Amnestie jako gest dobrej woli

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Cecylia Kuta, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych w Krakowie

Amnestie jako gest dobrej woli

Cecylia Kuta, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych w Krakowie

Krakowski Oddział IPN i Dziennik Polski przypominają. 1945-1989. Chociaż w PRL formalnie nie było statusu więźnia politycznego, w latach 1976-1989 władze kilkakrotnie ogłaszały amnestie wobec działaczy jawnej opozycji antykomunistycznej.

Według definicji amnestia jest aktem prawnym w formie ustawy, który polega na częściowym lub całkowitym darowaniu lub złagodzeniu kar orzeczonych prawomocnym wyrokiem za przestępstwo lub wykroczenie. Zazwyczaj dotyczy tylko pewnej kategorii przestępstw i sprawców. Amnestie w Polsce ogłaszano w ważnych momentach historycznych, takich jak np. objęcie władzy przez następcę tronu lub z okazji świąt państwowych. Szczególną kategorię stanowiły amnestie wobec skazanych z przyczyn politycznych. Chociaż w PRL formalnie nie było statusu więźnia politycznego, w latach 1976-1989 władze kilkakrotnie ogłaszały amnestie wobec działaczy jawnej opozycji antykomunistycznej. Miały one wydźwięk propagandowy i traktowano je jako „gest dobrej woli skierowany do opozycji”.

Próba złagodzenia bilansu

Pierwszą po II wojnie światowej amnestię ogłoszono 2 sierpnia 1945 r. Komuniści liczyli wówczas na ujawnienie się żołnierzy podziemia niepodległościowego, by łatwiej było ich potem zidentyfikować i represjonować. Skorzystało z niej ponad 34 tys. osób, co było dalekie od spodziewanych przez władzę rezultatów. Kolejna ustawa amnestyjna, ogłoszona dwa lata później, 22 lutego 1947 r., po sfałszowanych wyborach do Sejmu Ustawodawczego, przyniosła sukces rządzącym. Była lepiej przygotowana propagandowo niż poprzednia. Obejmowała również przestępstwa pospolite, zrównując żołnierzy podziemia z kryminalistami. Każdy ujawniający się musiał wypełnić oświadczenie amnestyjne, w którym oprócz podstawowych danych należało szczegółowo opisać działalność w konspiracji. W ten sposób bezpieka uzyskała wiele nie znanych jej dotąd informacji. Ujawniło się wówczas 76 tys. osób, w lwiej części żołnierzy podziemia, którzy dotąd pozostawali poza zasięgiem komunistów. Jak poprzednio, większość z nich od razu znalazła się w kręgu zainteresowania Urzędu Bezpieczeństwa - wobec niektórych pojęto próby werbunku, inni trafili do więzień oskarżeni o czyny, których nie objęła amnestia.

Trzecią amnestię ogłoszono 22 listopada 1952 r. z okazji uchwalenia konstytucji PRL. Jej celem było uspokojenie nastrojów społecznych. Szczególnie istotna była następna ustawa amnestyjna z 27 kwietnia 1956 r. Z więzień wypuszczono większość więźniów politycznych i żołnierzy podziemia, którzy doczekali tej chwili. Odwilżowa amnestia automatycznie zamieniała też wszystkie wyroki śmierci i dożywocia na kary 15 lat więzienia, ale, jak zaznaczył premier Józef Cyrankiewicz. nie przekreślała „win” skazanych, lecz służyć miała „wychowaniu na dobrych obywateli”, które odtąd odbywać się miało w ramach społeczeństwa. „Miały pozostać w mocy hańbiące wyroki skazujące za popełnienie morderstw politycznych wraz ze wszystkimi ustaleniami co do monopolu PPR i jej przybudówek na walkę z hitleryzmem i co do roli podziemia akowskiego jako agentury idącej na rękę okupantowi w zwalczaniu lewicy. Amnestia miała być aktem łaski, a nie zadośćuczynienia. Nie zamierzano niczego odwoływać, niczego demaskować, nikomu przywracać czci” - oceniała adwokat Aniela Steinsbergowa. Podobne opinie na łamach tygodnika „Po prostu” wyrażali m.in. mecenas Jan Olszewski i dziennikarz Jerzy Ambroziewicz. W artykule „Rachunek krzywd”, który nie został dopuszczony do druku przez cenzurę, pisali: „Amnestia była próbą złagodzenia przerażającego bilansu policyjnego systemu władzy. Przynajmniej na odcinku przestępstw tzw. antypaństwowych próba ta była połowiczna. Wbrew utrwalonemu w opinii publicznej przekonaniu sprawy więźniów politycznych stanowiły w tej amnestii jedynie niewielki margines”.

Następne amnestie z lat 1964, 1969 i 1974 ogłaszano 22 lipca z okazji kolejnych okrągłych rocznic powstania „Polski Ludowej”. Dotyczyły one przestępstw pospolitych. Do amnestii politycznych powrócono w drugiej połowie lat siedemdziesiątych.

