Amulet. Czy słuszne jest zajmowanie się drobną codziennością?

Czytaj dalej
Zofia Gołubiew

Amulet. Czy słuszne jest zajmowanie się drobną codziennością?

Zofia Gołubiew

Szanowni Państwo, za oknem wiosna! I to prawdziwa, a nie ta związana z nową partią polityczną lub z nie nową organizacją charytatywną. Wprawdzie w lesie jeszcze zimowo, ale w Krakowie, na trawnikach widziałam już przebiśniegi, a w domu, w wazonie, zaczynają mi rozkwitać gałązki forsycji. Parę dni ciepła i pięknego słońca zapewne napełniło nas wszystkich optymizmem, energią i taką „nie wiedzieć czemu” radością.

A więc postanowiłam dzisiaj nie rozmawiać z Państwem o sprawach ponurych i brzydkich, które - niestety - dzieją się wokół. Mam na myśli paskudne hejty, choćby w Internecie, obrażanie i pomawianie ludzi - lub całych grup - w gazetach, w radiu, w telewizji, kłamstwa nazywane eufemistycznie fake newsami, a nawet (lub: zwłaszcza) obrzydliwe wypowiedzi różnych polityków, bynajmniej nie tylko polskich.

Nie chcę też mówić po raz kolejny o podziałach, nawet w rodzinach, o wzajemnym niezrozumieniu, o niechęci do dialogu i wysłuchania racji kogoś drugiego. Wreszcie - o wszystkich złych, tragicznych, przerażających zdarzeniach, których nie brakuje.

Pomyślałam natomiast, że dzisiaj podziękuję wielu osobom, które podchodzą do mnie i mówią dobre słowa o naszych „rozmowach” (czyli czytają „Dziennik”!). W większości są to osoby zupełnie mi nieznajome, spotykane gdzieś w mieście, częściej starsze, ale zdarzają się też opinie ludzi młodych, co mnie nieco dziwi, ale też bardzo cieszy.

Jestem ogromnie wdzięczna za te miłe wypowiedzi - one dają mi poczucie sensu tego, co robię, a tym samym - dodają sił. Mam nadzieję, że rozumieją Państwo, jak jest to dla człowieka niezmiernie ważne. Nie raz bowiem nachodzi mnie taka wątpliwość: dookoła wielkie sprawy, wielkie wydarzenia, wielkie problemy, czy więc słuszne jest zajmowanie się drobną codziennością?

Oprócz bezcennego poparcia Państwa, znalazłam ostatnio znamienne zdanie w książce młodej brytyjskiej pisarki Sarah Waters. Pyta ona, czy to mądre, by cieszyć się drobiazgami: słońcem, muzyką, pięknym widokiem, czyimś uśmiechem itp. I dalej pisze: „A może owe to jedyne, co posiadamy? Czy zatem nie powinno się na nie chuchać i dmuchać? Zamienić w kryształki i nanizać na sznureczek, by w razie czego zyskać amulet chroniący przed niebezpieczeństwem?”.

Dostrzegajmy więc forsycje i przebiśniegi, doceniajmy sympatyczne spotkania i mądre rozmowy. Twórzmy swoje własne amulety, niech nas bronią przed tym, co złe dookoła.

Zofia Gołubiew

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.