Dokładnie 30 lat temu, 5 kwietnia, zakończyły się obrady okrągłego stołu

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Dokładnie 30 lat temu, 5 kwietnia, zakończyły się obrady okrągłego stołu

Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Dokładnie 30 lat temu, 5 kwietnia, zakończyły się obrady okrągłego stołu. O ile w pierwszych dniach, a obrady trwały od 6 lutego, towarzyszyły im wielkie emocje i ogromne zainteresowanie telewizyjnej publiczności, to szybko aura sensacji minęła, a towarzyszące negocjacjom wszechobecne gadulstwo zniechęciło zarówno telewidzów, jak i dziennikarzy.

Niemal każdy z 452 uczestników narad licznych „podstolików”, bo cały okrągły stół zebrał się tylko dwa razy, uważał za punkt honoru zabrać głos w każdej sprawie, najczęściej nie mając nic konkretnego do powiedzenia. Rzeczywiste uzgodnienia zapadły podczas poufnych narad w pod-warszawskiej Magdalence, w willi bezpieki, tam też spotykali się najważniejsi konstruktorzy porozumienia.

W rezultacie Solidarność wygrała to, co mogła wygrać: legalizację niezależnego związku (ale tworzonego od nowa), kontraktowe wybory do Sejmu (w proporcji 65 procent dla PZPR i jej przybudówek, a 35 procent dla bezpartyjnych, z założeniem, że część zdobędzie opozycja), wolne wybory do Senatu, wreszcie raz w tygodniu półgodzinny program w telewizji i godzinny w radio, a także wznowienie „Tygodnika Solidarność” i uruchomienie ogólnopolskiego dziennika.

Zakończenie obrad okrągłego stołu dla większości oznaczało nadzieję na rozpoczęcie procesu zmian

Komuniści zapewnili sobie wybór prezydenta (nie ukrywali, że będzie nim Jaruzelski), zaopatrzonego w szerokie uprawnienia, ponadto zachowanie praktycznego monopolu w telewizji i radio, a także utrącenie wszelkich proponowanych zmian w wymiarze sprawiedliwości. Komuniści byli przekonani, że utrzymają w swoich rękach kontrolę nad gospodarką, wojskiem i milicją, a poza zapewnioną w umowie większością w Sejmie zdobędą także większość w Senacie. Przecież cały aparat państwa i media nadal pozostawały w ich rękach.

Nie wszyscy akceptowali rozmowy z reżimem, a następnie zawarte porozumienie. Jeszcze w marcu odbył się Kongres Opozycji Antysystemowej, w którym brali udział przeciwnicy Wałęsy w Solidarności, Konfederacja Polski Niepodległej, Solidarność Walcząca, Ruch „Wolność i Pokój” oraz pomniejsze grupy, podczas którego bezpieka zatrzymała ponad 120 osób. W marcu i kwietniu odbyły się studenckie manifestacje organizowane przez Niezależne Zrzeszenie Studentów, brutalnie tłumione przez milicję, a w samym tylko marcu wybuchło ponad 260 strajków z udziałem stu tysięcy pracowników.

Zakończenie obrad okrągłego stołu dla większości społeczeństwa oznaczało nadzieję na rozpoczęcie procesu zmian, a wyznaczenie daty kontraktowych wyborów już na 4 czerwca skłoniło większość oponentów porozumienia do zaangażowania się w kampanię wyborczą. Decyzja ta była słuszna, bo nie porozumienie z reżimem Jaruzelskiego, ale czerwcowe wybory, z ograniczonym zwycięstwem Solidarności, rozpoczęły proces destrukcji komunistycznego systemu.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.