. Oczywiście, od wielu lat zachęcamy uczniów i studentów do poznawania zagadnień z zakresu IT. Inżynierowie Motoroli prowadzą kursy programowania i warsztaty (MotoEdu, MotoTalk), szkolenia i wykłady dla dzieci i młodzieży (CodeKids) chcących zgłębić wiedzę programistyczną. Wspieramy poprzez Motorola Solutions Foundation szeroko edukację, udzieliliśmy ponad 40 grantów edukacyjnych na kwotę prawie 2M USD. Prowadzimy szeroki program stażowy. Organizujemy konkursy – ostatni, Motorola Science Cup, przyciągnął blisko 70 drużyn ze szkół średnich.

Dolina cyfrowa, czyli jak Kraków rósł mimo pandemii, a teraz przyspieszył. Wielka zmiana na rynku pracy oczami krakowskiej Motoroli i Cisco
Michal Gaciarz / Polska Press Motorola w Krakowie

Ale do szkół będą w najbliższych latach wchodzić niże demograficzne, młodych krakowian jest prawie dwa razy mniej niż ćwierć wieku temu…
Jacek Drabik: Tak i dlatego rozglądamy się po rynku pracy znacznie szerzej. Jednym ze sposobów jest pozyskiwanie i aktywizowanie ludzi pracujących dziś w innych sektorach czy dziedzinach. Siedzi sobie np. czterdziestolatek z potencjałem i się w pracy nudzi. Boi się wypalenia zawodowego i coraz częściej myśli o zmianie ścieżki zawodowej. Podajemy mu pomocną dłoń. Podpowiadamy: a może byś poszedł w kierunku digitalizacji, software’u? Oferujemy wiedzę, dajemy motywację.

I to chwyta?
Jacek Drabik: Bardzo. Prowadzimy dla takich osób ośmiomiesięczne akademie (Motorola Solutions Academy). Właśnie teraz jedną z nich kończy 50 ludzi, którzy zdecydowali się kompletnie zmienić ścieżkę kariery. Równocześnie chcemy sięgnąć po ludzi doświadczonych, którzy mieli już kiedyś kontakt z elektroniką, programowaniem, telekomunikacją, i myślą o powrocie, ale nie mają odwagi, albo uważają – niesłusznie! – że barierą jest wiek lub miejsce. Staramy się przełamać te bariery, by tych ludzi zachęcić i przyciągnąć.

Cisco równie aktywnie działa w tym obszarze.
Jolanta Nowak: Podejmujemy liczne inicjatywy, aby samemu dotrzeć do nowej generacji specjalistów IT. Cisco Networking Academy pracuje w Polsce od 2000 r. Zajęcia są bezpłatne, udostępniamy materiały, dzięki którym młode talenty uświadamiają sobie rolę technologii, poznają podstawy programowania i znacznie częściej wybierają potem ścieżką zawodową w IT. Mamy Akademię Customer Experience czy Inkubator Inżyniera Cisco. W ich ramach poszerzamy nie tylko wiedzę techniczną, ale i tak ważne dziś umiejętności miękkie.

Czyli?
Jolanta Nowak: Technologia ma być przede wszystkim ludzka. Więc z jednej strony skutecznie szkolimy w umiejętnościach technicznych, w zakresie inżynierii oprogramowania, cyberbezpieczeństwa czy narzędzi do pracy zdalnej, ale równie wielką wagę przywiązujemy do kompetencji interpersonalnych. Liczy się efektywna komunikacja, bardzo istotne są dziś umiejętności przywódcze, w całkiem nowym rozumieniu – bo nowy cyfrowy świat potrzebuje specjalnego typu liderów. Mówimy o wielkich zmianach, a obejmują one także kulturę naszej pracy, która zmierza w kierunku modelu hybrydowego, czyli łączenia „tradycyjnej” pracy w biurze z pracą zdalną, np. z domu.

To bardzo gorący dziś temat: przez kilkanaście miesięcy co piąty pracujący krakowianin z sektora przedsiębiorstw wykonywał swe zawodowe zadania zdalnie, dodać trzeba do tego rzeszę nauczycieli i wykładowców, uczniów i studentów, a także urzędników. Czy teraz wszyscy wrócą do trybu pracy sprzed zarazy?
Jacek Drabik: Jesteśmy bardzo ostrożni, jeśli chodzi o powrót do biur. Około 90 proc. naszych pracowników wciąż pracuje z domu. Oczywiście, oni się stale wymieniają. Czy będziemy zmierzać w kierunku pracy hybrydowej? Najprawdopodobniej to będzie model przyszłości i będziemy chcieli go wprowadzić. Wydaje się dziś pewne, że nigdy nie będziemy już pracować w takim stylu, jak trzy lata temu.

