Dorota Stec-Fus

Chorzy na szpiczaka czekają na miłosierdzie. Chodzi o pomalidomid i daratumumab, które bez refundacji kosztują fortunę

Szpiczak mnogi co roku jest diagnozowany u ok. 1500 pacjentów w Polsce Fot. 123RF Szpiczak mnogi co roku jest diagnozowany u ok. 1500 pacjentów w Polsce
Dorota Stec-Fus

Pomalidomid jest dla mnie ostatnią nadzieją. Nie ma dla niego alternatywy, bo wszystkie leki, z których mogłem skorzystać, już brałem. Bez skutku! - napisał do nas pan Roman, mieszkaniec jednej z wiosek powiatu nowotarskiego, cierpiący na zaawansowaną postać szpiczaka mnogiego. Z końcem stycznia stwierdzono nawrót choroby. Jeżeli w najbliższych tygodniach nie otrzyma pomalidomidu, wkrótce umrze.

Niestety, ten lek nie jest u nas refundowany. Pana Romana dobija świadomość, że gdyby mieszkał kilkadziesiąt kilometrów dalej, na Słowacji lub w Czechach, lek już by otrzymywał. Pomalidomid wszedł na rynek w 2013 roku i jest refundowany we wszystkich krajach UE, poza Polską.

- Możliwość podawania pomalidomidu jest kluczowa dla pacjentów, u których dotychczasowe metody leczenia stosowane w pierwszej i drugiej linii terapii nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Pacjent sam go nie kupi, bo 1 pastylka kosztuje ok. tysiąca zł i trzeba je przyjmować co najmniej przez 21 dni każdego miesiąca - podkreśla prof. Wiesław Jędrzejczak, hematolog.

Czytaj dalej:

  • jak działa daratumumab, 
  • jaką rolę pełnią badania molekularne

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Dorota Stec-Fus

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zbigniew Rusek

Na refundację leków się skąpi, a jednocześnie wali się na wielodzietność (przynajmniej Kraków powinno się wyłączyć z 500+, gdyż jest miastem przeludnionym), na biurokrację (obecnie większość ludzi wykonuje pracę biurową, a ten rodzaj pracy nie tylko nie wytwarza dochodu narodowego, ale go zjada, wysokie pensje pracujących w biurach (a inni zarabiają grosze). Powinno być odwrotnie - w Krakowie 500minus (jeśli rodzina ma trójkę dzieci lub więcej, to miejski podatek od wielodzietności z powodu przeludnienia miasta, likwidacje biurowców, budowa fabryk, radykalna obniżka wynagrodzeń za pracę biurową a dofinansowanie do leków i podwyżki wynagrodzeń dla lekarzy i pielęgniarek. To skandal, by urzędnik zarabiał więcej niż lekarz (często urzędnik zarabia wielokrotność pensji lekarza). Za pracę biurową - minimalna płaca.

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.