"Bastion" Stephena Kinga. Czy pisarz przewidział pandemię koronawirusa?

Czytaj dalej
Katarzyna Krawczyk

"Bastion" Stephena Kinga. Czy pisarz przewidział pandemię koronawirusa?

Katarzyna Krawczyk

"Zaczyna się niewinnie - od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia staje się masowym grobem".

Takimi słowami wydawca reklamuje jedną z najbardziej popularnych książek mistrza grozy Stephena Kinga pod tytułem "Bastion". Pisarz skrupulatnie opisuje w niej losy bohaterów, którym przyszło się zmierzyć z niezwykle groźną epidemią powstałą w wyniku ludzkiego błędu. Poznajemy ich w momencie, kiedy świat opanowuje wirus, który lada chwila uśmierci 99,4 procent populacji. Czytamy o gigantycznej panice opanowującej społeczeństwo i o ludziach, którzy w popłochu wykupują ze sklepów najpotrzebniejsze rzeczy.

Szanowni Państwo - doczekaliśmy się! W Polsce stwierdzono pierwszy przypadek koronawirusa. Od kilku dni towarzyszą nam te same obrazy co w literackiej fikcji - wirus, kwarantanna, puste półki w sklepach i panika. W szkolnych i biurowych toaletach brakuje mydła i papierowych ręczników. Z półek sklepowych znikają kasze, ryże i makarony. A miłośnicy teorii spiskowych, jak zwykle w sytuacjach kryzysowych ruszają do akcji.

Bo, jak się okazuje, o tym, że wirus zaatakuje było wiadomo już od dawna! Proroctwa pojawiały się w książkach i w serialach. Tylko my, ignoranci, nie zwracaliśmy na nie uwagi.

W legendarnym już serialu "Simpsonowie" (1993 rok, sezon 4, odcinek 21) Homer zamawia z Japonii sokowirówkę, którą pakuje chory pracownik fabryki. Razem z paczką do bohatera dociera więc wirus, który niczym trujący opar przemieszcza się po mieście roznosząc chorobę. Ludzie kichają i prychają, bo skażone paczki zaczęły trafiać także do innych mieszkańców miasta.

Jako przykład, z którym stykam się jednak najczęściej, podawana jest książka amerykańskiego pisarza Deana Koontza. Po ogłoszeniu, że epidemia mająca swoje źródło w chińskim Wuhan zaczęła się rozprzestrzeniać, czytelnicy na świecie i w Polsce masowo zaczęli udostępniać w internecie fragment pochodzącej z 1981 roku powieści „Oczy ciemności”.

Książka Koontza opowiada o chińskim uczonym, który ucieka do Stanów Zjednoczonych, zabierając ze sobą dyskietkę z danymi o najważniejszej broni biologicznej Chińczyków z ostatnich dziesięciu lat. I teraz uwaga - Chińczycy nazwali ją... "Wuhan-400". Wirus ma pomóc opanować im świat. Słabość w przymierzaniu tej teorii spiskowej do rzeczywistości upatruję przede wszystkim w tym, że jak do tej pory to właśnie Chiny ucierpiały najbardziej. No zaiste, wspaniała strategia.

Do teorii spiskowych proponuję więc podejść z przymrużeniem oka. Jedyne, czego bym w tych trudnych, jakby nie było dniach, nie lekceważyła - to higiena osobista. Strach pomyśleć, co w tej materii robili wcześniej ci, którzy dopiero teraz udali się do sklepów po mydło...

Katarzyna Krawczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.