Dawid U. przez kilka lat nie będzie już postrachem Tenczynka

Czytaj dalej
Fot. Artur Drożdżak
Artur Drożdżak

Dawid U. przez kilka lat nie będzie już postrachem Tenczynka

Artur Drożdżak

Gdy oskarżony po wyroku wychodził z sali Sądu Okręgowego w Krakowie z rozbrajającą szczerością rzucił w stronę składu orzekającego, że następnym razem to już „skutecznie wykończy pokrzywdzonego”. Bez żenady dorzucił do tego kilka soczystych wulgaryzmów. Te słowa i zachowanie to dość typowa postawa Dawida U., który w ten sposób zareagował na wymierzoną mu karę więzienia.

Bohater tej opowieści ma 38-lat, jest umięśniony, średniego wzrostu, łysy, ze wzrokiem, który gromi rozmówców. Gdy trzeba, to tym, którzy nie czują respektu, Dawid U. pokazuje maczetę i siekierę, które zawsze trzyma w swoim aucie. Dociekliwym tłumaczy, że takiego wyposażenia potrzebuje, gdy jedzie na ryby. O wędkach nie wspominał ani słowem.

Zła sława osiłka

Mieszkał w Tenczynku pod Krakowem, ale jego zła sława docierała i do okolicznych miejscowości. Choćby do Krzeszowic, w których przyszedł na świat, i w których dopuścił się niechlubnego wyczynu. Jakiego? O tym będzie nieco dalej.

Pił od 16 roku życia, potem zacząć ćpać, ale w lokalnej społeczności był znany z innego powodu. Budził strach niekontrolowaną agresją oraz konfliktami z prawem, które zaowocowały do tej pory ośmioma wyrokami. Z powodu siódmego z kolei skazania Dawid U. stał się bardzo znany.

Nie da się ukryć, że życie raczej go nie rozpieszczało. Mieszkał z ojcem, który po śmierci żony udostępnił mu dom. Utrzymywał syna i płacił alimenty na wnuczkę, bo Dawid U., nie wywiązywał się z tego obowiązku wobec córki. Jako stolarz dorabiał na budowach, a po godzinach robił jakieś szemrane interesy. Tu i tam plotkowano, że zajmuje się narkotykami. Gdy ktoś szepnął coś na ten temat policji, Dawid U. winą za to obarczył właściciela miejscowej restauracji Eldorado lub ludzi z jego otoczenia.

Wśród nich był Piotr G. Panowie raz spotkali się w okolicach knajpy i doszło do scysji. Dawid U. w tamten lipcowy wieczór 2014 r. był zaczepny i dążył do bójki, ale w końcu salwował się ucieczką, bo przeciwnicy mieli przewagę. Zapamiętał, że wśród ścigających go był też Piotr G.

BMW na Ogrodowej

Następnego dnia rano Dawid U. usiadł za kółkiem BMW i ze swoim kumplem Krzysztofem K. pojechał na ul. Ogrodową w Krzeszowicach. Rozpoznał tam Piotra G. i z rozmysłem rozjechał mężczyznę. Potrącony cudem przeżył. Krakowski sąd uznał, że to nie był zwykły wypadek drogowy, ale próba zabójstwa przy użyciu auta. Za ten czyn skazał Dawida U. na 8 lat więzienia.

Czytaj więcej i dowiedz się:

  • jakiego innego przestępstwa dopuścił się skazany podczas... przerwy w karze?
  • dlaczego ofiary mężczyzny zaczęły się 

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Artur Drożdżak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.