Chcę wiedzieć: Kraków bez kościołów

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
Marcin Mamoń

Chcę wiedzieć: Kraków bez kościołów

Marcin Mamoń

Szaleństwo tzw. postępu nie zna granic. Komisja Europejska wycofała się, co prawda, z dokumentu, w którym w imię tzw. inkluzywności zalecano urzędnikom nie używać zwrotu "Boże Narodzenie", tylko "sezon wakacyjny" ale można się spodziewać, że pomysł Komisarz ds. Równości wróci przed kolejnymi świętami. Wtedy zamiast na pasterkę, będzie można pójść w czasie zimowych wakacji w Paryżu na „ścieżkę odkryć” do Katedry Notre Dame i zwiedzić kaplice; afrykańskie, azjatyckie czy poświęcone ochronie klimatu. Według Daily Telegraph, zgodnie z nowymi planami “renowacji” strawionej przez pożar 850 letniej katedry, konfesjonały, ołtarze i klasyczne rzeźby mają zostać zezłomowane i ustąpić miejsca muralom artystycznym z efektami świetlnymi i dźwiękowymi tworzącymi „emocjonalne przestrzenie”.

W Krakowie wciąż jeszcze kościoły nie są muzeami ani nie zostały zamienione w hotele czy restauracje.

Mało kto, zdaje sobie jednak sprawę, że niewiele brakowało abyśmy już dobrych kilka lat temu znaleźli się w awangardzie europejskiego postępu. Trwał wtedy remont budynków klasztornych kamedułów na krakowskich Bielanach. Jakież było zaskoczenie konserwatorów, kiedy po przybyciu na miejsce zorientowali się, że np. w tzw. szindlerówce, zwanej domem królewskim, bo stąd król Jan Kazimierz miał kiedyś patrzeć na płonący Kraków, na dachu barokowego budynku pojawiły się okna połaciowe, a w starych jego murach nowocześnie wyposażone kuchnie i kilkadziesiąt pokoi z łazienkami. Luksusowy hotel na Srebrnej Górze? Czemu nie?

Zakonnicy półgębkiem wspomnieli nawet o czekającej ich wyprowadzce do klasztoru w wielkopolskim Bieniszewie. W bielańskim eremie mieszkało wtedy, modliło się, pracowało ledwie sześciu pustelników i tylko jeden miał święcenia kapłańskie.

Ofiarowując w XVII w. kamedułom ziemie na podkrakowskiej Srebrnej Górze kasztelan Sebastian Lubomirski zastrzegł, że klasztor wróci do spadkobierców darczyńcy, jeśli wśród eremitów nie będzie przynajmniej dwóch kapłanów. Czy mogli o tym nie wiedzieć współcześni spadkobiercy Lubomirskiego – m.in. Dominika Kulczyk a dokładnie jej dzieci, po ojcu i mężu Janie Lubomirskim? Na szczęście ktoś miał wspomnieć o sprawie metropolicie krakowskiemu a ten nakazał jednemu z kapłanów z pobliskiego opactwa w Tyńcu dołączyć do eremitów na Bielanach.

W Krakowie przekształconym dzisiaj w “centrum taniej rozrywki dla pijanych nastolatków” kościoły, klasztory zdają się być obcym elementem - w świecie, gdzie religia i Bóg jedynie utrudniają życie a rządzi zysk i chciwość. Postępowy lud już domaga się, by odebrać Kościołowi przyklasztorne ogrody - ostatnie oazy zieleni w mieście i zamienić je na publicznie dostępne parki a deweloperzy z pewnością znajdą sposób jak bezużyteczne kościelne budynki zamienić w dochodowy biznes.

Marcin Mamoń

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.