Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

„Biała Gwiazda”. Anatomia upadku Wisły Kraków

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś, grafika Maki
Piotr Tymczak

„Biała Gwiazda”. Anatomia upadku Wisły Kraków

Piotr Tymczak

Działacze Wisły Kraków kilka lat temu zaczęli robić interesy i rządzić z ludźmi z przestępczego półświatka. Wyciągnięcie do nich ręki miało być - jak mówiono - resocjalizacją. Doprowadziła ona jednak do finansowej i wizerunkowej ruiny zasłużonego klubu. Nie tak dawno kibice emocjonowali się meczami „Białej Gwiazdy” z Realem Madryt czy Barceloną. Teraz na oczach wszystkich klub tonie w bagnie patologii , z której ostatkiem sił próbuje się z wyrwać.

- Ja wszystko bym zrobił, nawet diabła bym wpuścił, by nie dopuścić do upadku klubu. Każdy, kto by przyszedł i wspomógł, byłby przyjęty z otwartymi ramionami. Bo w przeciwnym wypadku doprowadzilibyśmy do upadku – tak cztery lata temu mówił Ludwik Miętta-Mikołajewicz, honorowy prezes Wisły Kraków. Z „Białą Gwiazdą” jest związany od 70 lat, najpierw jako koszykarz, później trener i wieloletni prezes.

Po latach doczekał sytuacji, w której jego klub jest bliski bankructwa. We wtorek, 8 stycznia, do siedzib Towarzystwa Sportowego Wisła i jego piłkarskiej spółki wkroczyła policja na zlecenie prokuratury. Funkcjonariusze poszli też do mieszkań działaczy.
Wszystko przez to, że drzwi do klubu zostały szeroko otwarte dla stadionowych gangsterów na czele z Pawłem M., pseudonim Misiek, przywódcą bojówki Sharks, którego w tym roku szukała policja w całej Europie.

– Do klubu wpuszczono przestępców. Do tego utworzono sekcję Trenuj Sporty Walki. Okazało się, że przychodzą tam grupy ćwiczące walki, ale uliczne – komentuje Paweł Gieras, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie, który we wrześniu 2018 r. zrezygnował z zasiadania w Radzie TS Wisła (gremium doradcze) ze względu, jak mówił publicznie, na „nieakceptowalne działania zarządu”.

Z więzienia do klubu

Na początku 2014 roku wyszło na jaw, że siłownię w hali Wisły poprowadzi „Misiek”, ten sam, który w 1998 roku, podczas meczu Wisły z Parmą rzucił nożem w głowę włoskiego piłkarza Dino Baggio.
Drużyna z Krakowa została wykluczona na rok z rozgrywek europejskich, co przyniosło nie tylko ogromne straty finansowe, ale także sportowe.

Wisła była wtedy w bardzo dobrej formie i mogła powalczyć w Lidze Mistrzów. Za swój czyn „Misiek” spędził za kratami sześć i pół roku roku.Wydawało się, że będzie on w klubie dożywotnio persona non grata.

Podpisując z Pawłem M. umowę, w Wiśle tłumaczono, że odsiedział swoje, zmienił się, prowadzi biznes, jest w stanie stworzyć siłownię na wysokim poziomie i płacić za wynajem pomieszczeń, dzięki czemu zwiększą się wpływy do klubu.

– Uważam, że odbył za swój czyn nałożoną na niego karę i nie może do końca życia być za to piętnowany. Postanowiliśmy dać mu szansę pozytywnego działania na rzecz Wisły – tłumaczył nam w lutym 2014 roku Ludwik Miętta-Mikołajewicz.
Obok niego przy stole siedział Piotr Wawro, ówczesny wiceprezes Wisły, który już wtedy miał ogromny wpływ na to, co dzieje się w klubie.

– Mówię otwarcie, Paweł to mój kolega. Wiem, że przez niego Wisła poniosła dawno temu straty. On też wie, że zrobił źle. W wyniku impulsu dokonał czegoś, co wykluczyło drużynę z europejskich pucharów – mówił Wawro. – Podejrzewam, że teraz m.in. dlatego pomaga Wiśle, ponieważ jest jej kibicem i tak jak może chce jej oddać to, co jej zabrał – dodał.

Wawro wyjawił też, że sam pomógł Pawłowi M. w rozkręceniu biznesu. – Część pieniędzy, jakie przeznaczył na remont siłowni, pochodzi z pożyczki, jaką otrzymał ode mnie. Pieniądze wysłałem oficjalnie – z konta na konto – opowiadał Wawro.

Czytaj więcej:

  • Wisłą rządzą kibice
  • Na skraju bankructwa

Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Polskiego,
  • codzienne wydanie Dziennika Polskiego,
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia,
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu.
Kup dostęp
Masz już konto? Zaloguj się
Piotr Tymczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.