Julia Kalęba

Cuda transplantologii dzieją się dosłownie na naszych oczach

Cuda transplantologii dzieją się dosłownie na naszych oczach
Julia Kalęba

Z dr hab. Justyną Drukałą spotykamy się w nowoczesnym uniwersyteckim laboratorium, w którym hoduje się komórki ludzkiej skóry, jedyny ratunek dla wielu chorych.

Początki transplantologii nie przypominały tego, z czym możemy ją teraz kojarzyć.

Ludzie od wieków starali się zastępować uszkodzone części ciała albo uzupełniać jego ubytki innymi materiałami. Ale zanim nasi przodkowie odkryli możliwości transplantologii, najpopularniejszym sposobem naprawiania ciała były protezy. Już starożytni Egipcjanie, którzy ze względów religijnych dbali o integralność ciała po śmierci, uważali za konieczność zrekonstruowanie ubytków w czasie balsamowania zwłok. Warto zwrócić uwagę na badania archeologiczne, które dowodzą, że złote protezy zębowe stosowano już 2,5 tysiąca lat p.n.e.

Widzimy jednak, że te pierwsze próby rekonstruowania ciała dotyczyły wyłącznie mechanicznych protez. Prawdopodobnie nikt wówczas nawet nie wyobrażał sobie, że kiedykolwiek będzie możliwe przeszczepianie żywych narządów w ciele człowieka. W Galerii Egipskiej British Museum w Londynie można zobaczyć bardzo dobrze spreparowany sztuczny palec stopy. Archeolodzy, którzy datują to znalezisko na ok. 600 r. p.n.e., zastanawiają się, czy takie protezy nie były przypadkiem jednak stosowane wówczas już za życia. Gdyby tak było, mielibyśmy piękny ślad podwalin współczesnej protetyki.

Co było ważnym, milowym krokiem, który sprawił, że zaczęliśmy myśleć o przeszczepach żywych tkanek?

Pierwsze wzmianki o przeszczepach datowane są na III wiek naszej ery. Nie bez powodu świętych Kosmę i Damiana uważamy do dziś za patronów transplantologii. Według jednej z przypowieści o cudownych uzdrowieniach tych świętych, przeprowadzili oni udaną transplantację nogi w czasach, gdy wiedza medyczna nie pozwalała nawet myśleć o takich operacjach, a dokładniej już w 287 roku (co zresztą zostało uwiecznione na obrazie „Cud świętych Kosmy i Damiana” Fernanda del Rincóna). Ponad 1300 lat później Włoch Gaspare Tagliacozzi opracował metodę rekonstrukcji nosa i przeszczepił płat skóry z ramienia pacjenta.

Ale era przeszczepiania narządów rozpoczyna się wraz z XIX wiekiem.

Przyjęcie się przeszczepionego narządu jest determinowane właściwym jego odżywianiem, o czym decyduje szybkie jego ukrwienie po wykonanej transplantacji. Na przestrzeni kolejnych wieków musiało więc dojść do wielu przełomowych odkryć, żebyśmy równe 50 lat temu, 3 grudnia 1967 roku usłyszeli, że skuteczny przeszczep serca jest możliwy. Dokonał tego zespół chirurga Christiaana Barnarda.

W pozostałej części tekstu przeczytasz:

  • Jak to się stało, że ta nieznana wówczas w Polsce dziedzina wiedzy trafiła na krakowski uniwersytet?
  • Jak wygląda hodowla komórek skóry?
  • W którą stronę zmierza teraz inżynieria tkankowa skóry?

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Julia Kalęba

Dziennikarka działu Magazyn "Gazety Krakowskiej"

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.