Czas. Co się udało, a czego nie udało się zrobić

Czytaj dalej
Zofia Gołubiew

Czas. Co się udało, a czego nie udało się zrobić

Zofia Gołubiew

Szanowni Państwo, weszliśmy w nowy rok - oby był dla Państwa dobry, pełen sukcesów, satysfakcji i radości! Ale końcówka poprzedniego roku zawsze skłania do robienia podsumowań. Zaczęłam więc i ja rozmyślać o tym, co udało się, a czego nie udało mi się zrobić.

Już, już byłam o krok od przyjęcia raczej pozytywnego wyniku, a nawet poczucia pewnego samozadowolenia, gdy nagle mój wzrok padł na poupychane po kątach pudła z nierozpakowanymi od paru lat książkami, papierami, notatnikami. I natychmiast moja samoocena poszybowała ostro w dół.

Jest to wielce wstydliwa zaległość, z którą nijak nie mogę się uporać. W związku z tym podsumowanie mojego roku 2018 uznaję za negatywne, skoro i w tym, kolejnym już roku nie potrafiłam dać sobie rady z tak prostą sprawą.

Zapewne Państwo powiecie: a cóż to za powód do negatywnej opinii!? Jak to się ma do tego, co dzieje się wokół - do różnych poważnych dramatów, ale także i wielkich radości, do przeżyć dobrych i tragicznych, choćby do stanu zdrowia swojego i najbliższych? Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że są to rzeczy nieporównywalne, ale ten trwający od lat bałagan, choć nie powoduje jakiejś rozpaczy, to jednak uwiera jak gwóźdź w bucie - stale i bardzo dotkliwie. W rezultacie taki pozorny drobiazg wpływa znacząco na samopoczucie, niemal na wszystko, co robimy, zatruwa nam prawie każdy dzień.

Co więcej, staje się synonimem nieuporządkowania swojego życia. A to już poważniejsza sprawa.

Zaczęłam się zastanawiać, jaka jest główna przyczyna niezrobienia tych porządków od tak dawna. Dochodzę do wniosku, że powodem jest brak czasu, a raczej nie tyle brak, co nieumiejętność gospodarowania nim. Czy zdając sobie sprawę z tego, że nie mamy go w nieograniczonej ilości, że z każdym rokiem mocno go ubywa, czy mimo to przypadkiem nie tracimy go na głupstwa, na rzeczy niewiele warte?

W pewnej pięknej książce Johna Steinbecka znalazłam takie zdania: „…wszystko wynika z prostego faktu, że istnieje czas, ten cholerny Czas. Koniec życia nie wydaje się taki odległy, widzisz go wyraźnie niczym linię namalowaną na mecie. Zadajesz sobie pytania: Czy wszystko już zrobiłem?... Czy wystarczająco kochałem?... Jakie znaczenie miało dotychczas moje życie i co jeszcze może ono znaczyć w czasie, który mi pozostał?... Czym zapisałem się w Wielkiej Księdze Losu?... Co jestem wart?”.

Życzę nam wszystkim, abyśmy w 2019 roku zdołali uporać się z różnymi zatruwającymi duszę drobiazgami, żebyśmy umieli porządkować swoje życie.

Zofia Gołubiew

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.