Adam Willma

Czego słuchamy na dożynkach i festynach? Bluzgów w rytmie disco polo

Czego słuchamy na dożynkach i festynach? Bluzgów w rytmie disco polo
Adam Willma

Letni wieczór nad jeziorem. Muzyka huczy na całą okolicę. Młodzi podrygują w transie w rytm piosenki Cypisa: „Ona chce ch... do dziurki”. Przerażony zerkam dzieci. - Tata, nie przejmuj się. Przecież każdy gimnazjalista to zna.

Wydawało mi się, że internet jest moją przestrzenią. Korzystam z niego każdego dnia, nie wyobrażam sobie bez niego pracy. Wiem o śmieciach i brudzie w sieci. Jednak dopóki nie poznałem Cypisa, nie miałem pojęcia o skali zjawiska.

„Ona chce zaj...ć kreskę/ Już sypie na deskę/ Ma oczy niebieskie/ I naćpała się/ Ona chce zaj...ć bucha/ I dobrze się r...a/ ta w koku dziewucha powala mnie/ Ona chce zatańczyć walca/ I strzelam jej z palca/ Masuje mi jajca/ I cudowna jest”.

Disco polo jest polskim fenomenem. Prosta do bólu muzyka, taktowana na 2 lub na 4 trafiła pod strzechy. Popularności tego nurtu w Polsce nie da się porównać z sytuacją w żadnym innym europejskim kraju.

Czytaj więcej w pełnej wersji artykułu.

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Adam Willma

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.