By uspokoić nastroje

W 1977 r. „akt łaski” zastosowano wobec skazanych uczestników robotniczych wystąpień z czerwca 1976 r. W ten sposób chciano uspokoić nastroje społeczeństwa, coraz bardziej niechętnego władzy. 3 lutego 1977 r. Rada Państwa, na wniosek I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka, zleciła Komisji Ułaskawień, prokuraturze oraz organom wymiaru sprawiedliwości przygotowanie wniosków o darowanie kary, jej skrócenie lub zawieszenie i przerwanie odbywania kary wobec skazanych za udział w protestach Czerwca ’76, którzy okazali skruchę i rokują nadzieję, że nie wejdą ponownie na drogę przestępstwa.

W ciągu kilku tygodni większość skazanych opuściła areszty. Spośród 58 osób, na początku maja 1977 r. w więzieniach pozostało 5. Na mocy dekretu amnestyjnego z 19 lipca 1977 r. na wolność wyszli ostatni więzieni jeszcze robotnicy, skazani za udział w protestach: Czesław Chomicki, Adam Łukowski, Marek Majewski, Wacław Skrzypek i Zygmunt Zabrowski oraz 10 spośród 11 aresztowanych w maju 1977 r. członków i współpracowników KOR: Wojciech Arkuszewski, Seweryn Blum-sztajn, Mirosław Chojecki, Jacek Kuroń, Jan Lityński, Antoni Macierewicz, Adam Michnik, Piotr Naimski, Hanna Ostrowska i Wojciech Ostrowski. Wszyscy opuścili więzienia 23 lipca 1977 r. Wcześniej ze względu na stan zdrowia zwolniony został Jan Józef Lipski.

Pod presją

Rekordowe pod względem liczby amnestii dla więzionych ze względów politycznych były lata osiemdziesiąte. Od czasu zniesienia stanu wojennego w 1983 r. do wyborów czerwcowych w 1989 r. ogłaszano je czterokrotnie. Za każdym razem ich celem było uspokojenie nastrojów i poprawa wizerunku za granicą. Pierwszą z nich była ustawa o amnestii z 21 lipca 1983 r. uchwalona przez sejm PRL wraz ze zniesieniem stanu wojennego. Obejmowała czyny uznane za przestępstwa przeciwko porządkowi stanu wojennego popełnione przed dniem jego zniesienia. Zaklasyfikowano tu przestępstwa i występki związane z militaryzacją, przestępstwa popełnione z powodów politycznych lub w związku ze strajkiem bądź akcją protestacyjną, występki popełnione przy przeciwdziałaniu strajkom, akcjom protestacyjnym albo innym zbiorowym naruszeniom bezpieczeństwa i porządku publicznego z powodów politycznych oraz przestępstwa nieumyślne, z wyjątkiem popełnionych w stanie nietrzeźwości. Anulowano prawomocne wyroki pozbawienia wolności do lat 3, wyższe złagodzono o połowę. Amnestia objęła też osoby, którym nie postawiono zarzutu popełnienia przestępstwa, a które naruszyły przepisy stanu wojennego i dobrowolnie zgłosiły się do organów ścigania do 31 października 1983 r. Ujawniło się wówczas ponad 700 osób, z więzień i aresztów zwolniono 553 osoby, około 100 złagodzono kary, wobec 800 umorzono postępowania, a 1100 darowano wykroczenia. Z amnestii nie skorzystali skazani działacze Konfederacji Polski Niepodległej, KSS KOR i „Solidarności”, wobec których trwały przygotowania do procesu oraz skazani przywódcy, którzy organizowali protesty, m.in. Władysław Frasyniuk czy Andrzej Słowik.

Amnestia ogłoszona rok później z okazji jubileuszu 40-lecia PRL, objęła prawie wszystkich działaczy opozycji, którzy trafili do więzień w czasie stanu wojennego i po nim, za wyjątkiem osób z wyrokami za „próbę obalenia ustroju PRL”. Skorzystało z niej 1916 więźniów politycznych i 319 913 kryminalnych, również objętych amnestią.

Kolejna ustawa amnestyjna z 17 lipca 1986 r. objęła wszystkich aresztowanych z powodów politycznych od 1984 r. Pod presją Zachodu i hierarchii Kościoła katolickiego, 11 września, minister spraw wewnętrznych, gen. Czesław Kiszczak zapowiedział, że amnestia obejmie wszystkich więźniów „niekryminalnych” i w przyszłości nie będzie już tej kategorii więźniów. Do 15 września 1986 r. więzienia i areszty opuściło 225 opozycjonistów.

Ostatnią amnestię dla więźniów politycznych przyjęto w 1989 r. Na mocy porozumień okrągłego stołu umorzono postępowania sądowe i darowano wyroki osobom, które od 31 sierpnia 1980 do 23 maja 1989 r. uznano za winne przestępstw politycznych. Dzięki temu przedstawiciele opozycji mogli bez przeszkód prawnych kandydować do Sejmu i Senatu, jak to ustalono przy okrągłym stole.

Zastosowane w latach 80. amnestie nie oznaczały bynajmniej zmiany polityki karnej władz wobec opozycji, którzy przez całą dekadę byli represjonowani. Podczas gdy jednych zwalniano, inni trafiali do więzień i aresztów, wymierzano im kary finansowe. Uwolnienie więźniów politycznych wynikało z presji wywieranej na rządzących i stanowiło element propagandowy służący poprawie wizerunku i relacji z Zachodem.

Cecylia Kuta, naczelnik Oddziałowego Biura Badań Historycznych w Krakowie

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikpolski24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.