Dolina cyfrowa, czyli jak Kraków rósł mimo pandemii, a teraz przyspieszył. Wielka zmiana na rynku pracy oczami krakowskiej Motoroli i Cisco
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press Cisco w Krakowie

Co da tryb hybrydowy?
Jacek Drabik: On pozwala pracownikowi na bardzo elastyczne łączenie życia prywatnego z zawodowym. Pandemia wymusiła na nas niemal w pełni zdalny tryb i zdrowa równowaga między tym, co prywatne, a tym, co zawodowe, została w wielu wypadkach zachwiana. Zyskaliśmy więc z jednej strony odkrycie, że w warunkach zdalnych pracownicy są w stanie wykonywać zadania efektywnie oraz że dla wielu z nich wiąże się to z pewnymi plusami, a nawet wygodą, a z drugiej strony – mamy zmęczenie, przesycenie tym trybem, potrzebę wyraźniejszego oddzielenia pracy i prywatnego życia. Praca hybrydowa ma dać naszym pracownikom możliwości lepszego poukładania sobie tego wszystkiego. Przy czym będziemy bardzo ostrożni we wprowadzaniu nowego modelu, żeby nie przesadzić ani w jedną, ani w drugą stronę.

Zarówno praca z domu, jak i praca w biurze ma swoje plusy, ale też minusy?
Jacek Drabik: Tak to widzimy. Nie podzielam hurraoptymizmu tych, którzy twierdzą, że pracując w większości z domu jesteśmy w stanie osiągnąć dokładnie takie same wyniki i że nasi pracownicy będą się czuć dokładnie tak samo jak w biurze. Tak nie jest i nie będzie. Weźmy tak istotny obszar, jak rozwój indywidualny pracownika, od którego zależy jego dalsza kariera. Ten rozwój odbywa się najlepiej przez pracę w zespołach, a praca w zespołach najlepiej wychodzi w biurze. Również poczucie przynależności do firmy, utożsamiania się z marką, z jej wartościami, jej kulturą, załogą bardzo trudno jest osiągnąć, gdy każdy siedzi w domu. Widzimy wreszcie, że bardziej złożone, ambitne, twórcze projekty wykonywane są efektywniej, kiedy dajemy pracownikom możliwość spotkania się w biurze, porozmawiania, rzucenia pomysłów na żywo, wyjścia na chwilkę na zewnątrz, do jakiegoś pokoju, przedyskutowania jakieś problemu i szybkiego powrotu. Również kluczowe spotkania naszych pracowników z klientami lepiej aranżować w biurze. Musimy wziąć pod uwagę te wszystkie aspekty, by utrzymać pożądaną równowagę.

Przed podobnym wyzwaniem stoją w tej chwili wszystkie firmy, których pracownicy byli uwięzieni w domach. Z jednej strony ludzie chcą wracać do bur, a z drugiej wielu, zwłaszcza młodych, oczekuje, że pracodawca zaoferuje im bardziej elastyczne formy wykonywania zadań niż przed pandemią.
Jolanta Nowak: Przeprowadziliśmy w Cisco badania i wynika z nich, że do 98 proc. naszych spotkań biznesowych przynajmniej jedna osoba będzie dołączała z domu. To ma ogromne znaczenie, bo taka osoba nie może się czuć w żadnym aspekcie wykluczona, czyli musi mieć absolutnie równe szanse uczestnictwa w tym spotkaniu, zabrania głosu, prezentacji opinii, prowadzenia dyskusji. My, oczywiście, zadbamy o technologie umożlwiające organizowanie takich spotkań w sposób efektywny. Ale tak naprawdę kluczowa jest tutaj rola lidera zespołu, dojrzałego przywódcy. To on buduje kulturę zachęcającą do współpracy i szuka rozwiązań, w ramach których różne osoby, z odmiennymi doświadczeniami zawodowymi, czy też wywodzące się z różnych kultur, wypracują sobie efektywny model pracy.

To będzie model biurowy, zdalny, hybrydowy?
Jolanta Nowak: W Cisco większą wagę przywiązujemy do tego, nad czym nasze talenty aktualnie pracują niż tego, z jakiego miejsca pracują. Odchodzimy zatem od tradycyjnego, hierarchicznego modelu, w którym liczyły się tytuły stanowisk i lokalizacja gabinetów czy kolejność raportowania, a skupiamy się na konkretnych zadaniach oraz umiejętnościach koniecznych do ich wykonania. U liderów za kluczową uważamy umiejętność stwarzania warunków, w których zespoły odnoszą sukces.

Mówi pani o odejściu od lokalizacji gabinetów i to się wydaje zbieżne ze zjawiskiem, jakie zaobserwowałem tej wiosny w popularnych serwisach rekrutacyjnych. Otóż wśród ponad 10 tysięcy ofert pracy w Krakowie aż 4 tys. dopuszcza wykonywanie pracy zdalnie. Czyli pracujesz w firmie z siedzibą pod Wawelem, a możesz być właściwie… gdzie bądź! No to teraz absolwent AGH lub Politechniki Krakowskiej, mieszkaniec Woli Justowskiej lub z Kurdwanowa, konkuruje z kolegą spod Limanowej lub wręcz z mieszkającym pod Lizboną absolwentem Instituto Superior Técnico.
Jacek Drabik: Mogę potwierdzić, że wśród tych czterech tysięcy ofert znajdzie pan nasze, z Motorola Solutions Polska. Po paru miesiącach pandemii podjęliśmy decyzję o rekrutowaniu w ten sposób, a zachęciły nas do tego wyniki pracy naszych pracowników spoza biura. Zaufaliśmy im wierząc w ich wielki potencjał, a oni nam odpłacili fantastyczną pracą z domów. Dlatego w większości pozycji, które mamy w tej chwili otwarte w rekrutacji, mówimy: nie ważne, gdzie jesteś, możesz być w Krakowie, gdzieś w Polsce lub daleko zagranicą, możesz do nas dołączyć, bo dajemy ci możliwość stuprocentowej pracy z miejsca zamieszkania.

Co z tego wyniknie na dłuższą metę?
To pierwsze pół roku, w którym szukamy pracowników oferując im taką możliwość. Obserwujemy uważnie, w jakim kierunku to pójdzie. Ale już widzimy, że nasi liderzy w poszczególnych departamentach technologicznych są coraz bardziej otwarci na tego typu pracowników.

Spróbujmy teraz zabawić się w proroków – co w obecnym świecie jest, przyznaję ryzykowne, zwłaszcza w rewolucjonizującym wszystko sektorze technologicznym. Gdzie będą wasze firmy w 2030 roku? Gdzie będzie Kraków?
Jolanta Nowak: Dobre pytanie, bo to będzie za 9 lat, a dokładnie 9 lat temu Cisco pojawiło się w Krakowie. Startowaliśmy od jednego pracownika, dziś mamy ich ponad dwa tysiące i Kraków stał się absolutnie strategiczną lokalizacją dla Cisco w wymiarze globalnym. Myśmy się zatem przez ostatnie lata rozwijali i jestem pewna, że będziemy się rozwijać dalej bardzo dynamicznie, rozbudowując funkcje w kluczowych dziedzinach, tworząc kolejne wartościowe miejsca pracy. Kraków ma ekosystem, który temu sprzyja, a zarazem sam korzysta na tym rozwoju. To widać na każdym kroku.

Sytuacja win-win? Każdy wygrywa?
Jacek Drabik: Tak. Dlatego i ja zaryzykuję opinię, że za dziewięć lat będziemy nadal w Krakowie, bo to jest fantastyczne, właściwie idealne miejsce do naszego dalszego rozwoju. W Motoroli powtarzamy sobie, że jedyną stałą rzeczą jest permanentna zmiana. Ta zmiana wymaga nieustannych inwestycji. I my nieustannie inwestujemy w Krakowie. Nasze krakowskie centrum kompetencyjne jest największym ośrodkiem Motoroli poza USA. W całej historii krakowskiej Motoroli nie było nawet jednego miesiąca, w którym nie uroślibyśmy pod względem liczby pracowników, dodatkowych kompetencji czy zakresu odpowiedzialności, jaki przekazała nam firma.

Po raz kolejny zadał pan dziś nowym pracownikom pytanie: Jak myślicie, dlaczego Motorola tak mocno inwestuje i będzie inwestować akurat w Krakowie?
Jacek Drabik: Tak. Co mnie trochę dziwi, rzadko słyszę trafną odpowiedź. A ona jest prosta i oczywista: „Bo jesteśmy tak dobrzy w tym, co robimy”. Myślę, że nadal będziemy tak dobrzy, więc będziemy się rozwijać, a Kraków wraz z nami.

Zbigniew Bartuś

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.